„Kolejny amerykański mistrz prawdopodobnie ma dopiero trzy lata”
Trackhouse Racing to amerykańska ekipa satelicka włoskiego producenta, Aprilii. Zespół, który został założony przez Justina Marksa, startuje w MŚ MotoGP od 2024 roku. Marzeniem amerykańskiego miliardera jest kolejny Mistrz Świata ze Stanów Zjednoczonych. Marks nie ma jednak złudzeń, że na następcę Nicky’ego Haydena i jego poprzedników trzeba będzie poczekać.
Od ostatniego tytułu Mistrza Świata MotoGP z USA minie niebawem dwadzieścia lat! Był nim wyżej wspomniany Nicky Hayden, który podczas GP Walencji 2006 przypieczętował jedyne mistrzostwo z Hondą HRC. W maju minęło z kolei dziewięć lat od tragicznej śmierci „Kentucky Kida”.
Mało kto pamięta już, że jeszcze w czasach 500-tek, w latach 80. i na początku lat 90., mieliśmy do czynienia z dominacją Amerykanów! Pierwszym Mistrzem Świata został Kenny Roberts, który w latach 1978-1980 wywalczył łącznie trzy tytuły. W ciągu kolejnych trzynastu lat aż dziesięć sezonów padło łupem „Jankesów”! Cztery mistrzostwa wywalczył Eddie Lawson (1983, 1985, 1988-1989), trzy Wayne Rainey (1990-1992), dwa Freddie Spencer (1984, 1986) oraz jeden Kevin Schwantz (1993). Warto odnotować, że aż czterokrotnie Wicemistrzem Świata został Randy Mamola (1980-1981, 1984, 1987). Ostatnim czempionem w erze 500-ek był Kenny Roberts Jr, co ciekawe syn pierwszego Motocyklowego Mistrza Świata. Ówczesny zawodnik Suzuki wywalczył mistrzostwo w 2000 roku.
Nicky Hayden był również ostatnim etatowym zawodnikiem MotoGP. To również było dawno, bo aż jedenaście lat temu! Do stawki klasy królewskiej przymierzany był Joe Roberts, jednak ostatecznie transfer zakończył się fiaskiem. Od tamtej pory próżno szukać realnego kandydata do kategorii królewskiej.
Świadomy tego faktu jest Justin Marks. Zwycięstwo z Amerykaninem jest dla Trackhouse Aprili „Świętym Graalem”. Ale póki co do tego daleka droga, przede wszystkim przez brak odpowiednio dobrego programu rozwoju młodych talentów. Marks oczywiście chce zmienić ten stan rzeczy:
„Jeśli chodzi o amerykańskich zawodników, dorastałem jako wielki fan Nicky’ego. A „Świętym Graalem” dla nas jest wygrywanie w MotoGP z amerykańskim zawodnikiem na motocyklu. Chodzi jednak o to, że infrastruktura w Ameryce nie jest obecnie wystarczająca, aby wykształcić taki talent. Dlatego z pewnością chcielibyśmy być częścią procesu poszukiwania i rozwoju takich talentów” – stwierdził Justin Marks.
Właściciel Trackhouse Racing nie ma wątpliwości, że poszukiwanie „amerykańskiego mistrza świata” będzie najdłuższym procesem, jaki może sobie wyobrazić: „To prawdopodobnie najdłuższy cel, jaki przed nami stoi. Kolejny amerykański mistrz MotoGP ma prawdopodobnie jakieś trzy lata. Bardziej bezpośrednim celem jest zbudowanie zainteresowania Amerykanów MotoGP”.
Motocyklowe MŚ stały się własnością amerykańskiego konsorcjum, Liberty Media. Justin Marks podkreśla, że chcą wspólnymi siłami ponownie wskrzesić zainteresowanie MotoGP w Ameryce: „W 100% chcemy reprezentować ten sport w Ameryce. Kiedy po raz pierwszy się pojawiliśmy, nie wiedziałem, że umowa z Liberty jest w toku. Kiedy więc dowiedzieliśmy się o Liberty, trochę zwolniliśmy, ponieważ niezależnie od strategii Liberty dotyczącej rozwoju tego sportu w Ameryce Północnej, musimy być z nimi zgodni. To zaczyna się rozwijać. Zaczynamy mieć coraz wyraźniejszy obraz tego, jak Liberty chce aktywizować ten sport, promować go w Ameryce”.
Kontynuując wypowiedź, dodał: „Rozmawiałem z ludźmi z Liberty i powiedziałem, że musimy być waszym partnerem w waszej strategii w Ameryce Północnej. Mogę więc wiele powiedzieć o rozmowach, które prowadzimy i o tym, co robimy. Chodzi jednak o to, że w Ameryce jest 350-400. milionów ludzi i prawie nikt z nich nie wie o MotoGP. Mamy platformę, która pozwala nam ich edukować i dawać im radość z tego sportu”.
Szanse na kolejnego reprezentanta USA są póki co nikłe Nie mówiąc już o zawodniku zdolnym do mistrzostwa świata. W stawce MotoGP od przyszłego sezonu będziemy mieć dwóch zawodników z Ameryki Południowej – Brazylijczyka Diogo Moreirę i Kolumbijczyka Davida Alonso.
Źródło: crash.net




*poprawione 🙂