Home / IDM / Trudny debiut Wieczorkiewicza w Schleizu

Trudny debiut Wieczorkiewicza w Schleizu

Za nami czwarta runda IDM. Tym razem zmagania odbywały się na legendarnym torze Schleizer Dreieck. Startujący w klasie Supersport Wojciech Wieczorkiewicz tym razem zakończył weekend bez zdobyczy punktowej. Był to jednak jego debiut na tym piekielnie trudnym obiekcie, więc celem była jego nauka, która ma zaprocentować w przyszłości.

Podczas pierwszego treningu Wojtek był zmuszony do spokojnej jazdy, gdyż musiał docierać nowy silnik w swojej Yamasze. Dopiero w trakcie drugiej sesji mógł sobie pozwolić na pierwsze szybkie kółka. Mimo problemów ze sprzęgłem uzyskał w niej czas 1:34.308.

“Niestety pierwszy trening był bezużyteczny, gdyż docieraliśmy nowy silnik. Została nam więc tylko jedna sesja, którą wykorzystaliśmy najlepiej jak to było możliwe. Udało się nabrać prędkości a odczucia były pozytywne.”

Po rozwiązaniu tych problemów przed sobotnimi kwalifikacjami można było liczyć, że Wieczorkiewicz nawiąże kontakt z resztą stawki. Udało mu się wykręcić czas 1:31.623, który był bardzo duża poprawą względem piątku. Jednak oprócz Poznaniaka poprawili się też pozostali zawodnicy, więc mimo sporego progresu, Wojtek musiał zadowolić się startem z ostatniej pozycji.

“Jeśli chodzi o kwalifikacje to jestem zadowolony z ich przebiegu, gdyż udało się poprawić czas w obydwu sesjach. Niestety dalej byłem wolniejszy od pozostałych zawodników. Na pewno dawały o sobie znać brak jednego treningu i ogólnego doświadczenia na tym bardzo wymagającym torze.”

Pomimo tego przed pierwszym wyścigiem było wiadomo, że będzie miał on szansę powalczyć z innymi zawodnikami. Faktycznie, pierwsze okrążenia po starcie jechał tuż za Jefem Van Calsterem, Jorke Erwigiem i Philippem Stichem, którzy walczyli o siedemnastą pozycją. Trójka ta była jednak minimalnie szybsza od Polaka, przez co z okrążenia na okrążenie tracił do niej dystans.

Dopiero pod koniec wyścigu Wojtek przyspieszył i zaczął odrabiać straty do zawodników przed nim. Ostatecznie udało mu się dojechać do mety na dziewiętnastym miejscu, sekundę za Erwigiem i przed Stichem, który na kilka okrążeń przed końcem popełnił błąd i spadł na ostatnią pozycję. Podczas tego startu Wieczorkiewicz wykręcił swoje najlepsze okrążenie weekendu uzyskując rezultat 1:30.849.

“Choć lokata w pierwszym wyścigu w ogóle nie była satysfakcjonująca, to jednak jesteśmy bardzo zadowoleni z tego startu, gdyż moje tempo było dobre, jak na tak krótki czas adaptacji. Żałuję jedynie, że wcześniej nie atakowałem kierowców przed sobą, ponieważ później popełniłem błąd w najwolniejszym nawrocie i trudno było już nadrabiać tę stratę.”

Przed drugim startem zaczął padać deszcz, który w połączeniu z olejem rozlanym podczas wyścigu innej klasy, doprowadził do bardzo poważnie wyglądającego upadku Martina Vugrinca na okrążeniu rozgrzewkowym. Motocykl Chorwata stanął w płomieniach a on sam został przetransportowany do szpitala. Szczęśliwie Martin wyszedł z tego upadku bez większych obrażeń, jednak start został opóźniony, a dyrekcja wyścigu miała problem z podjęciem decyzji co dalej.

“Niestety drugi wyścig to był jeden wielki chaos. Przed startem nastawiałem się na walkę, gdyż czułem, że kilku zawodników jest w moim zasięgu. Jednak w zmaganiach innej klasy, tuż przed naszym wyścigiem, w jednym z najszybszych zakrętów został rozlany olej. Choć miejsce to zostało posprzątane, to jednak opady deszczu na okrążeniu rozgrzewkowym sprawiły, że ponownie było tam piekielnie ślisko. Doprowadziło to do wywrotki Martina Vugrinca, który nie mógł kontynuować zawodów.”

Ostatecznie, po burzliwych dyskusjach z zawodnikami, zdecydowano się na rozegranie zawodów na krótszym dystansie. Choć opad deszczu ustał, to zamieszanie przed startem i wciąż niepewne warunki na torze, sprawiły, iż Wojtek nie ryzykował w tym wyścigu, tylko dojechał bezpiecznie do mety na 18-tym miejscu.

“Start wyścigu opóźnił się o około 15 minut, gdyż zawodnicy nie chcieli startować w takich warunkach. Finalnie po wysprzątaniu tamtej sekcji zawody się odbyły, jednak ja jako jedyny nie jechałem pełnym gazem w tamtym miejscu. Czy żałuję, że podjąłem taką decyzję? Na pewno czasu nie cofnę, ale ostatecznie i tak nie walczyłem o nic większego w ten weekend, więc uznałem, że ryzyko jest zbędne. Na pewno czuję niedosyt, że nie miałem szansy ścigać się w normalnych warunkach.”

Po czterech rundach Wieczorkiewicz niezmiennie zajmuje 17 miejsce w klasyfikacji generalnej z 11 punktami. Następne zmagania odbędą się już w przyszły weekend na torze Red Bull Ring.

Kliknij, aby pominąć reklamy

AUTOR: Aleksander Bala

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
144 zapytań w 1,385 sek