Jeszcze w czwartek nie było wiadomo, czy Chaz Davies wystartuje w rundzie World Superbike na torze Laguna Seca. Walijczyk poobijał się bardzo mocno w wypadku, do jakiego doszło na ostatnich metrach pierwszego wyścigu w Misano. Wtedy istniało nawet ryzyko, że będzie to koniec sezonu dla utalentowanego zawodnika Ducati. Nic z tych rzeczy!
Lekarze dopuścili go do weekendu, a sobotni wyścig ułożył się dla niego znakomicie. Po odskoczeniu od reszty stawki wraz z duetem Kawasaki, Davies rozprawił się z prowadzącym Tomem Sykesem. I to jak! Reprezentant Ducati, który zdobył na Laguna Seca dublet w 2015 roku, opóźnił hamowanie do Korkociągu i wcisnął się pod zdezorientowanego zawodnika Kawasaki, który jeszcze stracił pozycję na rzecz Jonathana Rea. Davies wygrał po raz czwarty w tym roku.
Ducati wystartowało w Stanach Zjednoczonych w wyjątkowych barwach. Motocykl był pomalowany w kolory nowej drogowej maszyny 1299 Panigale R Final Edition. Jest to już ostatni model wspaniałego dwucylindrowca. Kolejny „ścigacz” Ducati będzie już czterocylindrową maszyną, a jego testy drogowe już się rozpoczęły. Zobaczcie poniżej, jak wyglądała sobota w wykonaniu Ducati na Laguna Seca!
Świetne malowanie Ducata! I brawo Chaz!