Jest plan przygotowania Martina na GP Malezji!

Jorge Martin przyleciał już do Kuala Lumpur, gdzie przygotowuje się do próby startu na Sepang. Portal Motorsport ujawnił plan leczenia jego prawego nadgarstka opracowany przez fizjoterapeutę Aitora Tomasa. O dopuszczeniu Hiszpana do jazdy mają zdecydować lekarze podczas czwartkowej kontroli.

Po sobotnim upadku w australijskim sprincie Aprilia potwierdziła złamanie dalszej części kości promieniowej bez przemieszczenia. Dodatkowe badanie wykluczyło podejrzewany uraz kości łokciowej, dzięki czemu zawodnik nie wrócił do Hiszpanii na operację. W oficjalnym komunikacie zespół zapowiadał „niezbędne leczenie w kolejnych dniach”. Odwołanie niedzielnego wyścigu na Phillip Island pozostawiło stratę Martina do Marca Marqueza na poziomie 10 punktów.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Początkowo Martinem zajmie się fizjoterapeuta, z którym pracował wcześniej, natomiast Tomas ma dotrzeć we wtorek. „Podzielimy proces na dwa etapy” — wyjaśnił Motorsport.com. Pierwszy obejmie ograniczanie obrzęku, krioterapię i terapię manualną; celem jest „przywrócenie ruchomości, siły i funkcjonalności”. Elementem zapowiedzianego planu ma być również magnetoterapia, którą fizjoterapeuta zamierza wykorzystać z myślą o regeneracji kości.

Drugi etap będzie zależał od zgody na powrót na motocykl. Zaplanowano wtedy dodatkową pracę nad obrzękiem i bólem, plastrowanie terapeutyczne oraz modyfikację prawej rękawicy Alpinestars, aby zapięcie nie powodowało dyskomfortu. Ewentualne zastosowanie zastrzyku przeciwbólowego ma zostać rozważone później, zależnie od samopoczucia zawodnika.

Do czwartku program obejmie leczenie i odpoczynek. 29 października w południe Martin ma zgłosić się na tor do zespołu medycznego kierowanego przez doktora Angela Charte, który oceni możliwość udziału w piątkowym FP1. Aprilia zapewnia, że nie naciska na swojego zawodnika. „Zdrowie jest najważniejsze” — podkreślił przedstawiciel zespołu.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Źródło: motorsport.com, motogp.com

Paweł Krupka

Na MOTOGP.PL - od 2009 roku. W kręgu zainteresowań - wszystko co związane z motorsportem, od żużla, przez MotoGP do Formuły 1.

Powiązane artykuły

8 komentarzy

    1. @MichalT Operacja nie leczy. Nie wiem czemu niektórym się wydaje, że operacja to magiczny rytuał, który wszystko zmienia. Jeśli nie ma przemieszczenia, to operacja jest niepotrzebną ingerencją w tkanki, która tylko zwiększa ilość tkanek, które muszą się później zagonić.W czym to miałoby pomóc?

      1. @Witek NIe traktuje opracji jako magiczny rytuał. I oczywiście lepiej jak to jest złamanie bez przemieszczeń

        W operacji to jedynie to widzę w przypadku wyścigów, że jak zrobią operacje i wsadzą metalowy pręt, śruby itd, to w początkowym okresie jest to dodatkowe wzmocnienie i ustabilizowanie kości. Co przy takich przeciążeniach jak w moto gp, może być pomocne w początkowych etapach

        Ogólnie w mojej opini, tak szybki powrót może się okazać bardzo ryzykownym ruchem, ale jednocześnie pozowli mu pozozstać w grze o mistrzostwo. Jednocześnie, jeśli nie wróci szybko na moto, to szanse na mistrzostwo mocno maleją

        Ale to tylko takie moje pisanie, zobaczym co tam dalej się wydarzy, jednak lekarze mają wiedze, doświadczenie i ufam , że podejmą najlepszą decyzja dla danej sytuacji

  1. Paradoksalnie, zeby sie nie okazało, ze odwołane GP Australii będzie bardziej kosztowne dla Martina niż Marqueza. W przypadku 35pkt przewagi Martin pewnie już by odpuścił, a tak zaryzykuje i jak upadnie to może sie skończyc jeszcze gorzej dla jego zdrowia

Dodaj komentarz

Back to top button