Home / Artykuły / Sensacje w MotoGP w erze 1000ccm. Część 1/3

Sensacje w MotoGP w erze 1000ccm. Część 1/3

Koronawirus paraliżuje imprezy sportowe na całym świecie. Pierwsze cztery rundy klasy królewskiej zostały odwołane bądź przełożone. Zawodnicy MotoGP najwcześniej wyjadą na tor w maju. Czy ujrzymy sensacyjne rozstrzygnięcia? Obyśmy mieli okazję szybko się przekonać! W oczekiwaniu na dalszy bieg wydarzeń, zapraszam na trzyczęściowy cykl artykułów poświęcony niespodziankom w MotoGP od czasu rozpoczęcia ery 1000ccm, czyli od 2012 roku.

CZĘŚĆ 1

Sensacyjny Samuraj

Grand Prix Walencji, kończące sezon 2012, było dość niezwykłym wyścigiem. Wszystko przez przesychający asfalt, podczas gdy zawodnicy stali już na polach startowych. Część z nich postanowiła założyć slicki, co okazało się najlepszym rozwiązaniem. Tak zrobił Katsuyuki Nakasuga, reprezentant fabrycznego zespołu Yamahy, zastępujący kontuzjowanego Bena Spiesa. Dla Japończyka był to zaledwie drugi start w owym sezonie, ale zachował zimną krew w trudnych warunkach, w przeciwieństwie do wielu etatowych motocyklistów.

Stefan Bradl, Cal Crutchlow, a także liderujący Jorge Lorenzo jechali przed Nakasugą, ale cała trójka wylądowała na deskach, dzięki czemu Japończyk finiszował na drugiej lokacie! Ta pozycja z całą pewnością dała sporo radości mechanikom regularnie obsługującym motocykl Spiesa, bowiem przez cały rok Amerykanin ani razu nie był w stanie znaleźć się w pierwszej trójce.

Drugie miejsce Nakasugi nie było jedyną niespodzianką tego dnia. Owszem, zwycięstwo Daniego Pedrosy trudno uznać za jakąkolwiek sensację, ale fakt, że dokonał tego startując z alei serwisowej brzmi niecodziennie. Ponadto, po raz pierwszy w historii podkategorii CRT, zawodnik reprezentujący ją prowadził w wyścigu. Dokonał tego Aleix Espargaro dzięki ustawieniu się do startu na deszczowych oponach i odważnej jeździe na pierwszych okrążeniach. Jednak to nie on, a Michele Pirro w barwach Gresini pobił rekord najlepszego rezultatu w ramach CRT, mijając linię mety na piątym miejscu.

Osiem dni Bradla

Stefan Bradl został mistrzem świata Moto2 w 2011 roku i w kolejnym sezonie zadebiutował w głównym cyklu. Pomimo solidnej szybkości, nie udało mu się wywalczyć miejsca na podium, wielokrotnie zaprzepaszczając dobre rezultaty przez wywrotki. Podczas treningów o Grand Prix Niemiec, zarówno Lorenzo jak i Pedrosa doznali kontuzji, które wykluczyły ich z wyścigu na torze Sachsenring, a także uniemożliwiły walkę o czołowe lokaty tydzień później.

Kliknij, aby pominąć reklamy

Niemiec nie omieszkał tego nie wykorzystać i przejechał popisowe pierwsze okrążenie przed własnymi kibiami. Po starcie wysunął się na drugie miejsce, a następnie wyprzedził Valentino Rossiego w dwunastce i objął prowadzenie. Wprawdzie nie był w stanie tego utrzymać, bowiem Marc Marquez, Rossi oraz Crutchlow zepchnęli go poza podium, ale wyrównał swoje najlepsze osiągnięcie w głównej klasie, kończąc wyścig na czwartym miejscu.

