„Szczęśliwe” podium brazylijskiego debiutanta!
Diogo Moreira doczekał się pierwszego podium w MŚ MotoGP! Brazylijski debiutant zajął drugie miejsce w sobotnim sprincie o GP Japonii. Kierowca LCR Honda „twardo stąpa po ziemi”. Ma bowiem świadomość, iż miał wiele szczęścia. W związku z czym nie nastawia się na walkę o podium w niedzielę.
Pierwotnie 22-latek dojechał do mety na czwartym miejscu. Jorge Martin z Aprilii i Enea Bastianini z Tech3 KTM otrzymali jednak karę oddania pozycji za przekraczanie limitów toru! To pozwoliło awansować Diogo na drugi stopień podium w sobotnim sprincie o GP Japonii.
Moreira ma świadomość, że druga lokata nie jest dla jego ekipy realnym wynikiem. Brazylijczyk wspomniał również o karambolu, w wyniku którego odpadli Pedro Acosta, Alex Marquez i Fabio Di Giannantonio: „Wiemy, wiem, to nie jest dla nas realny wynik. Dzisiaj był ten dzień i powiedziałbym, że mamy szczęście, ponieważ w trzecim zakręcie doszło do wypadku z Pedro Acostą, Alexem Marquezem i kimś jeszcze (chodzi o Fabio Di Giannantonio – przyp. red.). Ostatecznie starałem się po prostu dogonić czołówkę i znaleźć odpowiedni rytm na torze”.
Aktualny Mistrz Świata Moto2 był skołowany rywalizacją w sobotnim sprincie. Był bowiem skupiony wyłącznie na jak najlepszej jeździe i zachowaniu optymalnego rytmu. W związku z tym sam nie wiedział, na jakiej pozycji znajduje się obecnie: „Z okrążenia na okrążenie czułem się coraz bardziej komfortowo i naciskałem mocniej. Pod koniec ostatniego okrążenia byłem już na prowadzeniu, a może jeszcze jedno… nie wiem. Jeszcze jedno okrążenie i być może walczyłbym o podium. Na ostatnim okrążeniu zobaczyłem, że dotknęli zielonej linii i wtedy zdałem sobie sprawę, że jestem na podium. Dla mnie to ważne, a dla Hondy to bardzo dobry wynik”.
Diogo był świadomy problemów Jorge Martina z tylną oponą. Sam jednak również zmagał się z ogromną degradacją: „Widziałem, że Jorge Martin miał problemy z tylną oponą. Ale ja też. Na ostatnich dwóch okrążeniach byłem już na limicie, ale czas okrążenia był konkurencyjny. Jechałem szybko”.
Kierowca LCR Hondy podkreśla, że nie nastawia się na podium w niedzielnym wyścigu. W ocenie Brazylijczyka realnym celem jest walka o czołową szóstkę lub ósemkę. Diogo będzie chciał czerpać frajdę z jazdy: „Zobaczymy jutro, jak będzie z tylną oponą średnim poziomie. Jak powiedziałem, to nie jest realny wynik. Jutro będę walczył o pierwszą ósemkę lub szóstkę. Zobaczymy. Ale nigdy nic nie wiadomo. Postaram się po prostu cieszyć jutrzejszym wyścigiem, bo dzisiejszy z każdym okrążeniem sprawiał mi coraz większą przyjemność”.
Źródło: speedweek.com




Fajny zawodnik z tego Diogo