Optymizm w Hondzie przed GP Włoch

Joan Mir stracił drugie miejsce w wyścigu o GP Katalonii. Osiągi zaprezentowane na Circuit de Catalunya napawają jednak obóz Hondy optymizmem przed GP Włoch. I to pomimo, że japońska stajnia czeka na podium na torze Mugello już siedem lat! Czy Honda HRC zaskoczy w „świątyni prędkości?

Po raz ostatni na podium GP Włoch w barwach Hondy stanął Marc Marquez w 2019 roku! Hiszpan musiał wówczas uznać wyższość Danilo Petrucciego z fabrycznego Ducati. Przed rokiem japońska ekipa była daleka od walki w czołówce. Joan Mir wywalczył zaledwie pięć punktów za jedenaste miejsce w niedzielnym wyścigu. Luca Marini z kolei pauzował z powodu kontuzji, jakiej nabawił się podczas Suzuka 8 Hours.

Kliknij, aby pominąć reklamę

W trakcie weekendu o GP Katalonii JM36 wywalczył drugie miejsce w niedzielnej rywalizacji. I choć ostatecznie Mistrz Świata MotoGP z 2020 roku stracił podium przez karę czasową za niewłaściwe ciśnienie opon, to GP Włoch jedzie z dużą dozą optymizmu:

„Przyjeżdżamy do Włoch z wielką motywacją i pewnością siebie. Nasz weekend w Barcelonie zakończył się mocnym akcentem i chcę to kontynuować w trakcie weekendu w Mugello. To tor, który nie należy do naszych najmocniejszych, ale Honda zazwyczaj ma w Barcelonie problemy, więc myślę, że możemy być nieco optymistyczni” – podkreśla Joan Mir.

W ostatnich latach Circuit de Catalunya również nie należała do najmocniejszych punktów Hondy, a pomimo tego byli konkurencyjni. Stąd też Hiszpan zachowuje optymizmem przed wyścigiem na Mugello. Zaznacza jednak, że podstawą udanego występu będzie wysoka pozycja w kwalifikacjach:

Kliknij, aby pominąć reklamę

„Oczywiście, musimy wszystko poskładać do kupy, okrążenie po okrążeniu, dzień po dniu i obserwować sytuację w trakcie weekendu. Jestem jednak pewien swojej prędkości. Jak widzieliśmy podczas kilku ostatnich weekendów, silna pozycja startowa może mieć dla nas ogromne znaczenie” – dodał Mistrz Świata MotoGP z 2020 roku.

Luca Marini nie może doczekać się startu przed własną publicznością, tym bardziej że opuścił ubiegłoroczne GP Włoch z powodu kontuzji: Niestety, w zeszłym roku byłem w Mugello tylko jako widz, więc naprawdę nie mogę się doczekać tego roku. To naprawdę wyjątkowy wyścig dla każdego kierowcy, a jako Włoch bardzo cieszę się z weekendu spędzonego z kibicami – to jeden z tych naprawdę kultowych wyścigów w kalendarzu”.

Przyrodni brat Valentino Rossiego liczy, że mocne tempo w Katalonii zostanie przełożone na Mugello: Jako Honda, przybywamy do Włoch w dobrym nastroju po udanym weekendzie i pozytywnych poniedziałkowych testach. Dlatego też chcę od razu ruszyć do działania. Jak zawsze, piątkowe popołudnie może być najważniejszą sesją weekendu. Jest wiele do zrobienia i duży potencjał do pokazania”.

Źródło: speedweek.com

Kliknij, aby pominąć reklamę

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button