Alex Marquez spodziewał się „łatwiejszego weekendu”
Alex Marquez w sobotę świętował przypieczętowanie tytułu Wicemistrza Świata MotoGP. Dzięki temu podszedł do niedzielnej rywalizacji rozluźniony. To pomogło mu wywalczyć pewne zwycięstwo. Hiszpan podkreśla jednak, że spodziewał się dużo łatwiejszego weekendu, mając w pamięci bardzo udane testy przedsezonowe na torze Sepang.
Weekend o GP Malezji nie rozpoczął się najlepiej dla satelickiego zawodnika Gresini Ducati. Dwie wywrotki i ryzyko startu w Q1 nie zwiastowały bowiem dzisiejszej wygranej. Alex podkreśla bowiem, że popełnił „arogancki błąd”, podchodząc zbyt pewnym siebie do rundy na torze Sepang. Miał tu bowiem bardzo udane testy przedsezonowe.
„To prawda, że popełniłem błąd w ten weekend, spodziewając się, że będzie zbyt łatwo. W konsekwencji rozpocząłem weekend od kraksy w FP1, kolejnej wywrotki na treningu i awansu do Q2 z dziewiątego miejsca i jazdy na limicie. Sam sobie skomplikowałem sytuację”.
AM73 nie spodziewał się aż tak dużej zmiany w odczuciach z jazdy na Ducati w stosunku do tego, co miało miejsce w lutym: „Warunki i odczucia na motocyklu zmieniły się w stosunku do tego, co miało miejsce w lutym. Asfalt i warunki na torze był naprawdę inne. W związku z tym krok po kroku musieliśmy się dostosowywać. Koniec końców się nam udało”.
Młodszy z braci Marquezów zajął drugie miejsce w sobotnim sprincie. Hiszpan podkreśla jednak, że nie skupiał się na walce o wygraną, a przypieczętowaniu tytułu Wicemistrza Świata MotoGP: „Wczoraj „nie jechałem na motocyklu”. Za bardzo myślałem o zajęciu drugiego miejsca w mistrzostwach i nie atakowaniu Pecco (Bagnai – przyp. red.) w momencie, w którym powinienem to zrobić”.
Mając w garści drugie miejsce w tabeli, w niedzielnym wyścigu dążył do wygranej. W końcu poczuł bowiem „luz” w swojej jeździe: „Dzisiaj plan był jasny. Trochę poprawiliśmy czucie podczas rozgrzewki, a później sprytnie zaatakowałem Pedro (Acostę – przyp. red.) na pierwszym okrążeniu. Następnie ten sam manewr wykonałem na Pecco. Potem po prostu mknąłem do mety, chcąc utrzymać opony w optymalnej kondycji. To był idealny wyścig!”.
Marquezowie zostali pierwszymi braćmi w historii Motocyklowych MŚ, którzy zajęli dwie pierwsze pozycje w klasyfikacji generalnej. Alex wspomina trudne początki w MotoGP, które nie zwiastowały tegorocznego sukcesu: „Moja droga do MotoGP od początku nie była łatwa. Zacząłem w 2020 roku naprawdę dobrze, zdobywając dwa podia jako debiutant w Hondzie HRC. Ale kiedy przeszedłem do LCR Hondy, cierpiałem tam dwa lata”.
Tegoroczny Wicemistrz Świata MotoGP „uratował” swoją karierę, przechodząc do Ducati: „Miałem szczęście, dostając szansę w Gresini Ducati. Od początku czułem się tu, jak u siebie”.
Choć 29-latek zajął drugie miejsce, a więc pierwsze z przegranych, to fakt, że przed nim jest jego brat Marc, daje mu ogromną radość: „Choć jestem drugi, czyli pierwszy z przegranych, to dla mnie wyjątkowe uczucie. Zwycięzcą jest bowiem mój brat, a więc czuje się to zupełnie inaczej. To coś wyjątkowego, biorąc pod uwagę, skąd pochodzimy. Dlatego dla mnie jest to naprawdę „dobre” drugie miejsce!”.
Zwycięstwo podczas GP Malezji jest trzeci w karierze Alexa w MotoGP.
Źródło: crash.net




Podczas transmisji Grzegorz Jędrzejewski kilkukrotnie powtarzał, że Alex został mistrzem świata niezależnych kierowców. Mam pytanie to kibiców od kiedy taki tytuł jest przyznawany, bo pierwsze słyszę o czymś takim, widziałem, że na gali wręczenia nagród na koniec sezonu jest przyznawana jakas nagroda dla takiego kierowcy, ale nie był to tytuł mistrza świata. Czy ktoś zna odpowiedź na to pytanie?
Nie ma czegoś takiego jak mistrzostwo świata kierowców niezależnych. Jest to nieoficjalne miano dla najlepszego zawodnika z tego grona. Jeśli trzymać się ściśle nazewnictwa, to nazywanie AM mistrzem jest błędem. Ale generalnie wiadomo, o co chodzi 🙂 To też mocno prestiżowa kategoria.
@krupson Dobrze teraz już wszystko wiem. Dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam