Czy Marco Bezzecchi odwróci losy mistrzowskiej korony?

Marco Bezzecchi na cztery wyścigi przed końcem sezonu traci 50. punktów do prowadzącego w tabeli MŚ MotoGP Marca Marqueza. Wydawałoby się, że Włoch jest zaledwie „outsiderem” w tym pojedynku. Ze względu na kontuzję Jorge Martina wielu obserwatorów, w tym Davide Tardozzi, nie skreśla jednak „Beza’ z tego pojedynku. Czy MB72 ma jeszcze szansę odwrócić losy mistrzowskiego tytułu na swoją korzyść?

Przypomnijmy, że Bezzecchi długo prowadził w tabeli MŚ MotoGP. Włoch wygrał trzy pierwsze niedzielne wyścigi sezonu 2026. Po GP Włoch, a więc ósmej rundzie, Marco posiadał aż 102. punkty przewagi nad Markiem Marquezem! Spirala nieszczęść i błędów, która rozpoczęła się podczas GP Węgier, sprawiła jednak że po GP Australii „Bez” traci do Marqueza 50. punktów, natomiast do Martina 40. „oczek”. Dominująca postawa podczas GP Indonezji pokazuje jednak, że kierowca Aprilii jest zdolny do odrabiania strat w tabeli MŚ MotoGP.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Marco nie skreśla m.in. Davide Tardozzi, menadżer Ducati. Włoch uważa, że jego rodak ma potencjał wygrać każdy z wyścigów, które pozostały do końca zmagań: „Uważam, że pięćdziesiąt punktów to niewiele. Moim zdaniem Marco ma potencjał, by wygrać każdy wyścig od teraz aż do końca sezonu”.

Bezzecchi oczywiście docenia zdanie, jakie ma o nim Tardozzi. Zawodnik Aprilii ma jednak świadomość, iż strata do pozycji lidera wcale nie jest taka mała i z pewnością nie będzie łatwa do odrobienia: „Oczywiście, doceniam to. Nie wszystko, co powiedział, jest prawdą. 50. punktów to wciąż 50. punktów. To nie jest tak, jakby strata wynosiła zero. Owszem, w wyścigach wszystko może się zdarzyć. Bardzo doceniam jego słowa i to, co o mnie myślą. Nigdy jednak nie będzie łatwo. Tak czy inaczej, nie narzekam. Chcę po prostu dać z siebie wszystko”.

MB72 zwraca uwagę na fakt, że ma zdecydowanie mniejszy margines błędu od Marqueza i Martina: „Cóż, oczywiście w tej chwili jest to pewne ograniczenie. Jasne jest, że jeśli chcę pozostać w grze, dopóki matematycznie mam jeszcze szanse, muszę starać się nie tracić zbyt wielu punktów. Oczywiście nie jest to łatwe, ponieważ wszyscy są niezwykle szybcy”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Marco podkreśla klasę sportową Marqueza, ale nie skreśla również zespołowego partnera, który na tor Sepang przyjechał z kontuzją ręki: „Mam na myśli Marca, ale także Jorge [Martina] – o nim również nie można zapominać. Takie jest więc moje nastawienie: starać się dawać z siebie wszystko w każdej sesji, być konkurencyjnym i walczyć o wysokie pozycje”.

Bezzecchi zdominował ubiegłoroczne wyścigi w Portugalii i Walencji, jednak miał duże problemy z tempem na torze w Malezji: „Trudno powiedzieć, bo nawet w zeszłym roku, podczas przedsezonowych przygotowań, czuliśmy się tu lepiej niż w trakcie weekendu wyścigowego. Dlatego nie mam zbyt wygórowanych oczekiwań. Nie chcę niepotrzebnie zaprzątać sobie głowy różnymi przemyśleniami. Chcę po prostu wsiąść na motocykl i sprawdzić, jak się czuję”.

Włoch ma oczywiście nadzieję, że tegoroczna konstrukcja pozwoli na zaprezentowanie lepszej formy na Sepang w tym sezonie: „Oczywiście tegoroczne zimowe testy wypadły znacznie lepiej niż te sprzed roku. Z drugiej strony – jak pewnie wiesz – testy to jedno, a weekend wyścigowy to zupełnie inna historia. Skupmy się więc na tym, by zacząć najlepiej, jak to możliwe”.

Źródło: gpone.com

Kliknij, aby pominąć reklamę

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button