Bezzecchi przyznaje: „Nie czułem się dobrze na Le Mans”

Marco Bezzecchi ma za sobą kolejny udany weekend Grand Prix. Włoch zajął trzecie miejsce w sprincie oraz drugie w wyścigu głównym. Teoretycznie kierowca fabryczny Aprilii mógłby być zadowolony z takich rezultatów. Jego zespołowy partner i najpewniej największy rywal w walce o tytuł, Jorge Martin, wygrał jednak oba starty! W efekcie Hiszpan ma już tylko jeden punkt straty do Włocha. „Bez” podkreśla, że tor w Le Mans nigdy mu nie leżał, w związku z czym jest zadowolony z osiągniętego wyniku.

W udzielonym wywiadzie lider tabeli już po treningach spodziewał się bardzo mocnego Jorge Martina: Jorge, od piątku, od razu poczuł się dobrze na motocyklu i nigdy nie narzekał zbytnio. Był coraz silniejszy z dnia na dzień, bez żadnych szczególnych zmian na motocyklu. To był więc taki weekend, w którym z zewnątrz było widać, że jest dobry, a ja starałem się poprawić w trakcie weekendu, ale byłem przeciwieństwem Jorge”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Marco podkreśla, że od początku weekendu nie czuł się dobrze na torze Le Mans, który nigdy specjalnie mu nie leżał. Włoch narzekał przede wszystkim na czucie przodu: „Nigdy nie czułem się dobrze. Nawet kiedy robiłem postępy, nie miałem takiej pewności siebie na przodzie, jakiej chciałem. To zmuszało mnie do używania dużej ilości opon, żeby to zrekompensować. W rezultacie na ostatnich siedmiu, ośmiu okrążeniach spadło mi tempo i nie byłem w stanie utrzymać się na czele”.

28-latek, uwzględniając wszystkie okoliczności, jest zadowolony z uzyskanego rezultatu. Włoch przyznał, że nie spodziewał się aż tak długiej jazdy na czele stawki. Zakładał, iż straci prowadzenie dużo szybciej: Jestem bardzo, bardzo zadowolony z wyniku, bo to nie był łatwy wyścig. Był bardzo długi, bardzo trudny. Kiedy zaczynałem i szczerze mówiąc, byłem na prowadzeniu, spodziewałem się, że wkrótce zostanę wyprzedzony, bo wiedziałem, że moje tempo nie jest najlepsze”.

Marco przyznał, że gdy tylko Martin wyprzedził Acostę, miał świadomość iż nie będzie w stanie zatrzymać za sobą Hiszpana. Dlatego też nie ryzykował nadmierną obroną, godząc się z drugim miejscem: Z każdym okrążeniem czułem się coraz gorzej. Wiedziałem, że (Jorge Martin – przyp. red.) nadjedzie. Nie chciałem ryzykować zbyt wiele, żeby się przeforsować i zostać wyprzedzonym jedno okrążenie później. Ale dałem z siebie wszystko, jestem bardzo zadowolony. Po trudnym weekendzie mamy za sobą bardzo dobry sprint i bardzo dobre GP”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Marco Bezzecchi (128 pkt) prowadzi w tabeli, jednak ma już tylko jeden punkt przewagi nad Jorge Martinem (127. pkt). Wiele wskazuje na to, że to pomiędzy kierowcami Aprilii rozegra się walka o tegoroczny tytuł Mistrza Świata MotoGP. Dlatego też ważne jest konsekwentne zbieranie punktów i czasami odpuszczenie w walce, której nie da się wygrać. Francesco Bagnaia boleśnie przekonał się w sezonie 2024, że można przegrać mistrzostwo, pomimo zdecydowanej przewadze w ilości zwycięstw.

Źródło: motogp.com

Kliknij, aby pominąć reklamę

Powiązane artykuły

2 komentarzy

Dodaj komentarz

Back to top button