Home / MotoGP / Estoril wita MotoGP prawdopodobnie po raz ostatni

Estoril wita MotoGP prawdopodobnie po raz ostatni

Zawodnicy Motocyklowych Mistrzostw Świata nie mają czasu na odpoczynek, bo ledwo co skończyli się ścigać w Hiszpanii, a już w ten weekend rywalizować będą na torze Estoril. Prawdopodobnie po raz ostatni jeździć będą w Portugalii, bo za rok zmagania na obiekcie położonym nieopodal Lizbony mogą zniknąć z kalendarza.

Ten portugalski obiekt posiada wszystko, czego do szczęścia zawodnikom potrzeba – długą prostą i szybki łuk na nią prowadzący, kilka zakrętów mocno obciążających opony, ostre hamowania i szykany pomiędzy nimi. To właśnie na Estoril spotkać można najwolniejszą szykanę w całym kalendarzu. Kierowcy Grand Prix z tym wszystkim, prawdopodobnie przez padającym przez trzy dni deszczu, zmierzą się już w ten weekend. Po zaledwie czterech dniach odpoczynku po zmaganiach w Jerez, przyjdzie im się ścigać o puchar Grand Prix Portugalii, a dzień później zawodnicy MotoGP testować będą na tym torze swoje motocykle.

Jako lider klasyfikacji generalnej oraz ten, który będzie mimo wszystko zawodnikiem do pokonania, jedzie do Estoril Jorge Lorenzo. To właśnie tu Hiszpan w 2008 roku sięgnął po swoje trzecie z rzędu w MotoGP Pole Position, a także po pierwszy triumf w klasie królewskiej już w zaledwie trzecim starcie. #99 zwyciężał tu także w dwóch kolejnych sezonach, a rok temu był drugi. Po rozpoczęciu obecnego cyklu zmagań od triumfu w Katarze i drugiej lokaty w Hiszpanii, w ten weekend „Por Fuera” jest głównym faworytem. Tego samego nie można powiedzieć o jego team-partnerze z ekipy Yamaha Factory Racing – Benie Spiesie. Amerykanin ma ostatnio spore problemy z wyczuciem przodu swojej M1-ki, a dwie pierwsze rundy sezonu kończył na jedenastym miejscu. To nie są lokaty, o której #11 chce walczyć, a w ten weekend powróci on na tor, na którym to ani razu w MotoGP nie dojechał do mety. W ten weekend „BigBen” zrobi wszystko, by nie być na mecie ostatnim z kierowców prototypowych.

Przeszkodzić Lorenzo w osiągnięciu celu  będą jednak chcieli dwaj zawodnicy Repsol Hondy. Po dwóch rundach w tabeli lepszy jest Casey Stoner, który to wygrał ostatni wyścig w Jerez, a w Katarze był trzeci. Dla Australijczyka tor w Portugalii jest jednak jedynym w tegorocznym kalendarzu, na którym nie triumfował on ani razu w swej karierze zawodnika MotoGP! W odniesieniu tego triumfu poważnie przeszkodzić mogą #1 nie tylko wciąż pojawiające się problemy z pompującym przedramieniem, ale też i jego team-partner Dani Pedrosa. To właśnie Hiszpan wygrał na torze Estoril w zaledwie kilkanaście dni po operacji, podczas której wyjęto mu z obojczyka tytanową płytkę! I chociaż w Jerez nie był w stanie on walczyć ze swoimi dwoma najgroźniejszymi rywalami, to jednak jest w dobrej dyspozycji i w niedzielę może mocno powalczyć.

Jedynym z pozytywnych zaskoczeń zimowych testów i dotychczasowych dwóch wyścigów pozostaje bez wątpienia Cal Crutchlow, który to sezon 2012 rozpoczął od dwukrotnie wywalczonej czwartej lokaty. I choć na Losail do podium zabrakło sporo, o tyle kilka dni temu w Hiszpanii przez sporą część dystansu deptał on po piętach, ostatecznie trzeciemu, Pedrosie. W ten weekend powalczy więc on na Estoril o swoje pierwsze w karierze MotoGP podium, ale chrapkę na pierwsze „pudło” na M1-ce ma też team-partner Brytyjczyka. Andrea Dovizioso radzi sobie na tej maszynie coraz lepiej, a rok temu zmagania w Porutgalii zakończył z czwartym miejscem. Jego zespołowy kolega z ekipy Monster Yamaha Tech3 był wówczas ósmy.

