„Instynktowny atak” dał Marquezowi wygraną w sprincie
Marc Marquez odniósł pewne zwycięstwo w sobotnim sprincie o GP Japonii. Kierowca Ducati nie zawahał się i „instynktownie” zaatakował Jorge Martina już w pierwszym zakręcie toru Motegi. W ocenie Hiszpana był to klucz do dzisiejszej wygranej.
W udzielonym wywiadzie Marc nie ukrywał, iż nie ma tempa lidera MŚ MotoGP na jedno okrążenie. Wierzył jednak, że na dystansie będzie w stanie pokonać rodaka: „Nawet na idealnym okrążeniu Martin jest przede mną. Był po prostu szybszy. Wiemy, jak mocna jest Aprilia na jednym okrążeniu, ale tempo wyścigowe pozwala mi utrzymać bardzo stały poziom. W sprincie, dzięki niewielkiej modyfikacji, byliśmy w stanie być jeszcze szybsi i czuć się bardziej komfortowo”.
Celem Marqueza był atak na pozycję lidera już w pierwszym zakręcie. Hiszpan miał świadomość, że udany manewr może okazać się kluczem do ostatecznej wygranej. W momencie ataku MM93 kierował się „instynktem”: „Jak zawsze, jeśli kieruję się instynktem, to jest to moja mocna strona. To prawda, że w niedzielę wszyscy się czegoś nauczą, a wtedy niedziela będzie inna. Ale pierwszy start zawsze ma ten dodatkowy atut”.
Z sobotniego sprintu odpadli jego brat Alex, a także Pedro Acosta i Fabio Di Giannantonio. Mimo wszystko Marc najbardziej obawiał się Martina. Zwrócił również uwagę na to, że wybrana przez Marco Bezzecchiego pośrednia mieszanka okazała się nietrafiona:
„Dzisiaj najbardziej „niebezpiecznym” rywalem był Martin, bo wystartował z pole position, a potem Acosta i Bezzecchi. Myślę, że Bezzecchi miał trochę więcej problemów z oponami pośrednimi. To dziwne, bo dziś rano był bardzo szybki. Ale to tylko kwestia zmiany temperatury i opon. Przyczepność ogumienia jest wówczas zupełnie inna. Dlatego musimy to dobrze zrozumieć w kontekście jutrzejszego startu. Starałem się kontrolować wyścig, a na dziewiątym okrążeniu starałem się mocniej naciskać, żeby zwiększyć przewagę, bo on miał tylko 0,8-0,9 sekundy. Powiedziałem „Dobra, chcę być bardziej zrelaksowany na ostatnich trzech okrążeniach” i dobrze nam poszło” – analizuje sprint aktualny Mistrz Świata MotoGP.
MM93 gratulował pierwszego podium Diogo Moreirze, podkreślając ogromny talent Brazylijczyka: „Diogo to jeden z najbardziej utalentowanych zawodników, jakich widziałem, jeżdżący na najróżniejszych motocyklach. Bardzo się z niego cieszę. Bardzo się cieszę, że stanąłem na podium jego pierwszego sprintu, a jeszcze bardziej, że zajął drugie miejsce i był między mną a Martinem!”.
Pomimo dzisiejszej wygranej Marqueza czeka wiele pracy z zespołem. Muszą bowiem przeanalizować, które mieszanki będą optymalne pod dłuższy dystans wyścigu: „Musimy dobrze to ocenić, ponieważ użycie miękkiej mieszanki oznacza większe ryzyko. Pośrednia mieszanka pod względem temperatury wygląda nieco lepiej. Problem, który mieli niektórzy zawodnicy, może być mniej dotkliwy. Ale najważniejsze jest to, że dzisiaj daliśmy z siebie wszystko, a jutro musimy ocenić, która opona jest dla nas najlepsza”. Co ciekawe, miękka mieszanka nie miała nadmiernie dużej degradacji: „Nie sprawdzałem, ale to i tak była opona do jazdy w ’43, więc zużycie opon było bardzo dobre”.
Marc Marquez zmniejszył stratę do Jorge Martina do zaledwie siedmiu punktów. Jutrzejszy wyścig może być jednak zupełnie inną historią. Sztywniejsza konstrukcja tylnej opony sprawiała bowiem Ducati więcej problemów na dłuższym dystansie.
Źródło: gpone.com



