Jorge Martin podjął decyzję w sprawie operacji „pompującego ramienia”
Jorge Martin wywiózł z GP Austrii najwięcej punktów ze wszystkich kierowców. Kierowca Aprilii wygrał sprint i zajął drugie miejsce w niedzielnym wyścigu. Hiszpan miał podjąć decyzję odnośnie ewentualnej operacji „pompującego ramienia”, która trapiła go podczas GP San Marino. Po dzisiejszych zmaganiach stwierdził, że nie zdecyduje się na zabieg.
W wywiadzie, który udzielił programowi MotoGP „After the Flag”, potwierdził że nie podejmie się operacji: „Jestem zadowolony. Myślę, że stan mojego zdrowia z pewnością nie jest optymalny, ponieważ nie jestem w 100% formy. Ale czuję się znacznie lepiej, niż w Misano. Jesteśmy więc na dobrej drodze. Jutro nie będę miał operacji. Postaram się kontynuować jazdę w ten sam sposób, jak dotychczas”.
Przed „Martinatorem” azjatycka część sezonu. Przez kontuzję Jorge nie brał w niej udziału w 2025 roku. Celem 28-latka jest więc regeneracja i jak najlepsze zrozumienie RS-GP26: „Teraz postaram się odpocząć. Chcę dojść do siebie po tych dwóch wyścigach, które były tak ciężkie fizycznie. Teraz wkraczamy w trasę Asian Tour w świetnej formie, trochę lepiej rozumiejąc motocykl. I myślę, że to dobra wiadomość, ponieważ operacja to duże ryzyko”.
Jorge przyznał, że nie miał dziś tempa Acosty, w związku z czym drugą lokatę „brał w ciemno”: „Z pewnością jest to jeden z najlepszych weekendów sezonu, dość podobny do tego na Silverstone. Zdobyłem pole position i wygrałem sprint, ale nie miałem wystarczającej prędkości, by wygrać. Myślę, że dzisiaj Pedro walczył o coś więcej, niż tylko zwycięstwo. Drugie miejsce to dziś maksimum. Jestem zadowolony z mojego występu”.
Przez cały wyścig starał się utrzymać za sobą zespołowego partnera, Marco Bezzecchiego. Pod koniec zmagań, jak większość kierowców, JM89 narzekał na przyczepność tylnej osi: „Jestem trochę zmęczony wyścigiem. To był naprawdę długi wyścig. Pod koniec musiałem bardzo uważać na przyczepność tylnej osi. Bardzo trudno było przenieść moc na ziemię. Dałem z siebie wszystko. Udało mi się utrzymać Bezzecchiego z tyłu, co było ważne”.
„Martinatora” cieszy przede wszystkim fakt, że powiększył przewagę nad Markiem Marquezem: „Naprawdę świetne punkty. Trudno było oczekiwać, że pokonamy Ducati i Marca na tym torze, ale nam się to udało. Wygląda więc na to, że zmierzamy we właściwym kierunku”.
Jorge Martin jedzie na azjatycką część sezonu z przewagą 12. pkt nad Markiem Marquezem i 41. pkt nad Marco Bezzecchim. GP Austrii pokazało, że „syndrom pompującego ramienia” nie jest tak poważny, jak Hiszpanowi się początkowo wydawało. Ewentualny zabieg wiązał się jednak z dużym ryzykiem powikłań, w związku z czym decyzja „Martinatora” o nie operowaniu ramienia jest zrozumiała. Najbliższe wyścigi pokażą, czy miał rację i czy będzie w stanie okiełznać RS-GP26 na torach, na których rok temu nie jeździł.
Źródło: gpone.com