W ten weekend jednak na dobre finisze liczyć mogą obaj zawodnicy fabrycznej ekipy Ducati. Bo chociaż Desmosedici na których jeżdżą Valentino Rossi i Nicky Hayden nie są zbyt dobre, o tyle pomóc im może pogoda. Przez cały weekend ma padać, a w takich warunkach GP12 jest nieporównywalnie lepsze niż na suchej nawierzchni. Dodatkowo Włoch, który rok temu był na Estoril piąty, powalczy o to, by w końcu być na mecie najszybszym kierowcą producenta z Bolonii. Amerykanin wcale nie zamierza jednak odpuszczać, więc szykuje się ciekawa walka pomiędzy nimi. Na wyścig ekipa #46 użyła nowych ustawień, a on sam starał się zmienić styl jazdy i wydaje się, że może to być dla niego światełko w tunelu. Dodatkowo na poniedziałkowe próby mają oni dostać sporo nowych części od Ducati, które mają pomóc w tym, by w końcu i „The Doctor” i #69 powrócili do ścisłej czołówki.

Pomimo problemów podczas treningów wolnych, dwukrotnie w tegorocznych wyścigach lepiej spisuje się Alvaro Bautista. Nie wyczuwając idealnie swojej RC213V Hiszpan był w stanie wywalczyć dotychczas siódme i szóste miejsce, co może dobrze wróżyć. Rok temu jednak nie startował on w Portugalii z powodu złamania kości udowej, które to wówczas wciąż leczył. Szybki na swojej Hondzie, także w satelickiej specyfikacji, jest Stefan Bradl. Niemiec dobrze rozpoczął sezon i choć w Katarze pod koniec przegrał z wcześniej wspomnianym zawodnikiem San Carlo Honda Gresini i Haydenem, o tyle tego drugiego pokonał kilka dni temu w bezpośredniej walce. Kierowca ekipy LCR Honda MotoGP w tabeli jest ósmy, a rok temu to właśnie on triumfował tutaj w Moto2.

Podium wyścigu klasy MotoGP w Estoril w sezonie 2011

O ile całkiem nieźle radził sobie dotychczas Hector Barbera, o tyle tego samego nie można powiedzieć o Karelu Abrahamie. Hiszpan za punkt honoru postawił sobie przed sezonem to, by finiszować przed Rossim i choć na Losail, po nieco kontrowersyjnym manewrze, udało się, o tyle już w Hiszpanii przegrał z Włochem. Wydaje się też, że #8 z ekipy Pramac Racing czuje się coraz lepiej na swojej maszynie. Pecha dotychczas miał natomiast nasz południowy sąsiad z teamu Cardion AB Motoracing. W Katarze punktów pozbawiła go awaria jego Desmosedici, a kilka dni temu upadł on w wyścigu i chociaż wrócił do walki – był ostatni. Rok temu obaj też nie dojechali w Portugalii do mety – #17 wywrócił się na pierwszym, a „Barberix” na drugim kółku.

W Jerez łatwo nie mieli zawodnicy CRT, którym jazdę, bardziej niż kierowcom prototypowym, utrudniała zmienna pogoda. Póki co najlepszym z jeźdźców startujących na prototypowych podwoziach i seryjnych silnikach jest Aleix Espargaro, który jako jedyny punktował w obu tegorocznych rundach. Jego team-partner Randy de Puniet jechał natomiast w Jerez po dwunaste miejsce, ale problemy z pompą paliwa wyeliminowały go z walki dwa kółka przed metą. Nie dziwi, że Francuz w ten weekend chce pokazać się z jak najlepszej strony, podobnie jak jego hiszpański team-partner z zespołu Power Electronics Aspar.

