Home / MotoGP / Trzeci z rzędu triumf Lorenzo w Toskanii

Trzeci z rzędu triumf Lorenzo w Toskanii

Idealnie potoczył się dla Jorge Lorenzo wyścig o Grand Prix Włoch na torze Mugello, gdyż nie popełniając ani jednego błędu dzisiejszego dnia – Hiszpan odniósł trzecie z rzędu zwycięstwo na tym obiekcie i zbliżył się do lidera klasyfikacji generalnej.

Po starcie z drugiego pola #99 utrzymał swoją lokatę na wejściu w pierwszy zakręt, by potem – po błędzie Daniego Pedrosy – wcisnąć się mu pod łokieć i objąć prowadzenie. Wraz z podążającą za nim dwójką zawodników Repsol Hondy, Lorenzo szybko zaczął oddalać się od rywali. Przez cały weekend wyglądało na to, że to właśnie „Por Fuera” ma najlepszy rytm, co potwierdził po minięciu półmetku wyścigu.

Na trzynastym okrążeniu 26-latek z Majorki wyraźnie przyspieszył, schodząc z czasem poniżej bariery 1:48 i zyskując ponad sekundową przewagę nad drugim Pedrosą. Z każdym kolejnym okrążeniem obrońca tytułu mistrzowskiego zwiększał dzielący go od Daniego dystans, by ostatecznie na metę – po wywrotce Marca Marqueza – wpaść ponad pięć sekund przed swoim starszym rodakiem.

„Warunki i ogólnie wszelkie okoliczności były dla nas dobre, ja nie popełniłem błędu, dałem z siebie maksimum, chociaż było zdecydowanie cieplej aniżeli podczas rozgrzewkimówił dwukrotny Mistrz Świata MotoGP w nawiązaniu do tego, że gdy jest chłodniej – M1-ki radzą sobie lepiej aniżeli Hondy. – Nadal mamy sporo problemów, kiedy jest dość ciepło. Tym razem jednak kluczem do tego wyścigu był moment, gdy w połowie dystansu przyspieszyłem. Gdy zmniejszyła się ilość paliwa w baku, byłem w stanie później hamować i jechałem około 0.2sek szybciej. Od tego momentu Dani zaczął trochę tracić, ja odjechałem i wygrałem w podobny sposób jak rok temu.”

W klasyfikacji generalnej Jorge traci już tylko 12 punktów do liderującego Pedrosy, a przy okazji awansował oczywiście na drugą lokatę. „To niesamowite uczucie. Wygrałem na tym torze trzy ostatnie wyścigi, więc to magiczny obiekt dla mnie i Yamahy. To jednak przypomina nam, że nadal musimy ciężko pracować, aby dobrze sobie radzić na obiektach mniej nam sprzyjających, jak ‘płynne’ Mugello.”

„Cieszę się, że mogłem dać to zwycięstwo prezydentowi Yamaha Motor Racing – Shigeto Kitagawie, ponieważ odchodzi on na emeryturę i to jego ostatnie Grand Prix. W ostatnich latach wykonał on świetną pracę dla zespołu i jego odejście to dla nas wielka strata. Mam nadzieję, że będzie się teraz cieszył podczas zupełnie innego życia. Nasz prezydent Yanagi-san przynosi mi też szczęście, ponieważ był z nami na torze gdy sięgnąłem po tytuł w Malezji w 2010 roku, a dziś ponownie nam towarzyszył i wygrałem w wyścigu.”

 

AUTOR: nelka-23

Zainteresowana wszelkiego rodzaju sportami motorowymi, głównie MotoGP, WSBK oraz F1. Studentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Z portalem MOTOGP.PL związana od maja 2006 roku, od 2012 współpracująca z zespołem LCR Honda startującym w MotoGP.

komentarze 2

  1. czyli tylko on ma szanse walki z hondami

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
131 zapytań w 0,573 sek