Bagnaia: „Moja forma jest nie do zaakceptowania”

Francesco Bagnaia, podobnie jak na Mandalice, wyjeżdża z Phillip Island bez jakiejkolwiek zdobyczy punktowej! W sobotnim sprincie Włoch przeciął linię mety przedostatni, tracąc ponad pół minuty do zwycięzcy! W niedzielę fabryczny zawodnik Ducati, walcząc o dwunaste miejsce, zaliczył z kolei wywrotkę! Był Mistrz Świata MotoGP nie ukrywa, że jego forma jest absolutnie nie do zaakceptowania.

FB63, udzielając wywiadu stacji Sky, oznajmił że po fatalnym występie w sobotnim sprincie przeprowadził radykalną zmianę ustawień motocykla w trakcie rozgrzewki. Dzięki temu Włoch mógł bardziej naciskać, co przełożyło się na szybszą jazdę. Przez cały weekend 28-latek zmagał się jednak ze stabilnością swojego Ducati, co poskutkowało wywrotką: „Podczas rozgrzewki próbowaliśmy czegoś, co okazało się katastrofą. Nie dało się tak jechać! Poszliśmy więc w przeciwnym kierunku, wykorzystując zupełnie inne ustawienia w wyścigu. Pozytywnym aspektem był fakt, że mogłem bardziej naciskać. Byłem jednak na granicy możliwości”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Kontynuując wypowiedź, Włoch podkreślił, że „niestety nie mogę hamować i wchodzić w zakręty tak, jakbym tego chciał. Mogłem jednak bardziej naciskać (w porównaniu z sobotnim sprintem – przyp. red.), co pozwoliło mi się zbliżyć do innych”.

Pomimo wywrotku Pecco widzi nadzieję na dobry występ w GP Malezji z ustawieniami, jakie znalazł w rozgrzewce. Ma jednak świadomość, że Sepang to zupełnie inny obiekt: „Iskierka nadziei, że tak powiem, jest, w porównaniu z wczorajszym dniem i Indonezją. Nie wiem jednak, czy ta zmiana pomoże nam w Malezji, biorąc pod uwagę, że Sepang to specyficzny tor. Dziś po południu staraliśmy się znaleźć bardziej stabilny motocykl, kosztem lekkości i zwinności. Jazda była bardzo trudna, ale przynajmniej mogłem wchodzić w zakręty bez problemów, jakie miałem (przed zmianą ustawień – przyp. red.) w rozgrzewce”.

Bagnaia po raz kolejny daje do zrozumienia, że jego motocykl nie zmienił się od GP Japonii. Przypomnijmy, że Włoch zdominował weekend na torze Motegi. Tym bardziej jest zaskoczony faktem, jak słabo spisał się na Mandalice i Wyspie Filipa: „Motegi, dokąd przyjechaliśmy po dobrych testach w Misano, pokazało że jeśli będę w odpowiedniej formie, mogę dobrze się spisać. To, co wydarzyło się później, z mojego punktu widzenia, jest czymś niedopuszczalnym, wręcz nie do opisania. Startuję bowiem motocyklem, który teoretycznie wygrał poprzedni wyścig. Tu i w Indonezji nie potrafię nim jednak równie mocno cisnąć. Bardzo się męczyłem. Zawsze jedziesz na granicy możliwości, Tak samo było w ten weekend. Jednak nie przekładało się to na wynik. Zawsze daję z siebie sto procent – w Japonii dało to wygraną, tutaj dałoby co najwyżej miejsce pod koniec pierwszej dziesiątki. To bardzo trudny rok. Musze iść jednak dalej”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Pecco Bagnaia (274. pkt) utracił trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej MŚ MotoGP. Do Marco Bezzecchiego, który jest obecnie w kapitalnej formie, traci osiem punktów. Patrząc jednak na postawę obu Włochów, trudno jednak oczekiwać od Francesco nawiązania jakiejkolwiek walki z „Bezem”.

