Home / MotoGP / Bagnaia pewny braku swojej winy przy upadku

Bagnaia pewny braku swojej winy przy upadku

Francesco Bagnaia (Ducati) przyznał, że jest przekonany iż musi istnieć racjonalne wytłumaczenie wypadku w GP Ameryk. Włoch drugi wyścig z rzędu zakończył przedwcześnie.

„Nie wiem, co się stało. Przejechałem sam nie wiem ile okrążeń w ten weekend, może osiemdziesiąt, może sto, naciskając, kontrolując, rozumiejąc wszystkie[informacje z motocykla], za każdym razem, kiedy traciłem przyczepność podczas weekendu.” – powiedział. „A potem w wyścigu, kiedy miałem całkowitą kontrolę, upadłem. Więc jestem bardzo zły, ale nie na siebie, bo jestem 100% pewien, że to nie była moja wina dzisiaj. W Argentynie zdałem sobie sprawę, że znalazłem się trochę na granicy, ale dzisiaj nie.”

Kliknij, aby pominąć reklamy

„Dzisiaj coś się stało, ale nie w sensie niedogrzanej opony czy wiatru. Musimy zrozumieć co, bo mamy najlepszy motocykl. To najlepszy motocykl na polu startowym. Ale jeśli się wywrócisz i nie wiesz dlaczego, to jest bezużyteczne, bo straciłem 45 punktów w ciągu dwóch weekendów.” – dodał.

„Dzisiaj jechałem szybko, ale bez podejmowania ryzyka, bez robienia niczego szalonego, wchodziłem bardzo spokojnie w zakręt #2, bo wiedziałem, że jest tam bardziej ślisko, a i tak upadłem. Więc naprawdę mam nadzieję, że mój zespół mi w tym pomoże, bo jestem pewien, że osiągi GP23 są niesamowite, to najlepszy motocykl, na jakim kiedykolwiek jeździłem. Ale musimy zrozumieć, co się stało.” – skomentował.

Bagnaia zajmuje obecnie 2. pozycję w klasyfikacji generalnej, tracąc 11 punktów do prowadzącego Marco Bezzecchiego z satelickiego zespołu VR46 Ducati.

Źródło: motorsport.com

Kliknij, aby pominąć reklamy

AUTOR: Paweł Krupka

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL regularnie od 2009 roku.

komentarze 33

  1. Prędkość była dobra, tylko zakręt za ostry.

    • Wielu zawodników upadło w ten weekend, Miller chyba 6 razy, w samym wyścigu ilu odpadło.
      Natomiast faktycznie coś ma pecha Bagania do tych upadków.
      Nowy motocykl początek sezonu, szkoda bardzo straconych punktów, ale gdzie jest reszta stawki skoro po dwóch glebach Peco jest na drugim miejscu w generalce.
      Szkoda, że bestia kontuzjowany, było by porównanie jak mu idzie na nowym motocyklu .
      Szał pod postami MotoGP po zwycięstwie Hondy nagle się okazało, że tysiące ludzi zmieniło zdanie i już nie ma Ducati cup , a Honda odrodziła się po jednym wyścigu, cóż faktycznie Rines pojechał bardzo dobrze, jednak bądźmy szczerzy zdobycie topu pudła po upadku lidera, coś z tego zwycięstwa odbiera.
      Zobaczymy teraz czy to tylko jednorazowy wyskok na torze zdominowanym przez Hondę czy faktycznie hcr ma motocykl i zawodnika który jest w stanie walczyć o zwycięstwo, bez konieczności wożenia się za kimś w kwalifikacjach i jazdy w czasie wyścigu poza granicami swoich możliwości.
      I dobrze, będzie ciekawszy sezon i niech wygra najlepszy zawodnik.

      • Jesteś pewien że Rins nie byłby w stanie atakować Bagnai gdyby sie nie wywrócił ?

        • Kolega „Italiano” nie powiedział ze Rins by nie powalczył (osobiście uważam , że by powalczył), a powiedział jedynie, że zwycięstwo po upadku lidera nie smakuje tak samo jak objechanie, go na ostatnim kółku, na przykład.
          Ludzie czytajcie ze zrozumieniem.

          • Czytam. Ja (prawdopodonie w przeciwieństwie do Ciebie) tylko wysnułęm już wniosek z odpowiedzią Po prostu myślimy troche szybciej i wolniej A kto to odpowiedz sobie sam
            Bagnaia i Rins odjechali od reszty i drugi trzymał cały czas tempo lidera dopuki nie wypadł więc nie wiem ,nie rozumiem dlaczego miałoby mu 'nie smakować’ zwycięstwo
            Ludzie ,trzymajcie sie twardych faktów a nie filozofujcie bo co bo jak-by itd.

