Bezzecchi obawia się o tempo w niedzielę

Marco Bezzecchi w najlepszym możliwym stylu powrócił po kontuzji obojczyka! Włoch wywalczył trzecie miejsce w sobotnim sprincie. To jego pierwsze podium od feralnego GP Węgier! Kierowca Aprilii nie spodziewa się jednak, by mógł powtórzyć ten wynik na dłuższym dystansie.

Już od piątkowych treningów MB72 pokazywał znakomite tempo na torze Silverstone. Ubiegłoroczny zwycięzca GP Wielkiej Brytanii nie ukrywał jednak, że po kwalifikacjach czuł się wyczerpany. Dlatego też walka w wyścigach musiała kosztować go jeszcze więcej. I choć zaskoczył najniższym stopniem podium w sprincie, to nie spodziewa się powtórzyć tego wyczynu w niedzielnym starcie. Marco spodziewa się bowiem, że jutro jeszcze bardziej odczuje wysiłek wykonany w sobotę:

Kliknij, aby pominąć reklamę

„Oczywiście mam taką nadzieję, ale szczerze mówiąc, nie sądzę. Trudno będzie obudzić się z takim samym samopoczuciem, jak dziś. To może być dobry wynik, jeśli jutro obudzę się z podobnym samopoczuciem jak teraz – to dość kiepskie, ale przynajmniej takie samo” – analizuje swoją formę „Bez”.

Marco liczy, że w jutrzejszym starcie Jorge zaliczy gorszy start i nie narzuci tak wysokiego tempa, jak dziś. To bowiem pozwoliłoby mu „przetrwać’ bardzo wyczerpujący początek, kiedy wszyscy są blisko siebie: Ale jutro, na dłuższym dystansie, mam nadzieję, że Jorge Martin wystartuje wolniej. Bo wtedy, jeśli tempo będzie trochę wolniejsze, dam radę trzymać się blisko jeszcze przez kilka okrążeń. Potem postaram się przetrwać”.

Bezzecchi obawia się, że w niedzielę rano będzie czuł się w dużo gorszej formie po wyczerpującej sobocie. Po piątkowych treningach sobotni poranek był bowiem nie najlepszy w kontekście jego samopoczucia: „Czułem się strasznie zmęczony. Zacząłem mieć duże problemy. Na cztery okrążenia przed końcem poczułem spadek formy. W ogóle się tego nie spodziewałem, bo dziś rano, kiedy się obudziłem, czułem się znacznie gorzej, niż wczoraj. Po kwalifikacjach czułem się wykończony – czasówka naprawdę mnie „zniszczyła”. Aby przejechać to okrążenie, musiałem się naprawdę postarać. To było bardzo trudne”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

„Bez” nie ukrywa, iż bardzo obawiał się sprintu. Na początku czuł adrenalinę. Później, gdy zaczęła „puszczać”, pojawił się ból i zmęczenie. Nie dał jednak za wygraną: „Byłem bardzo zmartwiony przed sprintem i poza adrenaliną, którą czułem na pierwszych kilku okrążeniach, potem ból i zmęczenie były silniejsze. Starałem się jednak nie poddawać i było dobrze”.

Marco odczuwa ból przede wszystkim lewej strony ciała. Dyskomfort poczuł jednak również w prawej części: „W lewej części ból jest wszędzie, ponieważ nadal nie mam wystarczającej siły w górnej części ciała po lewej stronie. Oczywiście trenowałem bark, ale nie mogłem trenować tak, jakby nic się nie stało”.

Włoch odczuwa również ból kolana, szczególnie w momencie zginania. Prawa strona ciała boli go również przez kompensację w niedostatku sił w lewej części: „Nogi prawie nie trenowałem przez ostatnie kilka dni przed przyjazdem tutaj. Ból przy całkowitym zgięciu kolana jest bardzo silny i zaczynam odczuwać dziwne uczucie w stopie również podczas przechodzenia w dół. Odczuwam również prawą stronę, a wszystko przez to, że rekompensuję ją przez niedostatki sił lewej strony. Muszę częściej używać prawej strony, ale na szczęście prawa strona nadal jest w dobrej formie”.

Ze względu na duże zużycie miękkiej mieszanki wszyscy zawodnicy najpewniej sięgną po pośrednie ogumienie. Marco wierzy, że to pomoże mu w niedzielnym wyścigu: Mam nadzieję, że pośrednia mieszanka pomoże. Naprawdę na to liczę z całego serca, ponieważ na miękkiej było twardo, szczególnie porównując z ubiegłym rokiem. Pośrednią mieszankę wypróbowałem dziś rano i nie była tak zła. Ale jeśli to pomoże, to może mi dać jedno lub dwa okrążenia, a nie więcej”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Marco Bezzecchi (195. pkt) traci 25. pkt do prowadzącego w tabeli MŚ MotoGP Jorge Martina. Włoch, co ciekawe, wyprzedził w tabeli Marca Marqueza. Przed startem weekendu zapewne mało kto się tego spodziewał.

Źródło: gpone.com

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button