Home / MotoGP / Zmarł Anthony Gobert – fabryczny kierowca Suzuki w 500ccm

Zmarł Anthony Gobert – fabryczny kierowca Suzuki w 500ccm

W środę w wieku 48 lat zmarł Anthony Gobert – były zawodnik Motocyklowych Mistrzostw Świata i 8-krotny triumfator wyścigów w World Superbike. Brat Goberta, Aaron, informował niedawno, że Anthony, który zmagał się z wieloletnimi problemami z alkoholem i narkotykami, przebywał na opiece paliatywnej i był w „ostatnich etapach życia”.

Anthony Gobert był jedną z czołowych postaci w krótkiej (na koncie miał bowiem tylko jeden w pełni przejechany sezon) karierze w World Superbike, gdzie w latach 1994 – 2000 wygrał osiem wyścigów. W 1997 roku został wybrany przez Suzuki do fabrycznego programu w 500ccm, jednak po zaledwie kilku wyścigów rozwiązano z nim kontrakt po tym jak wykryto w jego organizmie narkotyki. Startował także dla Ducati w amerykańskiej serii AMA, a z areną międzynarodową pożegnał się w 2006 roku, startując w World Supersport. Do dziś ma opinię jednego z najbardziej zmarnowanych wielkich talentów ostatnich lat.

Kliknij, aby pominąć reklamy

Wieści o śmierci przekazała matka Anthony’ego: „Moje serce się łamie, gdy to piszę, ponieważ mój piękny, pierworodny syn Anthony odszedł dzisiaj po południu. Kochałam go od chwili jego narodzin do dnia jego śmierci. Czasami sprawiał trudności, to trzeba przyznać, ale zawsze miał dobre serce i troszczył się o każdego. Niestety stał się ofiarą uzależnień, które głęboko tkwią w naszych rodzinach. Wiele razy próbował poprawić swoje życie, ale niestety mu się nie udało. Jestem taka dumna z niego i dziękuję wszystkim dobrym ludziom, którzy dodali coś do jego życia. Wy wiecie, kim jesteście.”

Kliknij, aby pominąć reklamy

AUTOR: Paweł Krupka

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL regularnie od 2009 roku.

komentarzy 5

  1. Duży talent,nie wygrał z uzależniem.

  2. Smutna wiadomość. Jestem w trakcie lektury autobigrafi Igora Sypniewskiego „Zasypany” i widzę bardzo dużo podobieństw. Obaj byli bardzo utalentowani i niestety obaj skończyli podobnie. Uzależnienia pozasportowe nie pozwoliły w pełni rozwinąć ich olbrzymich talentów. Wielka szkoda. Spoczywaj w pokoju Anthony.

  3. Taki temat prowokuje.
    Hobby wsparte talentem samo w sobie jest uzależnieniem, coś o tym wiem. Niezależnie od tego jak jesteś szybki i subiektywnie wyluzowany to stres jest ogromny
    Anthony był znany ze swojego „rozrywkowego” trybu życia ale nie to zapamiętam a jego nieszablonową, brawurową jazdę
    Robił co kochał a kochanie ma skutki uboczne, aż tyle

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
153 zapytań w 2,003 sek