Jorge Martin wycofuje się z GP Malezji!
Jorge Martin przyjechał na tor Sepang z kontuzją prawego nadgarstka. Hiszpan w trakcie piątkowych treningów przed GP Malezji nie prezentował konkurencyjnych osiągów względem stawki MotoGP. W związku z tym podjął decyzję wycofaniu się z rywalizacji przed kwalifikacjami! Aprilia wierzy, że Jorge będzie gotowy na start w GP Kataru.
W udzielonym wywiadzie Paolo Bonora, menadżer Aprilii, potwierdził że JM89 nie jest w stanie optymalnie hamować motocyklem: „Jorge czuł się lepiej niż wczoraj, ale nie był w stanie odpowiednio mocno hamować, więc wspólnie podjęliśmy decyzję, by nie kontynuować jazdy i skupić się na Grand Prix w Dosze”.
Celem jest powrót na GP Kataru. W tym celu „Martinator” uda się do Hiszpanii, by przeprowadzić przyspieszony proces rekonwalescencji: „Plan zakłada jak najszybszy powrót do Hiszpanii i podjęcie wszelkich starań, aby wrócić do zdrowia. Następnie będziemy na bieżąco monitorować postępy w jego rekonwalescencji, koncentrując się na tym, by był gotowy do startu w Katarze”.
Martin podkreślił, że ze względu na słabe osiągi nie było sensu podejmować dalszego ryzyka: „Już wczoraj było bardzo ciężko, ale przynajmniej widziałem, że jeśli mocniej przycisnę, jestem w stanie osiągnąć dobre tempo. Problem polegał na tym, że ryzyko, które podejmowałem, było niewspółmierne do mojej efektywności na torze. Innymi słowy, nie byłem wystarczająco szybki, by uzasadnić takie ryzyko”.
Kontynuując wypowiedź, dodał że gdyby był konkurencyjny, kontynuowałby rywalizację. Nie mając jednak pełnej kontroli nad prawą dłonią, nie chce ryzykować upadku swojego lub któregoś zrywali: „Gdybym był bardziej konkurencyjny i zbliżył się do czołówki, być może mógłbym zaryzykować upadek lub znieść ból. Zrozumiałem jednak, że z powodu braku siły w dłoni nie mam nad nią wystarczającej kontroli. Uznałem więc, że najlepszym rozwiązaniem będzie wycofanie się. Uważam, że ryzyko było zbyt duże, a nie chciałem doprowadzić do poważnego wypadku w takiej sytuacji”.
Jorge jest zdeterminowany, aby powrócić na najbliższy weekend o GP Kataru: „Teraz postaram się odpocząć, przejść niezbędne zabiegi w trakcie tygodnia i spróbować ponownie w Katarze. Taki jest plan”.
Martin ma świadomość, iż podejmował duże ryzyko, uczestnicząc w treningach. Od początku jednak zakładał plan, że w piątek przede wszystkim sprawdzi, czy będzie w stanie się ścigać. Gdyby nie walczył o tytuł mistrzowski, nie pojawiłby się w Malezji. Spodziewa się, że Marc Marquez może wywieźć z Sepang komplet punktów: „Opinia mojego lekarza jest jasna – zalecił mi próbę startu w Katarze, więc spróbuję. Jeśli chodzi o to, co zrobi tutaj Marc – zakładam, że zdobędzie 37. punktów, więc specjalnie się tym nie przejmuję. Chodzi przede wszystkim o to, by walczyć do samego końca – nie tylko dla siebie czy dla mistrzostwa, ale także dla moich bliskich i mojego zespołu. Czuję, że muszę spróbować. Oczywiście w życiu bywa tak, że nawet jeśli dasz z siebie wszystko, cel może pozostać nieosiągalny – i jeśli tak się stanie, zaakceptuję to”.
Na obecną chwilę Jorge Martin traci 10. punktów do prowadzącego w tabeli MŚ MotoGP Marca Marqueza. Trzeci Marco Bezzecchi jest już 50. oczek za aktualnym Mistrzem Świata. GP Kataru, o ile faktycznie się odbędzie, zaplanowano na przyszły tydzień.
Źródło: TNT Sports




Dojrzała decyzja z strony JM bo z taką kontuzja nie miałby szans na dobry wynik w ryzyko kolejnych problemów było spore. On ma jeszcze z 4 lata ściągania na dobrym poziomie jeśli już nie będzie problemów z zdrowiem.
@kolus93 Decyzja jak najbardziej słuszna – ale też uznanie że chociaż spróbował.