Home / MotoGP / Bastianini: Bagnaia wolałby w Ducati Millera, a nie mnie

Bastianini: Bagnaia wolałby w Ducati Millera, a nie mnie

Enea Bastianini po swoim trzecim w tym roku zwycięstwie – w GP Francji – przyznał, że jego zdaniem Francesco Bagnaia nie chciałby go jako partnera zespołowego w fabrycznym Ducati ponieważ mógłby stanowić dla niego zbyt duże zagrożenie. W niedzielę zawodnik satelickiej ekipy Gresini Ducati pokonał w walce na torze obu zawodników fabrycznej stajni i pozostaje w walce o tytuł.

Zapytany po wyścigu czy jego zdaniem zasłużył już na fabryczny motocykl, odparł: „Nie wiem, nie jestem szefem Ducati. Ale myślę, że moja sytuacja jest lepsza w porównaniu do innych zawodników Ducati. Pecco wczoraj mówił, że wolałby zostać z Jackiem (Millerem). Nie wiem czy Ducati zamierza go posłuchać. Ale także w przypadku gdybym został w Gresinim lub innym zespole, z fabrycznym pakietem, mogę być szybki.”

Przypomnijmy, że Bastianini wciąż jeździ na ubiegłorocznym motocyklu, choć na ostatnich testach miał już do dyspozycji nową aerodynamikę, a więc widać, że Ducati bardzo poważnie podchodzi do jego startów i osiąganych wyników. „Myślę, że on wolałby Millera, ponieważ jest liderem Ducati, i zna mój potencjał, myślę, że (Jorge) Martina również. To może być dla niego kłopot.”

Kliknij, aby pominąć reklamy

Bagnaia odniósł się do tych słów Bastaniniego, i wyjaśnił dlaczego chciałby w składzie Millera. „Jack to mój partner od 2019 roku i znam go bardzo dobrze. To normalne, że jeśli już musisz wybierać, to wybierze gościa, z którym dzielisz boksy, to gość z którym najwięcej rozmawiasz, spędzasz najwięcej czasu. Jack to mój pierwszy wybór bo to mój przyjaciel, dobry partner zespołowy, lubię z nim pracować.”

„Ale to zespół musi wybrać. Jeśli to będzie Enea czy Martin, dla mnie to będzie ta sama historia. Zawsze miałem dobre relacje z moimi partnerami zespołowymi. Myślę, że Enea zasłużył na to miejsce, był bardzo konkurencyjny w Austin, a dziś wygrał kolejny wyścig.” – dodał włoski zawodnik fabrycznego zespołu, który nie ukończył GP Francji z powodu upadku po wyprzedzeniu go przez Bastianiniego.

Źródło: motorsport.com

Kliknij, aby pominąć reklamy

AUTOR: Redakcja

komentarzy 11

  1. Trochę słabo, że po siedmiu wyścigach, zawodnik trzeciego teamu Ducati ma odpowiednio 32 i 38 punków przewagi nad zawodnikami fabrycznego Ducati.

    • Myślę że ten podział na fabryczne i satelickie zespoły umarł. Kiedyś zespół satelicki tworzył jakiś miliarder – pasjonat, który kupowal bądź wynajmował w fabryce ramę z silnikiem. I w okol tego tworzył zespół, a w ramach kontraktu fabryka dawała mu mechanik o-informatyka. Do zbioru danych
      Jak pokazała sprawa aviniti i Karela Abrahama, obecnie właściciel satelity nie ma nic do gadania. Ducati zastąpiło z dnia na dzień Abrahama Zarco. Bez rozmów z Avinitia.
      Również Petronas nie miał nic do gadania, gdy Yamaha wymieniała Rossiego na Quartararo.
      Dostali motocykle razem z Rossim i jego przyjacielem Ucim w roli kierownika boxu.

      • Tak konkretnie, to teraz wszystko wróciło na stare tory. W końcówce lat dziewięćdziesiątych i w pierwszej połowie dwutysięcznych, zespoły takie West Pons Honda czy Telefonika Moviestar Honda, walczyły na równi z ekipami fabrycznymi. Potem się popsuło. Teraz tylko zamiast Hond są Ducati.

      • To chyba kwestia umów i kontraktów.
        Są umowy, że zespół fabryczny umieszcza swojego zawodnika w satelicie, a zawodnik ma kontrakt z fabryką. Wtedy mogą sobie wymienić.
        Jeżeli kierowca ma kontrakt z zespołem prywatnym, to teoretycznie fabryka się nie może wtrącać, a praktycznie to kwestia dogadania.

      • El Diablo wspomniał o Telefonice Movistar Hondzie (a dokładniej zespole Gresiniego), warto wspomnieć, że Telefonica Movistar wycofała się po 2005 roku, gdy okazało się, że Pedrosa z 250-tek (w których jeździł w barwach właśnie Telefoniki Movistar), ma trafić do MotoGP do Repsol Hondy a nie do Telefoniki Movistar Gresiniego :)
        W 2007 wraz z 800-tkami na wiele lat zakończyła się era silnych zespołów satelickich.

  2. Ducati zbyt szybko się napala na kolejnych zawodników, mających zdobyć tytuł mistrza. A Ci zawodnicy nie potrafią wytrzymać „ciśnienia”
    Iamnone i Dovizioso wiedzieli, że jednego z nich zastąpi Lorenzo. W tym samym czasie w boksie pojawiać zaczął się Stoner, co miało zapewne wywrzeć presję na Lorenzo by jak najszybciej podpisał kontrakt.
    Gdy lorek podpisał kontrakt jeżdżąc niewiele gorzej niż Dovi, Ducati postanowiło zakontraktować Petruxa,a gdy lorek. Zaczął wygrywać, miał już kontrakt z Honda.
    Nie ma nic gorszego niż praca dla człowieka, który od pierwszego dnia pracy straszy Cię kandydatami na Twoje miejsce.

  3. Włosi jednak coś mają z Grande strategia w Ferrari to samo podejście.

  4. Z tego co pamiętam, Lorenzo należał do marudzacych i narzekających zawodników. W dodatku w zespole Yamahy był numerem dwa. Mimo tego jeździł tam 9 lat. Z Ducati uciekł po 14 miesiącach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
170 zapytań w 0,568 sek