          • A wiesz co znaczy znak zapytania..? ’ ? ’

        • Ja- tego już się nie dowiemy, czy by powalczył, czy może jak w sprincie Bagania zaczął by mu odjeżdżać i spokojnie by zwyciężył.
          Ja kibicuje Ducati nie ukrywam tego, ale potrafię docenić talent i wytrwałość innych zawodników, nie tylko tych z czołówki.
          Miller mi bardzo zaimponował jak szybko wyjeździł się w ktm-a po tylu sezonach na Ducati. Alex M po przesiadce z Hondy na Ducati też pokazał, że ma potencjał, Rines na Hondzie , a byłem pewien, że max co zrobi to 5-10 miejsce.

          Zwycięstwo najlepiej smakuje kiedy jest w całości wypracowane przez zawodnika, czy to kiedy prowadzi z w wyścigu, czy to kiedy się przebija z tyłu sukcesywnie na początek .
          Najbardziej nie lubię tych którzy się wożą za liderem , żeby na końcu zaatakować. Co innego jak widać, że dystans nie pozwala na skuteczne atak, czy kiedy jest wymiana ciosów zupełnie inna sprawa.
          Wiem taktyka, oszczędzanie opon,granie na nerwach
          to też część sportu, dla mnie najmniej atrakcyjna, szczególnie kiedy „nadużywana” .
          Dlatego nie lubię wożenia się za kimś w kwalifikacjach bez względu na to kto to robi .
          I tak samo mi było przykro kiedy w zeszłym roku przewracał się Bagania jak kiedy przewracał się Fabio główny rywal .

          • Wydaje mi sie że Pecco jakby przyspieszył przed upadkiem Ale może 'Elektrycerz’ zaszczyci nas jakimiś danymi z okrążeń(cyferkami)
            Rins nie ma sprzęta żeby nawet chowając sie w tunelu wyprzedzić Ducata a tor jak wszyscy podkreślają jest śliski ,nierówny by nadmiernie ryzykować w zakrętach gdzie doganiał Bgnaie więc domniemam że wolał sie trzymać blisko czekając na jego błąd lub ostatnie kółka do ataku Jechał po prostu mądrze i tyle

        • Uprawiałeś kiedyś na poważnie sport choćby półprofesjonalnie (ja tak) . Chyba nie , skoro nie rozumiesz różnicy , że najbardziej smakuje zwycięstwo, nie po błędzie rywala, nawet jeśli wiedziałeś ze masz potencjał, by wygrać, ale po własnym i WYŁĄCZNIE własnym ruchu. To są takie oczywistości, że aż boli mnie że „muszę” to komentować…
          Co do znaku zapytanie. Traktuję tę „prowokację” jako pytanie retoryczne, a na takie odpowiadają tylko idioci…wiec Pan wybaczy… idę spać

          • Rins pokonał rywali w bezpośredniej walce. Bagnaia jechał za szybko , Marini za wolno. To raczej kibice chcą by walka trwała do ostatnich minut. Zawodnikom nie przeszkadza , że prowadzą od startu do mety.

      • A nie pomyślałeś, że Bagnaia upadł bo musial uciekac poniewaz Rins ostro naciskal? Peco mówi, że nie wie dlaczego się wywrócił ale na powtórce widać, że jechał za szybko i na hamowaniu wyjechal poza linię wyścigowa. A tam tor jest brudny i przy ostrym złożeniu przód puścił. Zwycięstwo jest jedno i jeżeli przychodzi bo w walce rywal popełnił błąd to nic nie znaczy. Smak i efekt jest ten sam.

    • Warunki drogowe nie dostosowały się do jego prędkości.
      A tak na poważnie, to może coś jest na rzeczy, bo było bardzo dużo upadków.

  2. Samouwielbienie widać pewniaczek a tak po prostu wywrócił się popełnił błąd chociaż te opony to dno

  3. Ten to ma mniemanie o sobie.Gdy jedzie szalonym tempem i wygrywa to jego zasługa. Gdy jedzie szalonym tempem i się wywraca nie jego wina.

  4. ’ Bagnaia podejrzewa, że stabilność jego „niesamowitego” Ducati maskuje jego zdolność wyczuwania, gdy opony są na limicie, po tym, jak rozbił się na prowadzeniu ’

  5. Bagnaia jest w tej chwili najszybszy. Jego upadki daja innym nadzieje na walke o tytul.

  6. od lewej do prawej

    Najszybszy, ale jak, gdzie, w którym momencie? Pałować na krechę to i małpa by potrafiła… Mistrza poznaje się po tym jak kończy. No a w tym przypadku – nie potrzeba komentarzy. No, ale parkować w żwirze też nei wszyscy potrafią – więc może i 'miszcz’.

