„Nie sprzeciwiłbym się surowszej karze dla Jorge Martina”

Massimo Rivola po raz kolejny miał okazję wypowiedzieć się na temat wypadku z udziałem jego kierowców. Jorge Martin „skosił” z toru zarówno Marco Bezzecchiego, jak i Raula Fernandeza, zawodnika satelickiej ekipy Trackhouse Aprilii. Włoch nie zmienił zdania i uważa, że trudno mu się pogodzić z tak kosztownym błędem swojego podopiecznego. Zapytany o to, czy sprzeciwiłby się dotkliwszej karze na „Martinatora”, odpowiedział stanowczo „Nie!”.

W wywiadzie udzielonym portalowi motogp.com pryncypał Aprilii przepraszał m.in. za zniszczenie wyścigu zawodnikom spoza ich obozu, a więc Fabio Di Giannantonio (VR46 Ducati) i Ferminowi Aldeguerowi (Gresini Ducati). Massimo cieszy się z faktu, iż nikt nie odniósł poważnej kontuzji:

Kliknij, aby pominąć reklamę

„Po pierwsze, przepraszam wszystkich zawodników biorących udział w wypadku. Po drugie, myślę, że to szczęśliwy dzień, ponieważ patrząc na wypadek, konsekwencje mogłyby być o wiele gorsze dla wszystkich” – zaznacza Rivola.

Menadżer stajni z Noale miał okazję rozmawiać z Jorge Martinem. Wicelider punktacji przepraszał za poważny błąd, który nie przystoi byłemu Mistrzowi Świata MotoGP: „Rozmawiałem z Jorge bardzo, bardzo szybko. Bardziej słuchałem, niż mówiłem. Przepraszał wszystkich, ale mimo to trudno było to przełknąć. Myślę, że mistrz świata nie może popełnić takiego błędu, ale to już przeszłość i kolejna lekcja…”.

„Martinator” już w zeszłym roku zniszczył wyścig sobie i Marco. Stało się to podczas GP Japonii. Wtedy Hiszpan złamał obojczyk. W ocenie Rivoli nie da się jednak porównać obu wypadków: „Myślę, że to zupełnie inny błąd, niż ten, który popełnił w Japonii. Tam był, powiedzmy, zbyt optymistyczny. Tutaj po prostu nie zachował się prawidłowo podczas hamowania przednim kołem i znajdował się po niewłaściwej części toru”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Jorge Martin otrzymał karę podwójnego przejazdu w kolejnym wyścigu Grand Prix. Massimo uważa, że kara jest w pełni zasłużona i biorąc pod uwagę kwestie bezpieczeństwa, nie sprzeciwiłby się nawet surowszej sankcji: Jeśli chodzi o karę – szczerze mówiąc, skoro tak dużo mówimy o bezpieczeństwie, nie sprzeciwiłbym się, gdyby była jeszcze surowsza. Pierwszy zakręt jest bowiem bardzo niebezpieczny, a ci faceci i tak ryzykują wszędzie. Trzeba karać dodatkowe ryzyko, które nie jest potrzebne”.

GP Węgier okazało się bardzo bolesne dla Aprilii, gdyż zbiegło się z pełną pulą punktów zdobytą przez Marca Marqueza. Hiszpan przyjeżdżał na Balaton Park ze stratą aż 102. pkt! Teraz przewaga liderującego Marco Bezzecchiego wynosi 72. pkt. Aprilia nie może sobie więc pozwolić na kolejne tak dotkliwe straty punktowe.

Źródło: motogp.com

 

Kliknij, aby pominąć reklamę

Powiązane artykuły

2 komentarzy

Dodaj komentarz

Back to top button