Po wywalczeniu swoich pierwszych punktów w MotoGP, na dalszy postęp liczą dwaj zawodnicy rodem z Italii – Mattia Pasini i Danilo Petrucci. Zarówno kierowca Speed Master jeżdżący na ART jak i policjant z ekipy IodaRacing Project, używający podwozia Ioda i silnika z Aprilii RSV4, tak jak i pozostali zawodnicy CRT mogą mieć jednak w ten weekend spore problemy ze znalezieniem dobrych ustawień. Zmienna pogoda mocno utrudniła życie w Jerez, najlepszemu z „reszty” w Katarze – Colinowi Edwardsowi. Amerykanin ścigający się na Suterze z jednostką napędową BMW przez cały weekend miał problemy, a w niedzielę nie wywalczył ani jednego punktu.

Ponownie na postęp liczy także duet ekipy Avintia Blusens. W trakcie pierwszego tegorocznego wyścigu lepszym z nich był Yonny Hernandez, podczas gdy w ostatni weekend Ivan Silva. Kolumbijczyk miał w niedzielę problemy ze swoją maszyną na starcie, które ostatecznie po przejechaniu jednego okrążenia wyeliminowały go z walki w Jerez. W wyścigu Hiszpan natomiast korzystał nie tak jak dotychczas on i Kolumbijczyk z ramy FTR i jednostki napędowej z Kawasaki ZX-10R, ale z podwozia stworzonego przez Inmotec. Dzięki temu ekipa ta, jak sama twierdzi, może się lepiej rozwijać, a także porównywać osiągi na dwóch różnych ramach.

Pod sam koniec zmagań, tak jak i #14, musieli wycofać się w niedzielę Włoch Michele Pirro i powracający do MotoGP Brytyjczyk James Ellison. Zarówno zawodnik teamu San Carlo Honda Gresini używający podwozia FTR i silnika Hondy CBR1000RR, jak i ten reprezentujący na ART barwy Paul Bird Motorsport, nie wywalczyli jeszcze w tym sezonie punktów, ale liczą na odwrócenie fortuny w Portugalii.

Pierwsze treningi wolne już w piątek, a szczegółowy harmonogram nadchodzącej rundy przedstawiamy poniżej.

Zachęcamy też do typowania Grand Prix Portugalii w naszej Lidze Typerów. Typowania zarówno kwalifikacji jak i wyścigów w klasach Moto2 i MotoGP kończą się pięć minut przed startem danej sesji bądź niedzielnych zmagań.

 

Harmonogram rundy o Gran Prémio de Portugal Circuito Estoril:

Piątek, 4 maja
10:15-10:55 -> Moto3 trening wolny 1
11:10-11:55 -> MotoGP trening wolny 1
12:10-12:55 -> Moto2 trening wolny 1
14:15-14:55 -> Moto3 trening wolny 2
15:10-15:55 -> MotoGP trening wolny 2
16:10-16:55 -> Moto2 trening wolny 2

Sobota, 5 maja
10:15-10:55 -> Moto3 trening wolny 3
11:10-11:55 -> MotoGP trening wolny 3
12:10-12:55 -> Moto2 trening wolny 3
14:00-14:40 -> Moto3 trening kwalifikacyjny
14:55-15:55 -> MotoGP trening kwalifikacyjny
16:10-16:55 -> Moto2 trening kwalifikacyjny
 

Niedziela, 6 maja
10:00-10:20 -> Moto2 warm-up
10:30-10:50 -> MotoGP warm-up
11:00-11:20 -> Moto3 warm-up
12:25 -> Moto2 wyścig
14:00 -> MotoGP wyścig
15:30 -> Moto3 wyścig

AUTOR: nelka-23

Zainteresowana wszelkiego rodzaju sportami motorowymi, głównie MotoGP, WSBK oraz F1. Studentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Z portalem MOTOGP.PL związana od maja 2006 roku, od 2012 współpracująca z zespołem LCR Honda startującym w MotoGP.

komentarze 2

  1. Stoner w Katarze był trzeci,a nie drugi.

    //edit: thx

  2. Jeśli dobrze pamiętam to Stoner wygrał raz w Estoril, w 2005 roku jeszcze w 250-tkach. No chyba że tu jest mowa o tryumfach tylko w klasie MotoGP.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
124 zapytań w 0,336 sek