Źródło: speedweek.com

Powiązane artykuły

20 komentarzy

  1. Po ocenach, glosach widze tu mnóstwo obrońców Pecco wiec się pytam: „co tu bronić”? I drugie pytanie: „bedac szefem zespolu kontynuowalbys taka współpracę?”. Fakty sa dla niego bezlitosne. Jeżeli nic sie nie zmieni a na razie nie zanosi sie, kontrakt zostanie zerwany przed terminem. Na tym poziomie nikt nie będzie go nianczyl i patrzyl na to w nieskończoność. To sa zbyt duże pieniądze. Mysie, ze Ducati czeka juz tylko do przedsezonowych testów i pierwszych wyścigów w następnym roku. Decyzja zapadnie bardzo szybko. Albo się obroni albo wyleci. Gdyby nie byl Włochem i dwukrotnym mistrzem świata z takiej ekipy jak Ducati juz dawno by wyleciał.

      1. @caratdeul Przyjęli połamanego i na dnie Marqueza. Przyjęli skompromitowanego Vinalesa. Jezdzi Mir i Rins. Pecco sie nie skończył. Po prostu siadła mu glowa. To jest drugi, trzeci zawodnik w stawce. Jezeli nie udzwignie presji w Ducati to powinien sam jak najszybciej stamtad uciec i odbudowac sie gdzie indziej. I tak zamyka tyly wiec nie ma nic do stracenia a zejdzie z niego presja. Przez presje przegral tytul z Jorge w zeszym roku i presja zniszczyla go w tym sezonie. Poza tym jest jedna podstawowa zmienna wszystkich równań w MotoGP od kilku lat. Marc Marcuez. Mozna go lubic, można go nienawidzieć, ale najprawdopodobniej Quartraro, Mir, Pecco i Jorge zawdzięczają swoje tytuły tylko i wylacznie niedyspozycji MM. Mareczek tytul moze przegrać tylko sam ze sobą. W tej stawce nie ma zawodnika który moze mu podskoczyć. A on sam na pewno chcialby jezdzic w jednym zespole z bratem. I na pewno ma wystarczająco duzo do powiedzenia w tym sporcie, zeby to sie stało jezeli Pecco bedzie sie dalej podkładał. Tym bardziej, ze Alex broni sie wynikami. Jest stabilnym, idealnym Drugim. Jak kiedyś Pedrosa. Poza tym ten tandem gwarantuje bezpieczna, zdrowa atmosferę, team orders gdyby cos poszlo nie tak itp. Marc i Alex na tym poziomie na jakim sa obecnie i w jednym teamie to marzenie każdego dyrektora zespolu. Pewna potrojna korona. Ducati bardzo chciałoby mieć Włocha, ale skoro Włosi nie dojeżdżają to sie bierze to co jest. Co prawda obecnie z Wlochow jest MB ale nie wiadomo czy utrzyma formę a sam rok 2027 to jedna wielka niewiadoma dla wszystkich. Tabela moze sie wywrócić do góry nogami. Giganci w sporcie upadli juz nie raz.

  2. Rodacy jak w takim razie wytłumaczyć to co się stało w Japonii?! Pecco objechał wszystkich jak chciał. Wiadomo Marc już jechał bez ryzyka tylko po koronację, ale inni walczyli.
    Jak to się stało, że następny wyścig był taką katastrofą.

      1. @caratdeul Czego nie powiedzą to jest to blamaż dla takiego producenta. Przyznać, że na GP24 „skonfigurowanym” przez Pecco radzi sobie dużo lepiej niż na GP25 Gigiego nie mogą. Przyznać, że muszą korzystać z pomocy satelickiej ekipy i ich motocykli też wstyd. To jest multimilonowe korpo i każde słowo w mediach – może poza tymi od zawodników bezpośrednio po wyścigu – jest dosłownie obliczone.

