Tardozzi broni Marqueza w sprawie Kataru i krytykuje milczących
Davide Tardozzi stanął w obronie Marca Marqueza po dyskusjach o bezpieczeństwie wyjazdu na GP Kataru. Menadżer Ducati uważa, że Hiszpan niesłusznie został przedstawiony jako zawodnik, który nie chce tam startować. Jego zdaniem Marquez domagał się konkretnych zabezpieczeń, a część pozostałych kierowców wypowiada się znacznie ostrzej poza oficjalnymi rozmowami niż przy organizatorach.
W rozmowie ze Sky Italia Tardozzi skrytykował właśnie tę różnicę zachowań. Według niego zawodnicy potrafią formułować zdecydowane opinie publicznie lub we własnym gronie, lecz podczas spotkania z władzami mistrzostw „milczą”. Menadżer nie wskazał nazwisk krytykowanych kierowców, ale ich postawę podsumował słowami: „To mnie irytuje”.
Tardozzi podkreślał, że stanowisko Marqueza zostało uproszczone. „Marc po prostu poprosił, podobnie jak wielu innych, o organizacyjny plan bezpieczeństwa, nic więcej i nic mniej” — wyjaśnił. Chodziło między innymi o możliwość ewakuacji i przygotowanie rozwiązań awaryjnych. W ocenie menadżera Ducati Hiszpan próbował doprowadzić do rozmowy o warunkach bezpiecznego wyjazdu, a nie deklarował odmowy udziału w Grand Prix.
Dyskusja nabrała tempa podczas weekendu na Phillip Island, gdzie zawodnicy spotkali się, aby omówić swoje obawy. W tle pozostaje niestabilna sytuacja na Bliskim Wschodzie i pytania dotyczące podróży oraz pobytu całego personelu mistrzostw. Według GPOne Carlos Ezpeleta ma w środę, 28 października, udać się do Dohy po kolejne zapewnienia. Katarska runda nadal figuruje w kalendarzu i nie ogłoszono jej odwołania.
GP Kataru na Lusail zaplanowano na 6–8 listopada, bezpośrednio po rundzie w Malezji. Już w marcu wyścig przeniesiono z kwietnia na listopad z powodu sytuacji geopolitycznej. Przy tej zmianie przesunięto również GP Portugalii na 22 listopada oraz finał w Walencji na 29 listopada. To właśnie na tych czterech pozostałych weekendach ma rozstrzygnąć się walka o mistrzostwo sezonu 2026.
Źródło: crash.net, gpone.com, motogp.com



