Joan Mir potrzebował szwów po wypadku w GP Francji!

Joan Mir zaliczył już czwartą w tym roku wywrotkę w niedzielnym wyścigu. Tym razem Hiszpan doznał poszarpania dłoni! Na szczęście skończyło się tylko na założeniu szwów. Gorszy jest fakt, iż zawodnik Hondy nie wie, z jakiego powodu zaliczył upadek.

Mistrz Świata MotoGP z 2020 roku po raz kolejny potwierdził, że aby być konkurencyjnym na motocyklu Hondy, trzeba jechać na limicie. A to balansowanie na granicy upadku. Tym razem jednak owa wywrotka była zupełnie niespodziewana: „Cóż, rozczarowujący sposób na zakończenie mocnego weekendu z naszej strony. Myślę, że to była bardzo nieoczekiwana katastrofa, powiedziałbym, ponieważ jechaliśmy tam z twardym przodem”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Mir naciskał Fabio Quartararo. Po tym, jak wyprzedził Francuza, tracił przyczepność przodu przez utratę temperatury. Hiszpan był więc zmuszony dalej naciskać, co ostatecznie skończyło się niczym niezapowiedzianą wywrotką: „Kiedy byłem tam z Fabio, mogłem być, powiedzmy, trochę bezpieczniejszy. A kiedy go wyprzedziłem, przód zaczął się coraz bardziej ochładzać i musiałem go zaatakować, żeby podnieść temperaturę”.

Joan jest zawstydzony kolejną wywrotką. Na domiar złego zranił się w dłoń, w związku z czym medycy musieli założyć mu szwy: Straciłem przód bardzo wcześnie, hamując na prostej. To wstyd, co się stało. To był bardzo poważny wypadek. Mam kilka szwów na ręce. Ale czuję się dobrze. Nic mi nie jest i to jest najważniejsze. I nic. Szkoda, bo myślałem, że jesteśmy w pierwszej piątce, pierwszej szóstce, ale znowu nie udało nam się wszystkiego połączyć”.

Celem na następny weekend jest znalezienie balansu pomiędzy szybką jazdą a kontrolą nad motocyklem. Mistrz Świata MotoGP z 2020 roku po raz kolejny zaznaczył jednak, że jest to bardzo cienka granica. Margines błędu jest bowiem bardzo mały: Musimy więc dalej pracować nad jazdą z większym marginesem bezpieczeństwa, jak zawsze powtarzam, aby uniknąć takich sytuacji, bo granica między wypadkiem a nie na tym motocyklu jest bardzo cienka”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Joan Mir (8. pkt) zajmuje odległą 18. pozycję w klasyfikacji generalnej MŚ MotoGP. Hiszpan jest za debiutującym w stawce Diogo Moreirą! Nie dziwi więc fakt, że Honda zdecydowała się na zakontraktowanie Fabio Quartararo i Davida Alonso. Hiszpan, w przeciwieństwie do Alexa Rinsa czy Brada Bindera, pokazuje jednak prędkość. Ponadto jest były czempionem serii. To powinno pomóc mu w znalezieniu zatrudnienia. Teoretycznie mógłby trafić do Trackhouse Aprilia. Odchodzi stamtąd jednak Davide Brivio, jego były szef, jeszcze z czasów Suzuki. Dlatego też przyszłość Joana Mira, tak jak kilku innych zawodników, nadal jest bardzo niepewna.

Źródło: speedweek.com

Kliknij, aby pominąć reklamę

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button