Home / MotoGP / Pech Lorenzo w Assen trwa, udany czwartek Rossiego

Pech Lorenzo w Assen trwa, udany czwartek Rossiego

Niezwykłe fatum ciąży na torze Assen nad Jorge Lorenzo, który dziś wywrócił się w drugiej sesji treningowej i złamał lewy obojczyk. Po drugiej stronie garażu zespołu Yamaha Factory Racing panowały jednak nieco inne nastroje, bowiem Valentino Rossi dobrze się spisał zarówno na suchej, jak i mokrej nawierzchni.

W porannym, suchym treningu to właśnie Jorge Lorenzo był wyraźnie najszybszy, wyprzedzając drugiego Cala Crutchlowa o 0.350sek. Także i po południu, gdy asfalt był mokry i na początku sesji padał deszcz, Hiszpan od razu narzucił bardzo dobre tempo. Gdy do końca treningu pozostawało 25 minut, najechał on jednak na białą linię w trzynastym zakręcie, przez co jego Yamaha YZR-M1 złapała uślizg tylnego koła. Sam #99 zaliczył potężną „wysiadkę” i mocno uderzył o ziemię, a od razu po podniesieniu się trzymał się on za lewą rękę.

To nie zwiastowało niczego dobrego, a cała ekipa 26-latka z Majorki w napięciu oczekiwała na informacje, stojąc pod centrum medycznym. Te jednak nie były optymistyczne, bowiem obrońca tytułu mistrzowskiego złamał lewy obojczyk. Tor w Assen ostatnio jest niezwykle pechowy dla Hiszpana. W 2011 roku w jednym z pierwszych zakrętów wyścigu uderzył w niego Marco Simoncelli, skutecznie grzebiąc szansę na walkę o zwycięstwo. W zeszłym sezonie natomiast jeszcze w pierwszym zakręcie #99 został wręcz storpedowany przez Alvaro Bautistę, uszkadzając przy tym kostkę.

„Jorge uda się teraz do szpitala w Assen, gdzie zostanie wykonana tomografia komputerowa głowy i klatki piersiowej, jak również brzucha. Nasza pierwsza diagnoza jest taka, iż złamał on lewy obojczyk z lekkim przemieszczeniem, co wymaga operacjitłumaczył doktor Xavier Mir. – Takie upadki przy prędkościach ponad 200 km/h wymagają czasu na wyleczenie, a także aby wykluczyć inne urazy. Nie ma przeszkód do podróżowania, toteż uda się on do Barcelony, gdzie zostanie zoperowany.”

Po przynajmniej dwunastogodzinnej obserwacji w szpitalu w Assen i wykonaniu kolejnych badań, Lorenzo uda się natomiast do Barcelony gdzie przejdzie operację. Pogłoski docierające z paddocku są jednak jak zimny prysznic. U Jorge podejrzewa się, poza złamanym obojczykiem, również drobny uraz głowy. Dopiero jutro wróci on do stolicy Katalonii, a operacja odbędzie się najprawdopodobniej w niedzielę. I chociaż w przeszłości Colin Edwards po podobnym złamaniu wrócił do ścigania po tygodniu, w przypadku Jorge może to potrwać nawet miesiąc – tak przynajmniej przewiduje „guru” lekarskie w MotoGP, doktor Claudio Costa.

Wyrazy współczucia swojemu team-partnerowi z ekipy Yamaha Factory Racing wysłał Valentino Rossi, który trzy lata temu złamał prawą nogę podczas swojego domowego Grand Prix Włoch. „Współczuję Jorge, bo to nie jest łatwa sytuacja dla Yamahy, zespołu jak i niego samego, bo w końcu walczy on o mistrzostwo. Mam nadzieję, że wróci on tak szybko, jak to możliwe, być może już podczas kolejnej rundy na Sachsenringu. Mam nadzieję, że zaliczę udaną resztę weekendu, bo teraz jestem jedynym zawodnikiem w zespole. Chcę to zrobić dla Yamahy, zespołu i wszystkich chłopaków.”

W pierwszym treningu wolnym Włoch uplasował się na czwartym miejscu ze stratą 0.695sek do swojego team-partnera. W drugiej, mokrej sesji był on natomiast drugi, tylko o ćwierć sekundy przegrywając z Marcem Marquezem. Chociaż Rossi jest zadowolony ze swojej Yamahy M1, zwłaszcza po tym, jak w trakcie testów w Aragonii znalazł o wiele lepsze ustawienia, jednak nadal ma sporo do poprawy.

„Dla nas był to pozytywny dzień, ponieważ rano dobrze pracowaliśmy nad nowymi ustawieniami, choć nadal mamy coś do poprawy. Mieliśmy coś ważnego do sprawdzenia po południu, jednak tor był mokry i nie udało nam się to. Motocykl jednak bardzo dobrze spisywał się w deszczu, poprawiałem się z okrążenia na okrążenie, miałem dobre tempo i byłem drugi. Nadal musimy pracować zarówno w jednych warunkach, jak i drugich, bo wszyscy wiedzą, że pogoda tutaj jest nieprzewidywalna”dodał na koniec 9-krotny Mistrz Świata.

AUTOR: nelka-23

Zainteresowana wszelkiego rodzaju sportami motorowymi, głównie MotoGP, WSBK oraz F1. Studentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Z portalem MOTOGP.PL związana od maja 2006 roku, od 2012 współpracująca z zespołem LCR Honda startującym w MotoGP.

komentarzy 11

  1. Nie lubię Jorge, ale nie życzyłbym mu aż takich problemów. Wątpię, by wsiadł na motocykl w najbliższych tygodniach, bowiem obojczyk to cholernie poważna sprawa. Specjalista mówi miesiąc – do tego dochodzi uraz głowy. Nieciekawie…

  2. Vale ! pogoda nie przewidywalna? Chyba w moście nie byłeś!

  3. Ciekawe kto by go zastąpił w najbliższych paru wyścigach? Myślę, że powinien Nakasuga. :)

  4. Dadzą Cala do fabrycznej Yamy :D A #35 zastąpi Nakasuga zapewne ;)

    Liczę na dobry występ Doktora, teraz nie ma Lorka i Yamaha włoży wszelkie starania na uratowanie weekendu ;)

  5. mefisto jestes stronniczy i sam siebie nie lubisz aco do zastepstwa powinien jechac cal

  6. Czekam i liczę na wiadomość o zastępstwie Lorenzo przez Cala. A #99 życzę rychłego odzyskania pełni zdrowia i sił.

    Co do Vale to mam nadzieję że odnajdzie się w końcu na swojej maszynie i zaliczy porządny weekend, jak przystało na 7-krotnego mistrza MotoGP.

  7. no i amen wszyscy czekamy ze ktos wkoncu skopie dupsko markowi i moze bedzie to wlasnie vale

  8. Tai Woffinden w speedwey wrocil po podobnym urazie po dwoch tygodniach. Na zuzlu obojczyk jest duzo bardziej obciazony.

  9. To okazja dla Doctora by się pokazać i wrócić do formy sprzed lat. ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
168 zapytań w 1,576 sek