Joan Mir: „Jeden z najtrudniejszych wyścigów w moim życiu”
Joan Mir powtórzył wyczyn z GP Japonii, po raz drugi w sezonie stając na najniższym stopniu podium! Hiszpan wykorzystał problemy Pecco Bagnai, który wycofał się z rywalizacji. Uradowany zawodnik fabryczny Hondy HRC podkreśla, że był to „jeden z najtrudniejszych wyścigów w jego życiu”.
Sezon 2025 Joana Mira to istny festiwal wzlotów i upadków. Mistrz Świata MotoGP z 2020 roku zaliczał świetne występy, czego dowodem są podia wywalczone podczas GP Japonii i GP Malezji. 28-latek wielokrotnie jednak lądował „na deskach”. Dość powiedzieć, że nie ukończył aż dwanaście niedzielnych wyścigów!
Joan Mir nie ma wątpliwości, że był to jeden z najtrudniejszych wyścigów jego dotychczasowej karierze: „To był prawdopodobnie jeden z najtrudniejszych wyścigów w moim życiu, jeśli chodzi o zarządzanie tempem i oponami. To prawda, że mieliśmy szczęście związane z problemami Pecco (Bagnai – przyp. red.), ale trzeba to wykorzystać. Ja byłem w odpowiednim miejscu”.
Fabryczny zawodnik Honda HRC podkreśla, że jadąc za innym zawodnikiem, narasta wiele problemów, z którymi trzeba sobie poradzić: „Myślę, że wszystko było trudne (w tym wyścigu – przyp. red.). Kiedy jedziesz za kimś, temperatura przedniej opony rośnie, potem zaczynasz mieć trudności z hamowaniem, skręcasz mocniej tylną oponą, co wpływa na jej szybsze zużycie. Kończąc wyścig, praktycznie są doszczętnie zużyte. Cały wyścig polegał więc na tym, aby ciągle myśleć o kontrolowaniu ciśnienia opon, ich degradacji i prezentowaniu przy tym szybkiego tempa”.
Mir był niezmiernie zadowolony z wywalczenia podium pod dwóch trudnych weekendach w Indonezji i Australii: „To było nasze maksimum. Ci dwaj zawodnicy przed nami (czyli Alex Marquez i Pedro Acosta – przyp. red.) byli poza naszym zasięgiem. Nie pomogła również walka w środku stawki. Będąc nieco z tyłu, musisz walczyć z innymi zawodnikami”.
Joan wypowiedział się również na temat doboru ogumienia. Podkreślił, że nie mógł skorzystać z pośredniej mieszanki: „Trzykrotnie w trakcie tego weekendu testowałem pośrednią mieszankę tylnej opony. Dałem jej kolejną szansę dziś rano podczas rozgrzewki. Zarówno dla naszego motocykla, jak również dla innych, nie nadawała się jednak do wyścigu. Dlatego też nie wykorzystaliśmy jej w niedzielę”.
28-latek podkreśla, że pomimo wielu wywrotek i niepowodzeń, nigdy nie poddał się w dążeniu do celu, jakim jest mistrzostwo z Hondą HRC: „Nigdy się nie poddajemy i ten wynik jest nagrodą dla całego zespołu. Nasze ambicje to jednak więcej niż trzecie miejsce”.
Joan Mir (93. pkt), choć dwukrotnie stanął na podium w niedzielnym wyścigu, znajduje się niżej w klasyfikacji generalnej MŚ MotoGP, aniżeli jego zespołowy partner, Luca Marini (128. pkt). Włoch jest bowiem trzynasty, natomiast Hiszpan piętnasty.
Źródło: gpone.com



