Home / MotoGP / Alvaro Bautista przyznaje, że przyjechał do Malezji z kontuzją

Alvaro Bautista przyznaje, że przyjechał do Malezji z kontuzją

Jednym z głównych tematów rozmów przed Grand Prix Malezji był Alvaro Bautista, który w ten weekend wrócił do stawki MotoGP, i wystartował z dziką kartą ze swoim zespołem Aruba Ducati. Hiszpan dwa tygodnie temu świętował drugi z rzędu tytuł mistrzowski World Superbike, natomiast w ten weekend nie był nawet w stanie nawiązać walki z zawodnikami Hondy, RNF Aprilii czy też GasGasa. „The Grandfa” dopiero dziś ujawnił, że jednym z powodów jego słabych wyników jest kontuzja, jakiej nabawił się w posezonowych testach WSBK.

„Teraz mogę się przyznać: to były dla mnie naprawdę trudne trzy dni. Po highsidzie podczas testu w Jerez odczuwałem silny ból szyi. Do Malezji przyjechałem jednak bez żadnych szczególnych negatywnych uczuć. Problemy zaczęły się, gdy wsiadłem na motocykl na piątkowe treningi. Jestem naprawdę sfrustrowany, ale nadal cieszę się, że ukończyłem wyścig, mimo że wcale nie był łatwy.” 

Kliknij, aby pominąć reklamy

Bautista ukończył GP Malezji na 17. miejscu, 2 sekundy za Ikerem Lecuoną (LCR Honda), a za nim był tylko Taka Nakagami, który zaliczył upadek. Wczorajszy Sprint świętujący za tydzień 39. urodziny Bautsita, zakończył na 22. miejscu, za Markiem Marquezem, który podobnie jak Nakagami podniósł motocykl po wywrotce i dojechał do mety.

„Na pewno nie chcę się usprawiedliwiać, i właściwie dlatego w ciągu ostatnich dni nigdy nie wspominałem o tym problemie. Nawet nie powiedziałem nic moim inżynierom, gdy pytali mnie o przyczynę różnicy w wynikach między prawymi, a lewymi zakrętami. Nie była to kwestia bólu, ale po prostu braku siły w lewym ramieniu. Dlatego na pewno po powrocie do domu dokonam dokładniejszych kontroli. Szkoda, bo byłem przekonany, że stać mnie na zdecydowanie więcej. Tak czy inaczej, cieszę się z tego doświadczenia i jeszcze raz dziękuję Ducati i Aruba.it za ponowne umożliwienie mi jazdy Desmosedici GP.”

Kliknij, aby pominąć reklamy

Źródło: ducati.com

AUTOR: Maciej Marcinkowski

2007 | kontakt: [email protected]

komentarzy 10

  1. No szkoda, jakoś odbieram go zawsze pozytywnie i myślę, że te różnice między Motogp, a SBK są jednak bardziej złożone bo nie wierzę, że jakby Pecco, Martin czy Bestia usiedli na V4R to w wyścigu WSBK byliby kilkanaście sekund przed Bautistą na co mógłby wskazywać wynik Bautisty

  2. A ja myślę, że to zwykle gadanie. Na tym poziomie, gdzie ludzie tydzień po złamaniu wsiadają na motocykl i się ścigają o punkty on mówi że miał kontuzje, o której nawet w swoim zespole nie powiedział. Mocno naciągane. Po prostu nie ta liga. Razgatioglu też wypadł bardzo slabo na testach więc to nie są przypadki. Należy pamiętać, że Bautista wyleciał z MotoGP za slabe wyniki. To co wystarcza na WSBK nie wystarcza na MotoGP.

    • poziom na pewno jest niższy ale nie tak jak się wielu kobicom wydaje, jest to po prostu co innego, inna geometria, hamulce, twardość ramy no i hamulce, tak jak napisałem, teoretycznie, patrząc na wyniki to czołówka motogp powinna na V4R odstawić Bautiste i Topraka na kilkanaście sekund, a tak na pewno by nie było. Petrucci może nie był ścisła czołówka motogp ale w fabryce jeździł, widać, że daje z siebie wszystko a do Bautisty mu daleko

  3. Dla mnie świetny zawodnik 💪 Nie to że przybiłem z nim piąteczke po wyścigu 😁💪 https://youtu.be/vyooUsLSkRs?si=cmYbRr6E1hy0VsP7

  4. Jak wszyscy pamietaja Troy swego czasu przybyl , pojechal, pokazal klase. Ktos powie ze to byly inne czasy inne motogp i zgadzam sie. Dlatego moim podkreslam moim zdaniem motogp nie poszlo w dobrym kierunku weszlo sporo elektroniki dla za sporo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
160 zapytań w 1,515 sek