Johann Zarco podczas konferencji prasowej, odbywającej się w Paryżu wrócił pamięcią do pierwszego wyścigu sezonu, GP Kataru, w którym zajął dopiero ósme miejsce, mimo że przez większość dystansu znajdował się na prowadzeniu. Francuz przyznał, że do każdego kolejnego wyścigu podchodzi z takim samym nastawieniem – aby wygrać. Dopiero poszczególne dni mogą weryfikować ten wstępny cel.
„Na początku, zanim jeszcze zaczniesz weekend, musisz celować w zwycięstwo. Takie są moje ambicje. Potem, w zależności od treningów i gdy natrafiasz na jakieś problemy – z ustawieniami czy samym motocyklem – musisz zrewidować te wstępne oczekiwania.” – powiedział zawodnik satelickiego zespołu Tech 3 Yamahy. „Ale kiedy przyjechałem na GP Kataru z takim poczuciem siły, jakie miałem, nie było innej możliwości jak tylko walczenie o zwycięstwo. Tym razem szczęście nie było po mojej stronie, więc muszę czekać a Argentynę. Pojadę znowu mając w głowie zwycięstwo, ale starając się zrozumieć sytuację w czasie, gdy będzie trwał weekend.”
Na Losail Andrea Doizioso i Marc Marquez dopiero na pięć okrążeń przed końcem przypuścili szturm i rozpoczęli między sobą walkę o zwycięstwo. Co do Zarco, uznano, że Francuz na prowadzeniu nadmiernie zużywał oponę. On sam nie do końca się z tym zgadza.
„Wszystko było w porządku ze zużyciem opony. Mogę nawet powiedzieć, że bardziej zużyłbym przednią oponę, gdybym jechał z tyłu, a nie z przodu. Drugi raz zrobiłbym to samo. Wszystko było pod kontrolą. Czekałem. Powiedziałem sobie: „Dopóki ktoś mnie nie wyprzedzi to będzie to oznaczało, że jestem szybki. Zobaczmy, co się stanie.” Kiedy jedziesz za kimś, musisz naciskać mocniej. W końcu ja prowadząc sam dobierałem swoją linię jazdy, co mi pomagało utrzymać prowadzenie do piątego okrążenia od końca. Spadłem ostatecznie na ósme miejsce.” – dodał.
Źródło: motorsport.com