Fernandez z kontuzją! „Bezzecchi zachował się nieprofesjonalnie”
Raul Fernandez zarzucił Marco Bezzecchiemu nieprofesjonalne zachowanie po kolizji w pierwszym zakręcie sprintu GP Indonezji. Obaj zawodnicy Aprilii odpadli na Mandalice zaraz po starcie. Hiszpan doznał niewielkiego złamania palca, które stawia pod znakiem zapytania jego udział w niedzielnym wyścigu.
Raul Fernandez ruszał z pierwszego w karierze pole position w MotoGP. Na wejściu w pierwszy zakręt Fabio Di Giannantonio wypchnął nieco szerzej Marca Marqueza, a Marco Bezzecchi musiał skorygować tor jazdy. Zawodnik Trackhouse nie uniknął kontaktu z motocyklem Włocha, a sędziowie uznali zdarzenie za incydent wyścigowy.
W rozmowie z DAZN Raul Fernandez ocenił, że Marco Bezzecchi skupił się na obronie przed nim i otworzył drogę dwóm Ducati. „To, co zrobił, nie było profesjonalne” – stwierdził. Hiszpan przypomniał, że przed sprintem zawodnikom Aprilii przekazano, by nie przeszkadzali sobie nawzajem.
„Mam złamany palec, niewielkie pęknięcie” – ujawnił Raul Fernandez. Mimo dopuszczenia do jazdy jego dłoń jest mocno opuchnięta. Zawodnik zamierza sprawdzić swoje możliwości w niedzielnej rozgrzewce, a po wypadku przyznawał, że złość była silniejsza od bólu.
Źródło: crash.net




Czyli co roku Bez w Mandalice kogos musi wyeliminowac 😀 co za gosc
@Werator12 Bez jest w ogóle kontrowersyjną , trudną postacią
Bez ogólnie jest arogancki i samolubny.jesli on ma kontuzję przez kogoś to jest wielki lament a jak odwrotnie to nie ma problemu. Jest utalentowany a raczej wypracowuje swój talent jak kiedyś tito rabat. Jednak psychicznie jest mało odporny i wątpię żeby kiedykolwiek zdobył tytuł w Moto GP.
@tomek932073 Lament kiedy ma przez kogoś kontuzję? A kiedy on miał przez kogoś kontuzję?
On parę lat temu mówił, że MM powinno się zakazać jazdy w Moto GP, bo niebezpiecznie wyprzeda… Choć nie kontuzjuje zawodników jak Bez.
Dwukrotne – w odstępach czasu – uderzenie w twarz, pokazało jaki Bez jest. Nikt przez przypadek nie celuje w twarz zamiast odepchnąć… dwa razy. Wyjątkowo toksyczny zawodnik. Morbidelli, czy Aleix Espargaro też za często wyjeżdżali w innych, ale jakoś nie bili wirażowych i nie było takimi hipokrytami.
Choć mam za złe Martinowi słowa, że nigdy nie przeprosi zespołu, to i tak cieszę się, że uciera nosa Bezowi. Kto wie, może gdyby nie kontuzja, to Ai też miałby szansę wyprzedzić Beza, choć w teorii nadal ma szansę, bo traci 38 punktów.
@Witek Wydaje mi sie ża Martin wyrazil jakąś skruche i przeprosil zespol i tego czlowieka do którego tak ostro strartowal
Brakuje w artykule wypowiedzi Beza, że Raul nie powinien się na niego złościć, bo sam sobie jest winny, gdyż to Raul dotknął motocyklu Beza, a nie odwrotnie… Skarb mieć takiego kolegę w zespole (rozumianym jako wszystkie Aprilie) 😅
Po dzisiejszym dniu i fatalnym incydencie widać, że Mistrz Świata MotoGP to nie tylko czysta prędkość, świetny pakiet, dobry motocykl itd. To także walka na pięści i umiejętność uników, to opanowanie i zimna krew w tych najbardziej newralgicznych momentach. Bez nie wytrzymuje naporu oczekiwań po wczesnej koronacji po kilku wyścigach sezonu.
Domino rozpoczął DiGia, Marquez był czujny i opanował, Bez niestety nie.
Marquez zmienił podejście – to już nie jest wybitny „szaleniec” który musi po połowie pierwszego okrążenia być na czele.
Obyśmy jutro doczekali się fajnej walki bez wywrotek i ciśnień…. w oponach.
@ctsd Bez jest przestraszony po serii wywrotek. Nie ma pewności siebie i szybciej panikuje. Poza tym może się bać wjechać w Marquez, bo za drugim razem już mu tego nikt nie daruje, poczynając od publiczności, po innych zawodnikach i sędzisch kończąc.
ja rozumiem niechęć do Beza, nie będę go bronić zasłużył sobie, ale tutaj nie on zawinił to Raul był z tyłu i w niego wjechał on zareagował na akcje przed nim tak jak MM, Raual po prostu miał słabszy refleks.
@Virus Przecież przy starcie wszyscy są koło siebie, a kiedy jest się blisko, to się nie da od razu wyprostować motocykla i wyminąć. To fizycznie niemożliwe. Raul mil świetny czas reakcji, co widać na powtórkach. To Bez nagle bez faktycznego powodu zaczął się prostować. Raul był na tej samej linii i co miał zrobić? Zawozić nie mógł, próbował prostować i uciekać na zewnętrzną, tylko było za blisko.
Prawi zawsze kiedy zawodnik hamuje nagle w pierwszym zakręcie po starcie, to kończy się kolizją.