Home / MotoGP / Szef Yamahy może się zmienić!?

Szef Yamahy może się zmienić!?

W grudniu zeszłego roku Davide Brivio ogłosił swoje odejście z Alpine w Formule 1. Plotki sugerowały potencjalny powrót do MotoGP, z Repsol Hondą, ale teraz pojawia się druga możliwość – Yamaha, a więc na pozycja, którą obecnie zajmuje Lin Jarvis.

Włoska La Gazzetta dello Sport informuje, że Włoch jest rozważany jako zastępca Brytyjczyka, który może mieć 2024 rok jako swój ostatni sezon na stanowisku dyrektora zespołu. Brivio nie jest obcy dla Yamahy, ponieważ był jedną z osób odpowiedzialnych za podpisanie kontraktu z Valentino Rossim na sezon 2004.

Kliknij, aby pominąć reklamy

Co więcej, ze względu na swoje związki z Rossim, Brivio mógłby odegrać kluczową rolę w uzyskaniu umowy na zespołową współpracę z VR46 Racing Team w 2025 roku. Jak wiadomo, Yamaha chętnie stałaby się znowu posiadaczem drugiego zespołu, a kontrakt VR46 z Ducati wygasa pod koniec tego roku.

W latach 2004-2010 Brivio pełnił funkcję menadżera zespołu Yamaha, doświadczając złotej ery z wieloma tytułami wygranymi przez Rossiego. Ostatnio był kluczową postacią w projekcie Suzuki, zanim odszedł do Alpine w F1 pod koniec 2020 roku.

Źródło: motorcyclesports.net

Kliknij, aby pominąć reklamy

Czy Lin Jarvis powinien zostać zastąpiony kimś innym?

View Results

Loading ... Loading ...

komentarze 4

  1. Pozbywać się kierownik sklepu, bo fabryka nie dostarczyła towaru… No chyba, nie o to chodzi…

    To odnośnie ankiety, nie artykułu. Lin może mieć dość po tym sezonie. Jakoś nie chce mi się wierzyć, aby obecność Brivio miała jakiś wpływ na Rossiego, tym bardziej, że to sobie wymyśliła włoska gazeta i pisze o Włochach…

    • Po pierwsze: Bez względu na wszelkie czynniki, ktoś za zjazd odpowiada, a najłatwiej jest usunąć szefa.
      Po drugie: Część centrali Yamahy znajduje się… we Włoszech.
      Po trzecie: plotki z Italii sprawdzają się zdecydowanie bardziej niż w piłce czy F1.
      Po czwarte: Od wielkich sukcesów dream teamu Rossi-Lorenzo Jarvis sławił się co najwyżej … machaniem rąk niczym Lewandowski w ostatnich miesiącach.

      Można mówić, że Jarvis na wiele procesów nie ma decyzyjności, co jest zrozumiałe. Natomiast to nie tłumaczy depresyjnej atmosfery w zespole i utraty satelity. IMO Brivio będzie mógł spełnić swoje marzenie – w Suzuki nie dał rady mieć dodatkowego zespołu, to u Kamertonów będzie miał szansę (decelowo po 2024). No i czynnik Rinsa – raczej to właśnie jego osoba może mieć pozytywny wpływ na zespoł. A może to i centrala gra kartami jakimi ma, aby zatrzymać Fabio? Jeszcze się okaże, że to nie wcale MM będzie głównym graczem silly season 2025 :)

      • Dokładnie tak. Jeśli Jarvis nie ma wpływu na wyniki, to może trzeba po prostu zlikwidować to stanowisko? Skoro jednak japończycy go utrzymuja, to jednak pełni jakąś rolę, a od wielu lat nie dowozi.

        Gość słynie z tego, że nie potrafi podjąć decyzji. Zawsze gładkie i wyważone stanowisko, żeby nikogo nie urazić, a to nie jest sport dla małych dziewczynek.

        • Japonia to inna kultura, może właśnie dla tego, że jest dyplomatyczny, to jest na stanowisku.

          Nie bez powodu to obie japońskie marki zatrzymały się w rozwoju, a europejskie poszły do przodu.

          Skoro części przylatują z Japonii, a japońsku inżynierowie wiedzą lepiej niż nawet zawodnicy, to mamy co mamy.

          Popatrzcie na KTMa, tak przywiązany do stalowych ram i jednak je zamienił szybciej niż Yamaha rzędówkę, a KTM miał więcej „honorowych” powodów do upierania się na stal niż Yamaha na swój silnik.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
159 zapytań w 1,901 sek