Home / MotoGP / Hayden z pierwszego rzędu, Stoner tym razem piąty

Hayden z pierwszego rzędu, Stoner tym razem piąty

Sesja kwalifikacyjna na malezyjskim torze Sepang ułożyła się całkiem pomyślnie dla obu zawodników fabrycznej ekipy Ducati. Drugi raz w historii swych startów na bolońskiej maszynie Nicky Hayden ruszy do wyścigu z pierwszej linii, a jego team-partner musiał zadowolić się drugim rzędem.

Początek weekendu w wykonaniu Amerykanina nie zapowiadał tak dobrej jazdy w sesji kwalifikacyjnej. Zaledwie piętnasta lokata wywalczona w piątkowym treningu i jedenasta dzisiejszego poranka nie były dobrą wróżbą przed QP i samym wyścigiem. Po południu w Malezji Hayden jednak nie poddał się i na kilka minut przed końcem sesji wskoczył dość niespodziewanie na czoło tabeli czasów. Później wyprzedził go jedynie Jorge Lorenzo i to o równo 0.1sek – tyle właśnie zabrakło „Kentucky Kidowi” do wywalczenia swojego pierwszego w historii startów na Ducati Pole Position. Wyścigowe tempo Nicky’ego nie jest jednak najlepsze i raczej próżno spodziewać się, by walczył o podium, ale kto wie?

 

„To dla mnie trochę zaskakujące, nie spodziewałem się, że będę w pierwszym rzędzie. Do pierwszego miejsca zabrakło nam zaledwie jednej dziesiątej sekundy, ale nikt nie ma żalu – jesteśmy zadowoleni! Okrążenie było niezwykle dobre i nie sądzę, bym był w stanie wycisnąć więcej z siebie i motocykla, a ogólnie wykonaliśmy dobrą robotę. Wczoraj mieliśmy spore problemy, jednak dziś rano wróciliśmy do ustawień jeszcze z zimowych testów. Rano co prawda nie wypróbowałem ich w pełni, jednak powiedziałem moim chłopakom, by nie dokonywali większych zmian, bo komfortowo czułem się na maszynie i wiedziałem, że będę w stanie się poprawić. Raz jeszcze dziękuję mojej ekipie, ponieważ wszyscy wiedzą, że ciężko się jeździ w takich warunkach, ale także ciężko pracuje, więc tym bardziej wykonali świetną pracę,” stwierdził Mistrz Świata z sezonu 2006.

O ile 29’latek z Owensboro był w dobrym nastroju, o tyle tego samego nie można było powiedzieć po jego team-partnerze Casey’u Stonerze. Zwycięzca dwóch ostatnich wyścigów liczył na więcej aniżeli piąta lokata startowa, tym bardziej, że przecież w obu treningach wolnych plasował się w ścisłej czołówce. Australijczyk, podobnie jak szósty Valentino Rossi, na twardych oponach prezentował naprawdę niezłe tempo, jednakże na miękkich gumach Bridgestone miał spore problemy z przyczepnością. Czy jutro #27 uda się powtórzyć ubiegłoroczny sukces z Malezji i wygrać na tym obiekcie drugi raz z rzędu? Czy zaliczy hat-tricka notując trzecie zwycięstwo z rzędu w tym sezonie? Będzie z pewnością niezwykle ciężko…

 

„Jestem nieco zawiedziony tym, jak potoczyły się dzisiejsze kwalifikacje. Dokonaliśmy małego postępu przy wyścigowych ustawieniach na twardych oponach, bo chociaż nie wykonałem wielu okrążeń, byliśmy zadowoleni z wykonanej pracy, a ja komfortowo czułem się na motocyklu. Kiedy jednak założyłem miękką oponę by wykonać szybkie kółko, dobre odczucia maszyny automatycznie odeszły w zapomnienie. W ogóle nie miałem przyczepności z tyłu, a jednocześnie przód wciąż mocno się trzymał. Nie zdobyliśmy takiego czasu okrążenia jaki mogliśmy i na jaki zasłużyliśmy. Wiemy jednak, że nasze tempo jest lepsze od rytmu prezentowanego przez kilku chłopaków znajdujących się przed nami na starcie, więc zobaczymy, czy uda nam się nadrobić parę pozycji,” przyznał z kolei Mistrz Świata z sezonu 2007, obecnie trzeci w klasyfikacji generalnej.

AUTOR: nelka-23

Zainteresowana wszelkiego rodzaju sportami motorowymi, głównie MotoGP, WSBK oraz F1. Studentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Z portalem MOTOGP.PL związana od maja 2006 roku, od 2012 współpracująca z zespołem LCR Honda startującym w MotoGP.

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
23 zapytań w 0,698 sek