        1. @mojzesz Jakie dużo lepiej? Pecco wygrał Japonię, ale w kolejnym wyścigu jeździł z czasami Moto 2, na tym samym motocyklu. To wina sprzętu, że nagle jest gorszy o 2 sekundy na okrążeniu?

          Jest olbrzymia różnica kiedy topowy zawodnik ma słaby okres i dojeżdża w drugiej piątce, a jest różnica kiedy jedzie kilka sekund za ostatnim.

          Gdyby motocykl był tak zły, to Pecco na początku sezonu nie byłby 3.
          Gdyby motocykl był tak zły to DiGia jeździły za Pecco.

          Serio, to olbrzymia różnica pomiędzy stracić formę i jechać w połowie stawki, a jechać na końcu ze stratą do Chantry. Zawodnicy z fizycznie uszkodzonymi motocyklami po wywrotce nie raz tracą mniej.

          Dodatkowo, według słów samego Włocha, co chwilę radykalnie zmienia ustawienia motocykla. To świadczy o kierowcy, a nie sprzęcie. Szuka pewności siebie w maszynie, a nie w sobie, a każdy kompetentny psycholog wytłumaczy, że pewność siebie budueje się w sobie, a nie na zewnątrz.

  3. Właśnie na tym polega różnica między Pecco, a Marcem. Marc jest do bólu ( często dosłownie ) analityczny. Co podkreślano jeszcze w Hondzie. Podobny jest Acosta. A Pecco raczej emocjonalnie nieanalityczny. Tak jak Maverick. To kwestie osobowości. I z takimi zawodnikami o wiele trudniej zespołowi znaleźć ustawienia motocykla. Bo nie do końca wiadomo co bardziej zawodzi – moto czy kierowca.

    1. @pro.anty.k Ale żeś wymyślił 🤦🏻‍♂️Pecco jest chyba najbardziej analityczny zawodnikiem w stawce po 93. Wielokrotnie to pokazywał. Z soboty na niedzielę zawsze potrafił wyciągnąć wnioski i naprawdę sporo się poprawić. Do tego trzeba sporej analizy. Zarządzaniem tempa w niedzielę i kontrolowaniu go ośmieszał wręcz 89.
      Widać ile on analizuje z mechanikami. Do tego był jednym z narzekających podczas pandemii, na brak telebimów.
      Widać też w rozmowach w pokoiku po wyścigach jak ogląda przebieg wyścigu i pyta się o techniczne sprawy rywali.

        1. @pro.anty.k Jak stracił czucie motocykl, to co ma analizować? Mass prawojazdy? Jeździłeś kiedyś w olbrzymi stresie, kiedy mięśnie są napięte? Wtedy nawet pole widzenia fizyczne jest mniejsze, a co dopiero odczucia. Jak masz sztywne mięśnie, to nie czujesz pracy maszyny, jedziesz nienaturalnie, nie masz odczuć. Nawet jeśli tylko trochę jest się usztywnionym, to w Moto GP tylko trochę potrafi być wywrotką, bo tam się na limicie jeździ.
          Nawet na tej stronie był niedawno news o tym jak Alex jeździ nienaturalnie spięty i przez to gorzej mu idzie.
          Jeśli Pecco jedzie cały czas mając w głowie poczucie, że coś jest nie tak z motocykle, to jak on ma się skupić na odczuciach i wycisnąć 100%, kiedy cały czas jest spięty i skupiony, że motocykl prowadzi się inaczej niż chce, zamiast na tym jak najlepiej się dostosować do tego jaki sprzęt ma?

          To naprawdę tak trudno zrozumieć jak psychika i spięcie mięśni odgrywa olbrzymią rolę, zawłaszcza kiedy jeździ się cały czas na granicy? Czemu zawodnicy wywalają się prowadząc wyścig, albo zapominają policzyć okrążenia? Czemu to dotyka częściej tych „wrażliwych emocjonalnie”?

