Home / WSBK / Czy za rok zobaczymy WSBK na Monzy?

Czy za rok zobaczymy WSBK na Monzy?

Po bardzo ekscytującym dla wszystkich fanów WSBK weekendzie na Monzy, teraz przyszedł czas na chłodną kalkulację zawodów. We włoskiej prasie pojawiają się już pogłoski, że Dorna zamierza wycofać tę rundę z kalendarza Word Superbike Championship.

 Najprawdopodobniej przyczyną takiej decyzji jest fakt, że  ten historyczny tor o długości 5793 metrów, należy do ultra szybkich obiektów, gdzie zawodnicy klasy Superbike przekraczają barierę 330km/h, a ich średnia prędkość sięga 200km/h. Nie ma on jednak zbyt wielu bezpiecznych stref, gdzie kierowcy w przypadku błędu, mogliby bezpiecznie wytracić swoja prędkość.

Wysoka prędkość zwiększa ryzyko upadków, a zakończony weekend zdaje się potwierdzać tę okoliczność. Obfitował on bowiem zarówno w wiele manewrów wyprzedzania i walki do ostatnich metrów toru, jak i wiele groźnych upadków, które przydarzały się kierowcom we wszystkich rozgrywanych klasach wyścigowych.

W tej sprawie zabrali głos również zawodnicy. Michel Fabrizio stwierdził, że usunięcie tej rundy z kalendarza było by wielką stratą, ponieważ dla niego, Lesmos jest najlepszą rzeczą na świecie. Z kolei Marco Melandri – który w niedzielę wygrał w pierwszym, a  kolejny wyścig zakończył na drugim miejscu powiedział, że bardzo lubi ten tor, lecz wie jaki jest niebezpieczny. Wspomniał również o Variante della Roggia, ponieważ tam zawodnik jedzie z prędkością 250km/h, a następnie mocno hamuje – i to wszystko w odległości około pół metra od barierki. Jednak dla  #33 najniebezpieczniejszym miejscem jest Serraglio, ponieważ wydaje się prostą, a w rzeczywistości to łuk drogi i wyjazd poza tor czy upadek staje się bardzo niebezpieczny.

Tak więc, nie wiadomo czy w przyszłym roku zobaczymy na Autodromo Nazionale di Monza kierowców Word Superbike Championship. Wiele zależy od tego, czy włodarze obiektu będą czynili zmiany mające na celu zwiększenie bezpieczeństwa dla zawodników. Pewne kroki są już ku temu czynione, ale jaki będzie ich efekt?

AUTOR: migal

komentarzy 6

  1. Szkoda by było, gdyby usunęli tę rundę, ale patrząc na to co działo się ostatnio, choćby w Supersportach, to trochę daje do myślenia.

    Wystarczy sobie przypomnieć, że Suzuka już kiedyś się pożegnała z MotoGP z powodu jednego smutnego wypadku…

  2. Szkoda tego 2003 roku ale naprawde motogp na suzuce i ten manewr maxa na rossim z wypychaniem jest czymś co zapisało się w historii tego sportu

  3. Kolesie, którzy projektowali ten tor mieli sporo polotu i finezji.

    Nowe tory są bezpieczniejsze, ale często przez to nudne.

    Oglądając MotoGP na CotA i SBK na Monzy doskonale to widać.
    Tor w Teksasie jest dla mnie nudny. Może dobry dla F1.

  4. matix33 podpisuję się pod tobą,tor w teksasie jest beznadziejny lipa była by bez monzy,ale prawdą jest że nie mamy żadnego wpływu na to co będzie,mam obawy że Dorna popsuje serię wsbk jedyną serię którą można nazwać prawdziwym ściganiem,bo przecież nie powiemy tego o motogp dla mnie seria gp już nie istnieje.Wracając do wsbk może ewentualną gorycz,po odsunięciu monzy zaspokoił by jakiś tor w Japoni ;)

    • Tor w Japonii by się przydał. Tyle że Japońcom WSBK się specjalnie podobać nie będzie – ani dobrego zawodnika w czubie od czasu Nitronoriego, a poza Kawasaki to tak naprawdę żaden producent się jakoś mocniej w to nie angażuje…

  5. no tak kawasaki dominuje w wsbk,to chyba najbardziej fabryczny team yamaha,honda seria gp a suzuki? to kompletna stagnacja ;(

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
166 zapytań w 1,623 sek