Martin był bliski wywrotki na pierwszym okrążeniu!

Jorge Martin wykorzystał wywrotkę Pedro Acosty i zwyciężył w sobotnim sprincie o GP Austrii. Kierowca Aprilii sam jednak mógł podzielić jego los, gdy walczył o prowadzenie z Markiem Marquezem! Hiszpan wypowiedział się również o swoich problemach z „pompującym ramieniem”.

„Martinator” dobrze pokonał pierwszy zakręt, jednak w drugim wdał się w potyczkę z Markiem Marquezem. Kierowca Aprilii przyznał, że był nawet blisko wywrotki! Ostatecznie skończyło się na utracie kilku pozycji: „Myślę, że nic nie mogłem zrobić. Pierwszy zakręt pokonałem dobrze, a w drugim bardzo mocno zahamowałem, żeby utrzymać pozycję, mimo że słyszałem „czerwoną strzałkę”. Ale najważniejsze, że nie wyjechałem szeroko. Udało mi się utrzymać linię, Ale kiedy zmieniłem kierunek, o mało się nie wywróciłem! To był moment, w którym zacząłem tracić pozycje”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

JM89 liczy, że wyciągnie wnioski w jutrzejszym starcie: „Takie są wyścigi. Mam nadzieję, że jutro będę trochę sprytniejszy i spróbuję zrozumieć, gdzie wyprzedzać. Wiedziałem, że Marc jak zawsze będzie próbował atakować. Byłem jednak gotowy na wszystko i udało mi się utrzymać na motocyklu”.

Kiedy 28-latek uspokoił swoją jazdę, narzucił tempo, które pozwoliło mu na dogonienie i wyprzedzenie Marqueza. Hiszpan dokonał tego w szykanie Red Bull Ringu. W podobny sposób przeprowadził atak na Marco Bezzecchiego i Alexa Marqueza: „Chodzi o to, że kiedy atakujesz Marca i nie przypilnujesz pozycji, on w łatwy sposób Cię skontruje. Musisz więc optymalnie zatrzymać motocykl, żeby utrzymać dobry tor na wyjściu. I właśnie tak zrobiłem – nie tylko z nim, ale także z Alexem Marquezem i Marco Bezzecchim. W dzisiejszych czasach w MotoGP, a tym bardziej na tym torze, bardzo ważne jest utrzymanie dobrego toru na wyjściu”.

Jorge został również zapytany o „pompujące ramię”, które sprawiło mu wiele problemów podczas niedzielnego wyścigu o GP San Marino. Lider tabeli MŚ MotoGP oznajmił, że w trakcie dzisiejszego sprintu ręka nie sprawiała mu już problemów. Decyzję o ewentualnej operacji podejmie jednak po niedzieli. Póki co pomagają mu regularne prace z fizjoterapeutą: „Było znacznie lepiej, niż w Misano. Oczywiście, czuję że to bardzo pomogło, ale dlatego, że dawałem z siebie wszystko. Myślę więc, że jesteśmy na dobrej drodze. Jutro podejmę decyzję, ale wygląda na to, że uda nam się uniknąć operacji. To nie tylko fizjoterapia, ale też wiele innych terapii, które trwają około dwie godziny dziennie. Przeprowadzam je nawet w domu”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Martin podkreślił, że podczas dzisiejszego sprintu pokazał „najlepszą wersję siebie”: „Nigdy nie zapomniałem, jak się jeździ. Myślę, że to zdecydowanie moja najlepsza wersja. Ale nie zrobiłem niczego innego, czego nie robiłem w przeszłości. Jestem więc zadowolony z mojego występu. Na pewno coraz lepiej rozumiem ten motocykl. To bardzo pomogło mi nabrać pewności siebie. Myślę, że miałem wiele dobrych sprintów, ale dziś tempo było bardzo podobne między Markiem, Pedrem i mną”.

„Martinator” dodaje, że pokonania Marca daje mu wiele satysfakcji. Przykro mu jednak z powodu Pedro Acosty: Możliwość odrobienia strat z ósmego miejsca i ponownego wyprzedzenia Marca dała mi wiele satysfakcji. Pedro miał wypadek, dlatego wygrałem. Przykro mi z jego powodu. Ale wyprzedzenie Marca w ciągu może ośmiu, siedmiu okrążeń, możliwość odzyskania sił, to było super doświadczenie. Bardzo chciałem być szybki i dziś wykorzystałem cały swój talent”.

Jorge Martin ma w dorobku 286. pkt i o trzy „oczka” wyprzedza Marca Marqueza. Jest to więc przewaga nie gwarantująca prowadzenia po jutrzejszym wyścigu głównym, nawet jeżeli kierowca Aprilii dojechałby na drugim miejscu za obrońcą mistrzowskiego tytułu.

Źródło: gpone.com

Kliknij, aby pominąć reklamę

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button