Czy Pirelli rozwiąże problem z ciśnienie przedniej opony?

Nie cichną echa związane z kuriozalnym problemem kierowców z ciśnieniem przedniej opony podczas GP Indonezji. W trakcie sprintu swoją pozycję oddawał Jorge Martin, natomiast podczas niedzielnego startu Pedro Acosta. Wszyscy liczą, że w przyszłym sezonie Pirelli rozwiąże obecny problem. W ocenie Ramona Forcady, byłego szefa mechaników m.in. Jorge Lorenzo, a obecnie eksperta, najpewniej nic w tej kwestii się nie zmieni.

Według obecnych przepisów kierowcy muszą przejechać minimum 30% sprintu oraz 60% wyścigu głównego z ciśnieniem przedniej opony powyżej minimalnego limitu 1.8 bara. Nieprzestrzeganie zasad skutkuje wówczas ośmioma sekundami kary w sprincie oraz szesnastoma w niedzielnej rywalizacji. Wszystko ma jednak związek z kwestiami bezpieczeństwa. Zbyt niskie ciśnienie opony może bowiem doprowadzić do jej delaminacji, a nawet zejścia z felgi! A to mogłoby spowodować niebezpieczne wypadki.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Cała krytyka spada oczywiście na dostawcę opon. Rzecz w tym, że to zespoły manipulują przy ciśnieniu ogumienia. Im bowiem niższe, tym przyczepność jest lepsza. Michelin odkryło ten precedens w 2022 roku, w związku z czym w porozumieniu z FIM wprowadziło wymóg utrzymywania minimalnego wskaźnika według wyżej wskazanych kryteriów.

Co ciekawe, francuska marka dążyła do wprowadzenia przedniej opony, która nie ulegałaby wyżej wspomnianemu zjawisku. W 2024 roku miały się odbyć jej testy na torze Misano. Zespoły jednak odstąpiły od jej sprawdzenia, skazując się defacto na dalsze restrykcje. Według nieoficjalnych źródeł z opony tej zadowolony był Pecco Bagnaia. Odstąpienie od testów miało więc „uderzyć” w ówczesnego lidera Ducati (jak widać, skutecznie!). Początkowo planowano wprowadzenie poprawionej konstrukcji ogumienia na sezon 2025, a następnie na rok 2026. Ostatecznie jednak do testów oraz debiutu owej opony nie doszło, gdyż Michelin ogłosiło odejście z MotoGP.

Wszyscy oczekują, że kontrowersyjny przepis zostanie zniesiony w sezonie 2027. Cała nadzieja leży w firmie Pirelli, która zastąpi francuskiego producenta na stanowisku dostawcy opon. Zdaniem Ramona Forcardy, byłego szefa mechaników Jorge Lorenzo, a obecnie eksperta, włoska firma ma swój plan na zaradzenie problemowi. Nie jest jednak pewny, czy to się uda:

Kliknij, aby pominąć reklamę

„Z tego, co słyszałem, Pirelli chciało zrobić coś zupełnie innego. Powiedziało mi, że będzie regulamin, ale nie będzie żadnych kar po wyścigu ani zmian w wynikach z powodu ciśnienia. Ten proces jest w zasadzie dość prosty. Wystarczy je wcześniej sprawdzić, a następnie zweryfikować na starcie” – oznajmił Forcada.

Zdaniem Pirelli wystarczy zmierzyć ciśnienie w oponach przed startem rywalizacji. Problem jednak w tym, że parametry mogą jednak ulegać zmianie, w zależności od temperatury otoczenia i toru: „Jednak sprawdzanie na starcie jest bardzo skomplikowane, głównie ze względu na kwestię temperatury. To tak jak z paliwem. Paliwo jest sprawdzane godzinę przed wyścigiem, a godzinę przed nim zbiorniki są uszczelniane i to wszystko. No cóż, upewnijcie się, że zmierzycie ciśnienie pół godziny przed wyścigiem, bo jeśli zrobicie to poprawnie na starcie, może to być problem”.

Zdaniem Ramona Pirelli, choć ma inne plany, będzie zapewne zmuszone do utrzymania sankcji za zbyt niskie ciśnienie w przedniej oponie: „Będą nadal karać, bo są do tego zmuszeni. Poza tym, przypuszczam, że nie chcą wchodzić jak słoń do składu porcelany i mówić „Wchodzę tu, wszystko wam zepsuję i pokażę, że to katastrofa”. Nie jest to więc takie proste, jak im się wydaje”.

Sezon 2027, a na pewno jego początek, pokaże czy Pirelli lepiej poradzi sobie ze zmiennym ciśnieniem przedniej opony. Niewątpliwie na ich korzyść działają nowe konstrukcje motocykli, które nie posiadają m.in. tak zaawansowanej aerodynamiki oraz systemu obniżania zawieszenia. Historia pokazuje jednak, że same ekipy muszą zmienić swoje podejście i lepiej współpracować z dostawcą opon.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Źródło: gpone.com

Powiązane artykuły

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Back to top button