Za tydzień było jeszcze lepiej. Marquez dzielił i rządził na obiekcie Laguna Seca, ale wywrotka w kwalifikacjach dała iskierkę nadziei dla rywali. Bradl wykorzystał okazję i zdobył pierwsze pole position w swojej karierze. Następnie prowadził przez większość dystansu grand prix, korzystając z ewidentnej przewagi Hondy nad Yamahą podczas kalifornijskich zawodów. Ostatecznie musiał uznać wyższość Hiszpana, jednak ukończył zawody na pewnym drugim miejscu, zdobywając swoje pierwsze – i jak dotąd jedyne – podium w MotoGP.

Armagedon w Aragonii

Grand Prix Aragonii 2014 było 800-tnym wyścigiem w historii królewskiej klasy i z pewnością na długo zapisze się w pamięci kibiców. Najpierw Andrea Iannone i Rossi zaliczyli groźne wywrotki, potem Lorenzo, Marquez i Pedrosa tasowali się na czele stawki, a w końcówce pojawił się deszcz, który zafundował nielada dramaturgię.

To otworzyło drogę do sensacji. Aleix Espargaro zdecydował się na wczesny zjazd po motocykl przystosowany do jazdy na mokrej nawierzchni i został wynagrodzony za tę decyzję poprzez zdobycie pierwszego podium w swojej karierze. Na finiszu starł się jeszcze owiewkami z Calem Crutchlowem, jadącym w barwach czerwonego Ducati, mijając kreskę ułamki sekundy przed nim. Brytyjczyk poszedł w ślady Marco Melandriego i postanowił przedwcześnie zakończyć współpracę z marką w Bolonii, ale przynajmniej udało mu się stanąć na podium, czego nie dokonał temperamentny Włoch.

Australijska masakra

Rok po wielkim zamieszaniu z oponami, czarne złoto również odgrywało kluczową rolę. Mocna degradacja, czego doświadczył choćby Lorenzo, w połączeniu z tradycyjnymi niskimi temperaturami panującymi na Phillip Island w październiku, spowodowała wyścig pełen incydentów i dwa sensacyjne rezultaty.

Kliknij, aby pominąć reklamy

Prowadzący Marquez niespodziewanie upadł w MG, Crutchlow przewrócił się na ostatnim okrążeniu jadąc po pewne drugie miejsce, a Bradl i Iannone mało rozważnymi manewrami wyeliminowali siebie z dalszej rywalizacji, po drodze zmuszając Pedrosę oraz Aleixa Espargaro do wycofania się. Tak wysoka ilość nieukończeń w podkategorii fabrycznej (w 2014 był podział na podkategorię fabryczną i wolniejszą podkategorię Open) otworzyła drzwi dla innych zawodników, w tym reprezentantów Tech 3.

Pol Espargaro był blisko podium na Le Mans, kiedy pokonał go Alvaro Bautista, i ponownie musiał obejść się smakiem w Australii. Polyccio, znany z agresywnego stylu jazdy, przesadził na hamowaniu do zakrętu Hondy w końcówce rywalizacji i upadł. Pałeczkę przejął po nim Bradley Smith, który zachował spokój i po wywrotce rodaka Crutchlowa na ostatniej pętli awansował na mocno niespodziewane trzecie miejsce.

Podobną sensacją było piąte miejsce Hectora Barbery. Hiszpan rozpoczynał sezon na bardzo niekonkurencyjnym pakiecie Kawasaki, ale we wrześniu otrzymał do swojej dyspozycji Ducati GP14 ze standardową elektroniką. W zaledwie trzecim starcie na nowym sprzęcie, Barberix pokazał się z doskonałej strony i nie tylko skorzystał z upadków rywali, ale czystym tempem pokonał Bautistę.

AUTOR: Michał

komentarzy 7

  1. ja bym tego podium Aleixa w Aragonii nie uznał za sensacje Aleix przez cały praktycznie sezon prezentował równą wysoką forme

  2. Dzięki za artykuł. W tym nieciekawym czasie trochę relaksu i rozrywki z świata MotoGP zawsze mile widziane.

  3. Zgaduje że w następnych częściach będzie Miller Assen 2016 i P.Espargaro Valencia 2018.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
135 zapytań w 0,433 sek