Niechlubny rekord Pedro Acosty!
Pedro Acosta stoczył zacięty bój z Markiem Marquezem o zwycięstwo w niedzielnym wyścigu o GP Węgier. Ostatecznie po raz kolejny musiał uznać wyższość starszego rodaka. As KTM-a sięgnął po trzynaste podium, czy pobił „niechlubny” rekord Colina Edwardsa. Dotąd Amerykanin legitymował się największą ilością podiów bez zwycięstwa.
PA37 skorzystał z innej strategii, aniżeli Marc Marquez. Młodszy z Hiszpanów korzystał z bardziej miękkiej mieszanki ogumienia. Dzięki temu prezentował lepsze tempo od kierowcy Ducati na początku wyścigu. Ostatecznie jednak to MM93 wygrał wyścig. Acosta uważa, że podjął słuszną decyzję, gdyż po treningach wiedział, że strategia zastosowana przez obrońcę mistrzowskiej korony by nie zadziałała:
„Mieliśmy dwie różne strategie dotyczące opon. Nie zadziałały tak, jak się spodziewałem, ale nadal uważam, że to był właściwy wybór. W piątek i sobotę testowałem opony pośrednie i nie do końca się sprawdzały. Potem miałem szansę tylko na miękkie. Postępowaliśmy zgodnie z planem i po raz pierwszy w MotoGP udało mi się wypracować przewagę na początku wyścigu. To prawda, że po połowie wyścigu zaczynałem trochę tracić przyczepność. Coraz bardziej się ślizgałem. Tak czy inaczej, walka była całkiem dobra dla kibiców, a nawet dla mnie samego na motocyklu” – argumentuje swoją decyzję kierowca KTM-a.
Pedro bardzo podobała się walka z Marquezem. Podkreślał, że choć była kontaktowa, to bardzo czysta: „Zawsze bardzo fajnie jest walczyć z mistrzem. Pod koniec nigdy nie jest łatwo ponownie wyprzedzać kogoś z takim doświadczeniem, jak Marc. Podobało mi się. Był super szybki. W każdym razie nigdy się nie poddałem i jeśli mnie wyprzedzał, starałem się go skontrować. Problem polegał na tym, że zdołał mnie zablokować. Zawsze fajnie jest walczyć z Markiem. Naprawdę czyste wyprzedzenia, trochę kontaktu, ale po legalnej stronie”.
21-latek po raz kolejny musiał pogodzić się z porażką w niedzielnym wyścigu. To już trzynaste podium, co oznacza pobicie rekordu Colina Edwardsa! „Texas Tornado” wywalczył dwanaście podiów, jednak ani razu pierwszego miejsca. Acosta wierzy jednak, że niebawem nie będzie dzierżyć tego „niechlubnego” rekordu: „Myślę, że to nastąpi wkrótce. To kwestia prób i wiary”.
Pedro Acosta traci zaledwie sześć punktów do trzeciego w punktacji Fabio Di Giannantonio. Kierowca VR46 Ducati brał udział w karambolu, który miał miejsce w pierwszym zakręcie toru Balaton Park. Ostatecznie „Diggia” przekroczył linię mety na dziesiątym miejscu.
Media donoszą, że PA37 zostanie zespołowym partnerem Marca Marqueza w przyszłym sezonie. Jeżeli okaże się to prawdą, wtedy możemy częściej oglądać pasjonujące pojedynki między Hiszpanami.




’Niechlubny’ ? Autor artykulu jest nieżle odklejony..
@ja Nie bardzo rozumiem do czego pijesz?