Crutchlow ma receptę na poprawę wyścigów

W sezonie 2027 dojdzie do rewolucji technicznej, która ma m.in. poprawić widowisko. W tym celu zostanie zakazany system obniżania tyłu oraz ograniczony pakiet aerodynamiczny. Dzięki temu podążanie za innym motocyklem będzie łatwiejsze. Cal Crutchlow, który pamięta wyścigi z poprzedniej dekady, ma jednak inną receptę na poprawę wyprzedzania.

Obecne motocykle są najszybszymi w całej historii. Przez zaawansowaną aerodynamikę tworzą jednak tzw. „brudne powietrze”, które bardzo utrudnia jazdę za innym motocyklem. Od 2023 roku wprowadzony został ponadto czujnik pomiaru ciśnienia przedniej opony. Decyzja ta była podyktowana kwestiami bezpieczeństwa. Ciśnienie w przedniej oponie wzrasta bowiem w momencie, gdy jeden motocykl przez dłuższy czas podąża za drugim. Sytuacja ta bardzo komplikuje wyścigi kierowcom, którzy często muszą odpuszczać walkę. Nie są również pewni, czy po zakończonej rywalizacji nie otrzymają kary za zbyt wysokie ciśnienie. W przyszłym sezonie Pirelli ma poprawić ten stan rzeczy.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Cal Crutchlow, który w latach 2011-2020 był czynnym zawodnikiem Grand Prix, uważa że należy „spojrzeć w przeszłość”. W poprzedniej dekadzie trzeba było bowiem jeszcze bardziej uważać na degradację ogumienia, a wszystko za sprawą mniej zaawansowanej aerodynamiki. Obecne motocykle pozwalają jechać na sto procent niemal przez cały dystans wyścigu. A przez to bardzo ciężko o skuteczne manewry wyprzedzania:

„W tej chwili Ci zawodnicy nie mogą się wyprzedzać, bo są na granicy swoich możliwości. Wiem, co mogłoby ulepszyć wyścigi – po prostu wracajmy do „starych” opon, które trzeba było bardziej kontrolować. Teraz nie trzeba tak dobrze o nie dbać, dlatego nikt nie może wyprzedzać – wszyscy po prostu pędzą na sto procent przez cały czas. Podczas gdy wcześniej, w latach 2015-2020, trzeba było kontrolować ogumienie. Nie twierdzę, że wygrał najlepszy zawodnik, ale trzeba było kontrolować wyścig, kontrolować opony, a na nich trudniej się jeździło. Dlatego w wyścigu było tak dużo więcej wyprzedzeń” – analizuje sytuację aktualny zawodnik LCR Honda.

41-latek miał okazję porównać obecną generację motocykli z tymi sprzed lat. W ocenie Brytyjczyka największą różnicę odczuwa w docisku: Ich fizyczność. Dzięki aerodynamice mają tak duży docisk, że są „przyklejone” do podłoża. Nie da się już na nich zrobić „wheelie”, ani nic w tym stylu – nieważne, jak mocno pociągniesz za kierownicę, nie da się na nich zrobić „wheelie”. Chodzi o fizyczność, ale zdecydowanie wolałem, powiedzmy, lata 2015 i 2019. Wtedy docisk i aerodynamika były wystarczające, a jazda na tych motocyklach była już wtedy trudna”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Przyszły rok pokaże, czy MotoGP pójdzie w dobrą stronę.

Źródło crash.net

Kliknij, aby pominąć reklamę

Powiązane artykuły

3 komentarzy

  1. Hmm…według mnie obecne opony nie pozwalają jechać na 100% przez cały wyścig. Trzeba do tego aspektu podchodzić taktycznie. Pierwszym przykładem jaki mi sie rzuca to Bagnaia z GP Czech. Cisnął i w końcówce opony sie skończyły wiec Cal troche to wyolbrzymia.
    Druga sprawa. Zabawa oponami, żeby polepszyć widowisko to mega delikatny temat. W tym aspekcie bardzo łatwo popsuć wyścigi. W F1 sporo przetestowali różnych twardości opon i rezultaty byly różne. To co powinno obowiązkowo zniknąć to przepis o ciśnieniu opon w czasie wyścigu… Według mnie to dużo psuje i narzuca ograniczenia w walce.

  2. Nie wiem co Cal wymyśla. Michałki od początku miały badziewną wytrzymałość. Przecież były wyścigi, które przez to były skracane lub miały obowiązkową zmianę opon po 10 kółkach…

    Dodatkowo ważne teraz stało się schładzanie opon po chwili agresywnej jazdy, w dużej mierze związane z szybszym wzrostem ciśnienia. Kiedyś tego nie było, więc dłużej i łatwiej można było walczyć.

    Mam podejrzenie, że przyklejenie motocykla, o którym pomaga, nie pozwala jechać cały czas na 100%, ale ułatwia jazdę na limicie. Kiedyś wszystko zależało od opon, teraz od opon i aerodynamiki. To znaczy, że wyczucie opon ogólnie ma mniejszy wpływ. Znaczy, że różnica między zawodnikiem świetnie czującym opony, a takim mniej, będzie teraz mniejsza niż kiedyś, bo maksymalne tempo nie zależy tylko od opon, ale i aero i systemu obniżania. Taka luźna sugestia.

Dodaj komentarz

Back to top button