„Mistrzowska odpowiedź Bezzecchiego na sobotnie błędy”
Marco Bezzecchi po raz trzeci w tym sezonie zostawił rywali z tyłu w niedzielnej rywalizacji. Podobnie, jak podczas GP Tajlandii, Włoch nie ukończył jednak sprintu. Swojego podopiecznego chwali Massimo Rivola. Pryncypał Aprilii podkreśla, że MB72 „zareagował jak mistrz” na swoje sobotnie błędy.
W wywiadzie udzielonym dla stacji Sky Italia Rivola docenił klasę sportową Bezzecchiego: „Muszę przyznać, że kiedy Marco popełnia błąd w sobotę, w niedzielę reaguje jak mistrz. To świetny znak”.
Pryncypał stajni z Noale podkreśla również znakomitą adaptację Marco do uszkodzonego tyłu motocykla RS-GP26. Włoch, pomimo utraty skrzydeł aerodynamicznych, pewnie sięgnął po wygraną. Po tym sukcesie część obserwatorów zaczęła powątpiewać w skuteczność owych „lotek” w poprawie walorów jezdnych motocykla. Massimo podkreśla jednak, że jego podopieczny stracił część osiągów, bo jego przewaga mogła być większa: „Tempo Marco było ograniczone przez brak tylnego skrzydła, zwłaszcza podczas mocnego hamowania. A tutaj jest ich sporo. Nie odbyłem z nim jeszcze odprawy technicznej, ale tył motocykla był lżejszy, mniej stabilny, a przez to trudniejszy w kontrolowaniu. Świetnie się jednak zaadaptował, naprawdę dobrze! Jeśli więc inni uważają, że aerodynamika nie ma znaczenia, niech tak myślą…”.
Massimo neguje pytania o sprawność fizyczną Jorge Martina. W ocenie Włocha Hiszpanowi brakuje już tylko pełnej swobody w jeździe i pewności siebie w walce: „Nie sądzę, aby Jorge był fizycznie nie w pełni sprawny. Po prostu wciąż brakuje mu tej ostatniej „iskry” pewności siebie, by być tak dynamicznym, jak to tylko możliwe”.
Rivolę niezbyt cieszy blisko miesięczna przerwa. Szef Aprilii ma bowiem świadomość, że to może pomóc jego rywalom w odrobieniu strat. Dlatego też zachowuje umiarkowany optymizm odnośnie dalszej fazy sezonu: „Zazwyczaj długie przerwy pomagają tym, którzy gonią bardziej niż tym z przodu”.
Włoch jest bardzo uradowany obecnymi wynikami. Daje bowiem do zrozumienia, że przed testami w Sepang nie byli pewni swoich osiągów: „Muszę przyznać, że.. dotarliśmy tutaj trochę „zdyszani”. Do testów w Sepang dotarliśmy bardzo spięci, chcieliśmy dopracować ostatnie szczegóły aerodynamiczne do samego końca, bardzo zestresowaliśmy firmę. Noale wykonuje jednak niesamowitą pracę i widząc, jak to się opłaca, jestem naprawdę szczęśliwy”.
Massimo wierzy, że dłuższa przerwa nie wybije Marco z rytmu, natomiast Jorge zoptymalizuje swoją formę fizyczną i psychiczną: „Jak będzie wyglądała ta przerwa? Widzę „Beza” bardzo skupionego, zdeterminowanego oraz z jasno określonym celem. A Jorge na pewno skorzysta z odrobiny regeneracji. Dziś widziałem, że pod koniec wyścigu był trochę zmęczony, bolały go ramiona. Obaj jednak spisali się naprawdę dobrze!”.
Marco Bezzecchi (81. pkt) i Jorge Martin (77. pkt) znajdują się na czele klasyfikacji generalnej MŚ MotoGP. Gdyby nie awaria Aiego Ogury, Japończyk mógł wywalczyć pierwsze podium w MotoGP. To tylko pokazuje obecną „potęgę” RS-GP26. Czy inni producenci wykorzystają dłuższą przerwę od wyścigów do odrobienia strat? Nie będzie to z pewnością takie łatwe. Po pierwsze zespoły mogą wprowadzić tylko jedną nowinkę aerodynamiczną w tym roku, co mocno ogranicza pole do rozwoju. Po drugie samo Ducati przez poprzedni sezon ma również mocno „związane ręce”. Po trzecie za pasem sezon 2027, w którym tegoroczne konstrukcje zostaną odstawione do muzeum. Jeżeli w europejskich wyścigach kierowcy Aprilii utrzymają się na czele, możemy poważnie myśleć „zmianie warty”.
Źródło: gpone.com



