A. Marquez o swoim zwycięstwie: „To magia!”
Alex Marquez dość niespodziewanie okazał się najlepszy w dzisiejszym wyścigu o GP Hiszpanii. Jeszcze w zeszłym sezonie nie byłoby w tym nic złego, gdyż należał do ścisłej czołówki. W pierwszych trzech wyścigach kierowca Gresini Ducati był jednak daleki od optymalnej formy. AM73 przyznał, że jego wygrana jest „magiczna”.
Na pytanie, skąd wzięło się jego zwycięstwo, odpowiedział: „Co się stało? Dobre pytanie. Nie mam odpowiedzi. Myślę, że to jakaś magia Jerez. Od piątku leciałem. Szczerze mówiąc, nie wiem dlaczego. Musimy przeanalizować, co się stało w porównaniu z pierwszymi trzema wyścigami na początku sezonu”.
Do dzisiejszej rywalizacji Alex podszedł w jak najbardziej optymistyczny sposób, chcąc wydobyć to, co najlepsze, z GP26: „W każdym razie, sądzę że przezwyciężyłem problemy, myśląc tylko o pozytywnych rzeczach. Po prostu naciskałem razem z zespołem i Ducati na pokonanie problemów i skupiałem się tylko na pozytywnych rzeczach. Wyciągnąłem pozytywne rzeczy, których ten motocykl ma wiele, a których nie udało nam się ich wydobyć w pierwszych trzech wyścigach”.
Mimo, że młodszy z braci Marquezów należał do faworytów po dobrym piątku i sobocie, nie spodziewał się tak dobrego tempa: „To naprawdę nieoczekiwane. To prawda, że dzisiaj byliśmy z faworytami, którzy mieli lepsze tempo, ale plan był idealny”.
Kierowca satelicki Gresini Ducati tak opisał swój wyścig: „Kiedy zobaczyłem, że jestem drugi na pierwszym okrążeniu, powiedziałem: „Ok, macie wiele możliwości, musimy zaryzykować”. Postanowiłem wyprzedzić Marca i od tego momentu nie popełniać błędów, starając się utrzymać tempo, dokładnie takie samo, jakie miałem na piątkowych treningach. To był idealny plan. Potrafiłem naciskać w momentach, kiedy było to konieczne, i mieć przewagę, kiedy było to konieczne”.
30-latek podkreśla, że choć Ducati wprowadziło poprawki, które ustabilizowały motocykl na hamowaniach, nadal czuje podobne odczucia do tych, które miał przed długą przerwą. Dlatego też nie popada w hurraoptymizm. Przed rokiem Jerez de la Frontera bardzo dobrze „leżało” zarówno Ducati, jak i samemu Alexowi, który wygrał wówczas niedzielny wyścig. Hiszpan nadmienił, że liczy na dobrą pogodę w kolejnych rundach, gdyż na suchym torze czuje się najlepiej:
„Mamy wiele rzeczy do wypróbowania, wiele rzeczy do zobaczenia, zwłaszcza wskazówki, którymi należy się kierować. To tor, który lubię. To obiekt, na którym zawsze jestem blisko, więc ważne będzie, aby spróbować wszystkiego w naprawdę dobry sposób. Mam nadzieję na dobrą aurę (w kolejnych wyścigach – przyp. red.), stałą pogodę, zbliżoną do dzisiejszej temperatury” – stwierdził AM73.
Alex oczywiście liczy na powtórzenie wyników na torze Le Mans we Francji. Przed nim jednak masa danych do przeanalizowania: „To będzie naprawdę ważne, ale prawdą jest, że z bazą, którą mieliśmy dzisiaj, myślę że możemy walczyć w kolejnym wyścigu. Ale to prawda, że teraz musimy przeanalizować wszystko, co zrobiliśmy inaczej w ten weekend”.
Czy zwycięstwo Alexa Marqueza jest tylko „efektem toru Jerez”, czy powrotem do dawnej formy? Na te pytania będziemy mogli odpowiedzieć dopiero po najbliższych wyścigach. Już jutro testy, które mogą mieć ogromny wpływ na GP Francji i kolejne rundy.
Źródło: TNT Sports



