Bagnaia: „Wiemy, dlaczego się rozbiłem”
Francesco Bagnaia nie ukończył już trzeciego wyścigu głównego w tym sezonie! W przeciwieństwie do poprzednich wywrotek, Włoch był jednak świadomy, z czego ten upadek wynikał. Kierowca fabryczny Ducati podkreśla, że pomimo kolejnego nieukończonego wyścigu, poczynił znaczny krok do przodu w kontekście zrozumienia Desmosedici GP26.
W trakcie poniedziałkowych testów na torze Jerez de la Frontera Pecco podkreślał, że znalazł ustawienia, które pozwalają mu naciskać, szczególnie w fazie hamowania i wchodzenia w zakręty. Weekend na torze Le Mans potwierdził te słowa. Włoch jechał bardzo odważnie, dzięki czemu należał do ścisłej czołówki zawodników. W sobotnim sprincie wywalczył drugą lokatę, przedzielając kierowców Aprilii. W niedzielnej rywalizacji, do czasu wywrotki, również był wiceliderem zmagań. To pokazuje znaczny progres osiągów Bagnai, który na początku sezonu wydawał się równie zagubiony, co w całym sezonie 2025. Warto dodać, że Włoch w końcu odnalazł tempo w sprintach. Na koncie ma bowiem już trzy podia w rzędu!
W wywiadzie dla stacji Sky Italia FB63 nie ukrywał zadowolenia ze swojej prędkości: „Pracowaliśmy dobrze i znacznie poprawiliśmy się w ten weekend. Byliśmy tam dzisiaj w wyścigu i chociaż mieliśmy duże problemy na starcie, udało mi się odzyskać prędkość”.
Bagnaia podkreśla, że jest świadomy, z czego wynikała wywrotka: „Niestety, mieliśmy drobny problem i z okrążenia na okrążenie traciłem pewność siebie w przednim kole, starając się utrzymać tempo. To się zdarza i postaramy się nad tym popracować. Wiemy, dlaczego się rozbiłem, więc zespół zdecydowanie nad tym pracuje, ale to nie jest błąd ludzki i może się zdarzyć”.
Pogłębiająca się utrata przyczepności przodu motocykla wpłynęła na utratę pewności siebie Pecco na dohamowaniach i wchodzeniu w zakręty. Włoch, starając się utrzymać tempo czołówki, przekroczył dopuszczalną granicę: „Ta utrata pewności siebie miała miejsce na około siedmiu ostatnich okrążeniach i niestety pogarszała się, aż nie mogłem skręcać tak, jak chciałem. Ale wiemy dokładnie, dlaczego się rozbiłem i to nam bardzo pomaga”.
Do czasu wywrotki Pecco był nieustannie w czołówce. Co ważne, wywalczył pole position – pierwsze od ubiegłorocznego GP Malezji: „Byliśmy prawie cały weekend w czołówce, zdobyliśmy pole position. Dzisiaj byliśmy tam, na starcie jechaliśmy za Bezem, ale całkiem nieźle sobie z tym poradziłem i niestety stało się to, co się stało”.
Pomimo kolejnej już wywrotki Francesco zachowuje optymizm przed GP Katalonii. Ma bowiem świadomość, że poczynił znaczny krok naprzód po testach w Jerez: „Mam pełne zaufanie do naszej pracy i jestem pewien, że w przyszłym tygodniu dotrzemy do Barcelony, poczyniwszy duży krok naprzód od czasu testów. Mam nadzieję, że uda nam się zrobić kolejny krok naprzód, aby dorównać Aprilii, a może ją przewyższyć”.
Francesco Bagnaia (43. pkt) zajmuje dopiero 9. miejsce w klasyfikacji generalnej MŚ MotoGP. Włoch mógłby być znacznie wyżej, gdyby nie wywrotki. Weekend o GP Francji pokazał jednak, że Pecco odnalazł w końcu tempo na motocyklu Ducati.
Źródło: Sky Italia



