Aleix Espargaro ostro krytykuje obecny stan toru Circuit of the Americas, uznając, że obiekt jest bardzo niebezpieczny. Już od kilku wizyt w Teksasie, tor jest bardzo pofałdowany, mimo że nawierzchnia była już niedawno wyrównywana. Mimo to, w dwóch pierwszych sektorach wyboje dalej mają duży wpływ na jazdę.
„Super-niebezpieczny.” – ocenia tor COTA zawodnik Aprilii. „Nigdy nie jeździłem po takim torze. W ogóle nie jest to tor, na poziomie MotoGP. Nie sądzę, byśmy jeszcze w kolejnym roku mogli ścigać się w takich warunkach. Nie ma mowy. Jest super-wyboisty, zwłaszcza w wielu zakrętach, chociaż w zakrętach można sobie z tym poradzić. Zakręt #2 to katastrofa, ale jeśli stracisz przyczepność przedniego koła, to masz wtedy prędkość nie większa niż 120-130 km/h.”
„Ale jeśli na prostej musisz jechać na szóstym biegu, super-trudno jest w ogóle utrzymać otwartą manetkę gazu. Jest to bardzo niebezpieczne. Przejeżdżamy te miejsca pojedynczo. Nie chcę myśleć, co może się stać w wyścigu. To niebezpieczne. Tor nie jest na poziomie standardów MotoGP.” – dodał Hiszpan.
„Przyczepność nie jest najgorsza, jeździmy na torach, które mają niższy poziom przyczepności. Ale wyboje? Dajcie spokój, to nie motocross. Na tylnej prostej motocykl przy prędkości większej niż 300 km/h trzęsie się jak szalony. Jeśli ktoś by się tam przewrócił…” – skomentował Aleix Espargaro. Hiszpan uważa, że tor musi w końcu dostać zupełnie nową nawierzchnię. „Miejsce jest fantastyczne, ale muszą położyć nowy asfalt.”
Źródło: motorsport.com