Szef Aprilii wydał opinię w sprawie GP Kataru

GP Kataru ma odbyć się już w najbliższy weekend. Na tor Lusail nie uda się m.in. obóz Yamahy, a także część dziennikarzy i osób zajmujących się MotoGP. W ocenie Masimo Rivoli, szefa Aprilii, należy zaufać ciału zarządzającemu oraz organizatorom.

W udzielonym wywiadzie dla „AS” Rivola oznajmił: „Jeśli oni (tj. organizatorzy – przyp. red.) mówią „jedziemy”, to jedziemy. Jeśli organizator twierdzi, że jest bezpiecznie, trzeba jechać – nie ma tu zbyt wiele do dyskusji. Szczerze mówiąc, nie rozumiem całego tego zamieszania”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Włoch chce jechać do Kataru, wierząc w zapewnienie organizatorów o bezpieczeństwo o GP Kataru: „Ja chcę tam pojechać. Jeśli ktoś nie chce wykonywać tej pracy, niech zostanie w domu – dotyczy to dziennikarzy, menedżerów, inżynierów, wszystkich. Jeśli organizator, dysponując wszelkimi informacjami i dokumentacją, mówi „Jedziemy!”, to po prostu jedziemy i tyle”.

Choć i tak szanse są iluzoryczne, to ewentualne odwołanie GP Kataru całkowicie przekreśla szanse Jorge Martina i Marco Bezzecchiego na tytuł mistrzowski. Kontuzjowany Hiszpan traci do Marca Marqueza 44. pkt, natomiast Włoch 60. pkt. MM93 z dużą dozą prawdopodobieństwa przypieczętuje mistrzostwo już w najbliższy weekend.

Poza kierowcami Yamahy, do Kataru nie wybiera się Alex Marquez, który jest po operacji barku. Jego motocykl przejmie Iker Lecuona. Choć początkowo Fermin Aldeguer również miał odpuścić wyścig na torze Lusail, to teraz podobno zmieniono decyzję co do jego występu. Nadal nie wiadomo, czy wystartuje Joan Mir, który podczas GP Malezji ponownie narzekał na problemy ze wzrokiem.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Źródło: AS

Powiązane artykuły

3 komentarzy

  1. haha dokładnie jak przedmówcy mówią. Na początku sezonu był mi obojętny. Nawet trochę imponowała forma i zaawansowanie techniczne na początku sezonu i widziałem go jako dobrego szefa. W zeszłym byłem nawet po stronie Aprilli w sporze z JM. Ale w tym sezonie? Równia pochyła. W międzyczasie JM odzyskał mój szacunek, a Rivola stracił go całkowicie.

Dodaj komentarz

Back to top button