          Poza tym Pecco nadal potrafi przeanalizowałam sprint, zmienić ustawieniach i w niedzielę się poprawić. Nawet w ten weekend to pokazał. Nie da się bardzie pokazać analitycznego podejścia.
          Pecco nie wie co się dzieje, bo nie szuka problemu w motocyklu, a nie w sobie, bo na kruche ego, które nie pozwala spojrzeć mu na własne wady w zdrowy sposób.

          1. @Witek Faktycznie- dwa lata analizował sprint. I w końcu raz wyszło – w Japonii. Ale masz rację – ma delikatną psyche i jest spięty. I w tej sytuacji nie daje rady. To nie sztuka być dobrym psychicznie i fizycznie w komfortowych warunkach. Sztuką jest radzić sobie z presją i osiągać wyniki. To dotyczy wielu dziedzin sportowych nawet na amatorskim poziomie. Ale po to jest zespół by to wspólnie ogarnąć. Kilka lat temu podobny problem miał Fabio Q. I dali radę mimo że M1 potrafi świętego wkur…ić .

        2. @pro.anty.k Sprintów nie ogarnia co fatalnie o nim świadczy. To znowu kwestia, że motocykl do sprintów nie jedzie idealnie jak by chciał, więc skupia się na tym i jedzie z blokadą.
          Zobacz jednak ile razy w tym sezonie i poprzednich, miał słaby sprint, a w niedzielę dominował/jechał dużo lepiej. To jest analiza.
          Mówisz że zespół powinien coś zrobić, ale to zawodnik musi chcieć i być otwarty na pracę psychologiczną. Nie każdy jest otwarty, a patrząc jak chętnie Pecco szuka wymówek w czynnikach zewnętrznych i ucieka od własnej odpowiedzialności, nawet kiedy ewidentnie coś zawali jak z jazdą po pijaku… Nawet w powyższej wypowiedzi, „moja firma”, nie „ja”. Aż szkoda że nie mówi, że to wina fizjoterapeuty, bo go źle do sezonu przygotował. W końcu na początku sezonu dobrze mu szło, więc wszystko przez formę fizyczną 😉

    1. @[email protected] Pecco jest jednym z moich ulubionych ale ciężko się jest z tym nie zgodzić. Czy jemu siadła psycha, czy to wina ducati – nie wiemy na co zwalać. Ale ducati nie przyzna się do błędów tylko wyrzuci go i będą szukali kolejną ofiarę do jeżdżenia z Marquezem, albo wrzucą tam Alexa. Stoner też nie miał dobrych opinii o zespole, więc na 100% to nie jest tylko i wyłącznie wina Pecco.

  4. myślę, że problemem jest jednak Ducati. Tylko popatrzmy na tabelę wszystkie Ducati w top 10, wygrane 90% wyścigów.. więc z punktu widzenie Ducati problemu nie ma.
    Sytuacja wygląda następująco : w tamtym roku mieliśmy 8x Ducati z czego 4x GP24 (Bagnaia, Bastianini, Morbidelli, Martin ) wszyscy jeżdżą dość podobnie i z każdego można było czerpać dane garściami. I Pecco to wykorzystywał w zeszłym roku i w 2023. Dla tego też początek sezonu był dla Pecco udany bo ustawienia z zeszłego roku ogólnie działały. Z biegiem sezony wprowadzono nowe zmiany i każdy zaczął kombinować i też Ducati musi szukać rozwiązań na 2026 rok. A Pecco w tych kombinacjach się rozjechał zresztą Diggia też… w pewnym momencie przecież Digia powiedział ze on musi się skupić na czytaniu danych Marca bo on jest najszybszy.. i skończyło się to słabo.. więc zamiast 4 danych mieliśmy Marca który otwarcie mówi że może jechać 3 sposobami przez daną sekcję bez straty czasu, Diggie który jeszcze mniej regularny niż Pecco i Pecco co z tego można wywnioskować?

Dodaj komentarz

Back to top button