Marquez: „Vinales i Acosta mogą być blisko”
Marc Marquez okazał się najszybszy na obu sesjach treningowych przed GP Ameryk. Oba treningi odbywały się na mokrej nawierzchni. W FP1 aktualny lider klasyfikacji generalnej MŚ MotoGP zaliczył wywrotkę. W FP2 uniknął wpadki, okazując się szybszym o ponad 0,7 sekundy od drugiego zawodnika na przesychającym torze.
Sześciokrotny Mistrz Świata MotoGP spodziewa się jednak innego układu sił w suchych warunkach. Zwraca uwagę m.in. na kierowców KTM-a: „Jutro zobaczymy rzeczywisty układ stawki. Uważam, że Acosta i Vinales mogą być blisko. A reszta z Ducati, jak dziś widzimy, będzie zapewne utrzymywać się w czołówce”.
Fabryczny zawodnik Ducati wspomina wywrotkę, jaką zaliczył w FP1. Hiszpan trafił na „aquaplainig”: „Popełniłem błąd w niewłaściwym momencie, bo już na początku FP1. Ale czasem tak się zdarza. Byłem zbyt pewny siebie, płynąłem po torze tak, jakby nie było wody. Na tym zakręcie był jednak aquaplaining i stąd ta wywrotka”.
32-latek po zmianie opon na slicki odczuwał duży komfort na motocyklu: „Czułem się dobrze na oponach typu slick, ale przewaga 0,7 sekundy to nie jest rzeczywisty dystans nad resztą. Jutro na pewno będzie ciaśniej. Dobrze jest jednak zacząć szybkim tempem”.
Marc Marquez ma za sobą fenomenalny start sezonu 2025. Zdominował bowiem zarówno GP Tajlandii, jak i GP Argentyny. Jedynym, który próbował mu zagrozić, był jego brat Alex z Gresini Ducati. 32-latek jest więc bez wątpienia faworytem tegorocznego GP Ameryk. Tym bardziej, że Hiszpan wygrał tu aż siedmiokrotnie (w latach 2013-2018 oraz 2021). W 2019 roku, prowadząc w wyścigu, zaliczył wywrotkę.
Źródło: crash.net