  7. od lewej do prawej

    Dodam, że jeżeli chcieliby potrenować z najlepszymi to zapraszam do stolicy w godzinach szczytu. Przejazd przez centrum w „te i na zad” to dopiero trening. Mijanki, zrywy, hamowania, ucieczki przed frustratami w puszkach. No a jak się ma 'farta’ to i czasami mma jest grane. Co tam tor i te 3 paczki na zegarze… Na ulicach to jest dopiero walka – o przetrwanie… Tylko najważniejsze żeby po pijaku nie jechać – to chyba nie cała stawka mogłaby trenować …

  8. Ego większe od talentu. Mi tam nadal marzy się Fabio w Ducati.

    • Ogladam wyscigi od czasu Barry Sheene, Quartararo jest jednym z najslabszych mistrzow swiata. Najslabszy jest Joan Mir.

      • Fabio tytuł zdobył na jednym z najsłabszych motocykli w stawce. Mnie bardziej pasuje taki tytuł niż takiego Pecco, który od 3 lat ma najlepszą maszynę. Co do Mirra to się zgodzę. Honda pomyliła zawodników, kontraktując go do fabryki.

  9. Czyając komentarze zastanawiam się co się stało z naszym społeczeństwem? Serio macie tak smutne i przykre życie, że musicie się wyładować w komentarzach w dodatku do osób, które są wam obce?
    Jeśli ktoś nie potrafi przejść ponad osobistymi upodobaniami i preferencjami vs ktoś kto ma odmienne bez celowego zaczepiania/prób dyskredytacji to z całego serca jest mi takiego człowieka szkoda, Pecco imo przesadził, pojechał nieco inną linią (zewnętrzną) + duża prędkość i wystarczyło w dodatku minimalne ciśnienie w oponach nie pomaga niektórym z zawodników. Jest drugi, rok temu miał praktycznie 10x tyle straty co dziś i była połowa sezonu, a i tak wygrał to dopiero 3ci wyścig spokojnie, jeszcze dużo się wydarzy i wielu różnych zwycięsców będziemy oglądać.

    Życze niektórym zmiany podejścia do życia, bo szkoda waszych 'komentatorskich nerwów’, jak macie problem z emocjami, nie potraficie normalnie prowadzić dyskusji to polecam sport, po dość krótkim czasie będzie poprawa. (nie pije do nikogo personalnie, takie wnioski mam po przeczytaniu całości komentarzy tu i pod artykułem o wyścigu – tam podobny ton wypowiedzi…).

  10. każdy kto sledzi to dobrze wie ,ze często nie wytrzymują psychicznie i uważam ,ze brakuje mu bardzo dużo do takiego marqueza czy nawet doviego gdzie walczyli do ostatnich zakrętów i nikt nie pekał

  11. Ale niech jeszcze raz wspomni, że ma najlepszy motocykl.

  12. sie robiło wały w ducati na za niskie ciśnienie to teraz masz za swoje Franczesko ….

    • Obserwujcie jaka jest atmosfera w śród kierowców na podium po wyścigu na dyskusji jest rozmowa i wymiana zdań. Peco nie oszuka fizyki musiał dostać pod koło trochę brudu jadąc inna linią niż reszta i wystarczyło

  13. Na tym polega różnica między MM93 a Pecco. Ten pierwszy zawsze ma pełną analizę każdej sytuacji. Potwierdził to Puig. Ten drugi nie wie co się dzieje. Sam to stwierdził. Co do atmosfery między zawodnikami ta faktycznie najlepiej posłuchać rozmów zaraz po zakończeniu wyścigu. Zero pretensji.

  14. Hmm,ogladam motogp 25 lat i moge powiedziec tyle ze bagnia dla mnie jeszcze nie jest mistrzem bo w zeszlym sezonie zadzialal team order wiec troche mu pomogli pamietam tytuly wywalczone przez stonera lub rossiego to byli goscia oni nie kalkulowali niepamietam ktury to byl sezon jak hayden wygral mistrza po upadku rossiego kiedy chcial polknac melandriego bagnia jest mistrzem takim jak mir narazie,godne mistrza mistrzostwo zostalo wywalczone przez fabio na niekonkurecyjnym motocyklu w stawce jesli on to powturzy w tym sezonie na co sa male Swansea to czapki z glow,pozd

  15. Takie niewytłumaczalne upadki mogą trochę popsuć głowę zawodnika. Bo wkradną się wątpliwości, a wraz z nimi nerwowość i niewymuszone błędy. Przed sezonem większość twierdziła, że Pecco może pokonać on sam. I kto wie, czy tak nie będzie. Ale mamy dużo wyścigów i nikt nie robi równych wyników. Walka o tytuł może jednak dzięki temu trwać dłużej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
158 zapytań w 2,460 sek