Alex Marquez ukarany po sprincie o GP Japonii!

Alex Marquez otrzymał karę za spowodowanie karambolu w trakcie sobotniego sprintu o GP Japonii! Hiszpan wyeliminował z rywalizacji Pedro Acostę i Fabio Di Giannantonio. Kierowcę Gresini Ducati czeka dwukrotny przejazd przez dłuższą nitkę toru Motegi. Cała trójka na szczęście uniknęła kontuzji.

Do karambolu doszło już na pierwszym okrążeniu. Alex Marquez w trzecim zakręcie toru Motegi „ściął” Pedro Acostę z KTM-a i Fabio Di Giannantonio z VR46 Ducati. „Diggia”, który będzie zespołowym partnerem AM73 w fabrycznym teamie austriackiego producenta, został zabrany do centrum medycznego. Narzekał bowiem na ból żebra.

Kliknij, aby pominąć reklamę

W oficjalnym oświadczeniu Sędziów FIM przeczytać można: „3. października 2026 roku, o godzinie 15:02:42, podczas sprintu MotoGP o GP Japonii, w zakręcie trzecim zawodnik z nr 73 spowodował wypadek z udziałem kierowców z nr 37 i nr 49. Zgodnie z Protokołami Kar wydanym zespołom, to działanie zostało uznane za incydent typu MGP-CC5: START WYŚCIGU / OKRĄŻENIE OTWARCIA. Działania, które stwarzają niebezpieczną sytuację dla wielu zawodników i/lub powodują wypadek. Jako pierwsze wykroczenie w sezonie, odpowiednią karą w tym przypadku jest kara podwójnego długiego okrążenia”.

Młodszy z braci Marquezów przeprosił rywali za zniszczenie im wyścigu i narażenie na kontuzję. Przyjął karę z pokorą: „To był dla nas zły dzień. Popełniłem błąd w trzecim zakręcie i zrujnowałem wyścig dwóm kolejnym zawodnikom. Bardzo mi z tego powodu przykro. Karą, którą mam na jutro, to podwójne długie okrążenie i musimy się z tym pogodzić”.

Fabio Di Giannantonio obawiał się złamania prawego żebra. Przez ból nie mógł przez chwilę nawet złapać oddechu! Stąd też został zabrany do centrum medycznego. Po badaniach okazało się jednak, że skończyło się tylko na potłuczeniach: „Przedtem czułem się lepiej. Doznałem silnego uderzenia w prawe żebro. Po badaniu na szczęście wszystko jest w porządku, ale w pewnym momencie zostałem w żwirze, ponieważ po uderzeniu trudno mi było oddychać. Widziałem, że jeden z zawodników bardzo się rozpędził, więc spróbowałem lekko otworzyć drzwi i myślałem, że uniknąłem uderzenia, ale potem zostałem kompletnie uderzony przez tego gościa. To było trochę nieoczekiwane”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Pedro Acosta liczył na walkę o podium. Kierowca KTM-a musiał jednak przełknąć gorycz porażki. „Sprint zakończył się zbyt wcześnie. Mieliśmy szansę na podium. To był bolesny dzień, to pewne. Wyścigi takie są, ale trzeba przyznać, że to był wczesny krok i dość wczesny, jak na walkę o podium”.

Źródło: Motorsport

Powiązane artykuły

2 komentarzy

  1. To jest żałosne, że Alex dostaje karę, a KTM który mu zrujnował zdrowie, a mógł i życie – nie. To pokazuje jak wyborcze są przepisy organizatorów. Zawodników to się nie boją karać, ale producentów? Nie ruszą, pomimo że zagrażają życiu. Nie tylko KTM z wadą silnika nie był katany, ale i Honda w bodaj 2021. Kontuzjowała każdego zawodnika, Rinsowi zakończyła karierę, wydech powodował poważnie poparzenia, a organizatorzy niczego nie zrobili…

Dodaj komentarz

Back to top button