Martin bez tempa: „Osiągnąłem swoje maksimum”

Jorge Martin zakończył sobotni sprint, jak również niedzielny wyścig główny, na piątym miejscu. Hiszpan nie miał tempa przez cały weekend, w związku z czym nie liczył się w walce o podium. Potwierdził, że na torach z niskim poziomem przyczepności nie radzi sobie najlepiej. To wszystko sprawiło, że rywale odrobili część strat do lidera MŚ MotoGP.

„Martinator” zaliczył dobry start, dzięki czemu przez chwilę znalazł się nawet na drugim miejscu. W dalszej fazie rywalizacji nie miał jednak tempa, aby utrzymać za sobą braci Marquez i Pedro Acostę. Ostatecznie kierowca Aprilii zajął piąte miejsce.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Co ciekawe, Hiszpan spodziewał się trudnego weekendu. Przed rokiem nie startował bowiem na torze MotorLand Aragon z powodu kontuzji. Dlatego też jest zadowolony z dwóch miejsc w pierwszej piątce. Nie może już doczekać się startu w Misano Adriatico, gdzie oczekuje lepszego tempa: „Było trudno, ale nic innego niż się spodziewałem. Starałem się być optymistą. Liczyłem na dobry start i faktycznie udało się wskoczyć do czołówki. Nie byłem jednak w stanie utrzymać pozycji. Dzisiaj maksimum to miejsce w pierwszej piątce i cieszę się, że to osiągnąłem. Naprawdę chcę iść naprzód i myśleć o Misano”.

Już po piątkowych treningach „Martinator” uświadomił sobie, że nie powalczy o nic wielkiego w Aragonii: „Po Silverstone moje samopoczucie było z pewnością nieco lepsze, więc spodziewałem się, że może powalczę o podium. Ale już w piątek wiedziałem, że nie dam rady. Wiedziałem, że miejsce w pierwszej piątce już będzie trudne. Cieszę się więc, że przynajmniej dzisiaj byłem bliżej podium, niż wczoraj”.

Zarówno w sobotę, jak i w niedzielę, Jorge zmagał się z ogólnym brakiem przyczepności: „Problemem, podobnie jak w sobotę, była przyczepność. Ogólna przyczepność była moim limitem przez cały weekend. Miałem z nią duże problemy”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Przez jakiś czas lider MŚ liczył na podjęcie walki z Alexem Marquezem. Nie miał jednak tempa na wyprzedzenie kierowcy Gresini Ducati. Ponadto nie chciał nadmiernie ryzykować, chcąc zdobyć możliwie największą ilość punktów: Myślę, że pod koniec wyścigu czułem się trochę lepiej. Udało mi się dogonić Alexa Marqueza. Myślę, że ogólnie jestem zadowolony, ale to było maksimum, na jakie mnie stać. Dzisiaj, jak już mówiłem, miejsce w pierwszej piątce było maksimum i zdobyłem punkty. Wolę to, niż ryzykować i mieć wypadek. Myślę, że właśnie to muszę teraz zrobić. Może w kolejnych wyścigach będę musiał podejmować większe ryzyko, ale nie w tym”.

Hiszpan nie ukrywa, iż nie czuje się konkurencyjny na torach z niskim poziomem przyczepności. Jednym z nich jest MotorLand Aragon: Czuję, co się dzieje, ale powiedzmy, nie czuję osiągów. Czuję, że wszędzie się ślizgam i nie mogę się rozpędzić. To duży problem. Cieszę się, że czuję motocykl. To naprawdę bardzo ważne. Kiedy jest przyczepność lub tory, na których mamy przyczepność, to nie będzie problemu”.

Przed Martinem wyścigi w Misano Adriatico i Austrii. To obiekty z wyższym poziomem przyczepności, w związku z czym JM89 liczy na lepsze osiągi. GP Aragonii uważa za jeden ze swoich najgorszych występów w całym sezonie: „Tory takie, jak Misano i Austria powinny być dla mnie lepsze. Myślę, że to właśnie ten tor (tj. MotorLand Aragon – przyp. red.) sprawił mi problemy. Szczerze mówiąc, bardzo chciałem zakończyć ten weekend. Zająłem dwa miejsca w pierwszej piątce, które są całkiem niezłe. W moim odczuciu był to dla mnie najgorszy weekend pod względem prędkości w całym sezonie. Dlatego też uważam moją zdobycz punktową za bardzo cenną”.

Jorge Martin prowadzi w tabeli MŚ MotoGP z przewagą 19. pkt nad Markiem Marquezem i 24. pkt nad Marco Bezzecchim. GP Emilii Romanii odbędzie się za dwa tygodnie.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Źródło: Motorsprint

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button