„Diggia” docenia obecność Rossiego w garażu

Fabio Di Giannantonio wygrał dramatyczny wyścig o GP Katalonii. Włoch od początku sezonu jest najmocniejszym kierowcą z obozu Ducati. „Diggia” należy do zespołu Valentino Rossiego, który czasami pojawia się w garażu. Trzeci zawodnik klasyfikacji generalnej MŚ MotoGP docenia pomoc, jaką otrzymuje od „The Doctora”.

„Diggia” podkreśla, że Valentino Rossi wspiera ich nie tylko w aspekcie duchowym, ale również technicznym. „Widzi” bowiem więcej z garażu i potrafi przekazać bardzo przydatne wskazówki odnośnie zachowania motocykla: „Valentino ma niesamowite oko. Byłem naprawdę zaskoczony, bo dostrzega rzeczy, które można zobaczyć tylko na podstawie danych”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Fabio czerpie ogromne korzyści z obecności „Vale” w garażu, korzystając z jego wiedzy technicznej i trafnej analizy osiągów. Ponadto jest wspaniałym „duchem zespołu”, który pozytywnie motywuje do pracy:

„Widzi te rzeczy i człowiek myśli sobie: „Czy byłeś na dobrej drodze?”. On też potrafi dostrzec wiele rzeczy u innych. To naprawdę interesujące, bardzo pomocne. To świetna okazja do nauki i doskonalenia się, gdy Vale jest tutaj” – podkreśla „Diggia”.

Kierowca VR46 nie ukrywa, iż chciałby, aby jego przełożony jak najczęściej wizytował w padoku: W związku z tym często pytałem: „Kiedy przyjedziesz, kiedy przyjedziesz?”. Nie tylko ze względu na jego obecność, która jest ogromnie cenna. Bo energia, którą wnosi, jest niesamowita. Ale także dlatego, że z Vale w garażu można naprawdę wiele poprawić”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Di Giannantonio zaznacza, że Valentino szybko chłonie wiedzę, dzięki czemu w okamgnieniu zrozumiał obecne konstrukcje. A warto zaznaczyć, że od momentu, w którym Włoch zakończył karierę, minęło pięć lat! Przez ten czas motocykle bardzo się zmieniły. „The Doctorowi” nie przeszkadza to jednak w trafnej analizie i udzielaniu cennych wskazówek:

„Wygląda na to, że ma niezwykłą zdolność łatwego rozumienia nowości, nawet jeśli sam tego nie próbował. Wyjaśniasz mu, a on to rozumie, a kiedy odpowiada komentarzem, jest on trafny. Jakby sam jeździł! To tak, jakby myślał: „Wow, jak ty to robisz?”. To niesamowite” – podkreślił „Diggia”.

Źródło: gpone.com

Kliknij, aby pominąć reklamę

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button