Home / MotoGP / Marquez i Acosta w LCR?

Marquez i Acosta w LCR?

Marc Marquez i Pedro Acosta w zespole LCR Lucio Cecchinellego? Takie rewelacje przedstawił magazyn Speedweek, który doszedł do informacji, wedle których zespół włoskiego motocyklisty miałby nawiązać współpracę z Red Bullem i KTM-em.

Austriacki zespół prowadzony przez Pita Beirera pierwotnie chciał wprowadzić do stawki juniorską ekipą Akiego Ajo z Moto2. W nim mieliby wówczas jeździć Marc Marquez oraz Pedro Acosta, obecny zawodnik Fina. Nie zgodził się na to jednak Carmelo Ezpeleta, szef Dorny, który pragnie zachować obecną ilość motocykli w stawce.

Kliknij, aby pominąć reklamy

Red Bull i KTM są jednak świadomi nacisków ze strony Acosty na awans do królewskiej klasy. Jeżeli nie spełnią tego warunku, obecny wicelider tabeli Moto2 może nawiązać współpracę z kimś innym. Zależy im również na Marquezie, który prawdopodobnie nie widzi już swojej dalszej przyszłości w Repsol Hondzie. Kontrakty obecnych zawodników, a więc Jacka Millera i Brada Bindera, obowiązują jednak do końca sezonu 2024. Teoretycznie w grę mogłoby wchodzić zastąpienie Augusto Fernandeza i kontuzjowanego Pola Espargaro. Pit Beirer i Herve Poncharal chcą jednak zachować lojalność wobec obecnych zawodników, dając im szansę wykazania także w kolejnym sezonie. Tym bardziej, że Augusto zalicza dopiero pierwszy sezon startów, natomiast Pol przebywa obecnie na rekonwalescencji.

W związku z tym obóz Red Bull KTM wyraża chęć nawiązania współpracy z LCR Luccio Cecchinellego. Ekipa ta stałaby się satelickim teamem austriackiej marki, dzięki czemu mogliby umieścić w niej obu Hiszpanów. Były włoski motocyklista jest jednak związany umową z Hondą do końca przyszłego roku. Ich współpraca trwa począwszy od 2006 roku i do tej pory układała się przyzwoicie. Wobec problemów z konkurencyjnością japońskich motocykli ewentualna zmiana obozu jest jednak jak najbardziej prawdopodobna. Austriacką markę z pomocą Red Bulla byłoby z kolei zapewne stać na wykupienie kontraktu z Hondą. Zatrudnienie utytułowanego Marqueza oraz wschodzącej gwiazdy Acosty może się również opłacić Cecchinellemu. Jest to bowiem rozwiązanie bardzo korzystnie z punktu widzenia marketingowego. Można też z góry założyć, że obaj szybko odwdzięczą się dobrymi wynikami. Tym bardziej, że Takaaki Nakagami od lat nie spełnia oczekiwań, natomiast Alex Rins bierze pod uwagę zmianę ekipę na fabryczną Yamahę. Ai Ogura nie jest z kolei gwarancją na lepsze jutro.

Jak ostatecznie zakończy się sezon ogórkowy MotoGP na sezon 2024? Ciężko powiedzieć, ale z pewnością możemy spodziewać się ciekawych rozwiązań.

Źródło: www.crash.net

Kliknij, aby pominąć reklamy

AUTOR: Mefisto

komentarzy 14

  1. Ciekawe co z tego wyjdzie.
    Co się stanie z projektem Idemitsu dla zawodników z Azji, gdyby LCR oddał jedno lub dwa miejsca KTM?
    Co ciekawe, to Pierer wspominał też ostatnio o problemach finansowych RNF – co nie powinno dziwić i że rozmawiają też z nimi.

    • Projekt Idemitsu od niestety lat leży i kwiczy. Podopiecznych, jak na lekarstwo. Kto od czasu Nakagamiego dostał się do klasy królewskiej? Póki co aspiruje tylko Ai Ogura. Średnio widzę Somkiata Chantrę. Poza Japończykami do MotoGP dostał się tylko Hafizh Shyahrin, który na kolana nie powalił. Od lat trzymają Takę, który jest bardzo sympatycznym gościem, ale od dawna nie powinien być etatowym zawodnikiem LCR. Poncharal tak na prawdę traci, bo ma ograniczone pole manewru w wyborze zawodników. Dla niego też pora na zmianę. :)

      • Swoją drogą nie wiem, co się tak Ezpeleta uparł, by nie wystawiać kolejnych motocykli. Zawsze to dodatkowe miejsca dla zawodników. Chyba pora wysłać go na emeryturę. Wiele dobrego dla sportu zrobił, ale też złego – centralizacja MŚ juniorów odbija się od lat czkawką w postaci dominacji hiszpańskiej.

        • Również do końca nie rozumiem czemu Ezpeleta nie chce kolejnego zespołu prywatnego.
          Wiadomo że Dorna dopłaca kilka milionów rocznie każdemu z zespołów satelickich – może nie ma ta to obecnie kasy? Tyle że KTM zarówno przez Pierera jak i Beirera mówił, że oni mogą sami opłacać kolejny zespół.
          W przypadku Idemitsu, to w obecnej sytuacji, gdzie Dorna zwiększą obecność MotoGp w Azji, to taki zespół – nawet jedno miejsce – jest potrzebny, nawet jeśli jego wyniki w Motogp nie powalają.

          Z jednej strony Dorną robi 350 różnych serii dla juniorów, po czym i tak do MotoGp trafiają włosi i hiszpanie bo dla pozostałych nacji nie ma miejsc.

          W międzyczasie ukazał wywiad z Lucio, że on miał z KTM tylko 1 rozmowę telefoniczną bez żadnych konkretów – nie wiem co o tym myśleć.
          Wypowiedział się też Pierer, że Marquez nie jest im zbyt potrzebny i nie bardzo pasuje im do filozofii projektu KTM w MotoGp – ciekawe:)

          • Mistrzostwa nadal są pod banderą FIM,inne serie również.Dorna jako firma partnerska zajmuję się stroną komercyjną mistrzostw,czyli jej głównym celem jest,aby gp zarabiało na siebie..także,widocznie coś sie im nie dodaje lub jakis mniejszy partner,ale wazny stawia weto.Obawiam się,że całej prawdy i tak dorna nie powie.W f1 Ferrari jeszcze w latach 90-tych miało tak silne lobby,ze oficjalnie miało prawa weta.Jak jest teraz nie wiadomo,bo im wieksze pieniądze sa na stole tym wszyscy mniej o tym z mediami rozmawiaja.Duży zarobek lubi ciszę-gangsterskie porzekadło,he.

  2. A może tak:
    Repsol Honda: Rins i Mir
    LCR Honda: M.Marquez i Acosta?

  3. Chyba powoli sypie się plan Dorny 6 fabryk po 2 teamy.
    Kto wie czy docelowo nie czeka nas podobna sytuacja jak np. w Moto3. W tym przypadku 8-10 zawodników Ducati, 8-10 zawodników KTM-a i może jakieś pojedyncze zespoły fabryczne Aprilii i Hondy.

    • Nic się nie sypie, mówi się że BMW, Triumph, MV Agusta i Kawasaki są zainteresowane startami w MotoGP

      • Nie uwierzę dopóki nie zobaczę, Kawasaki czy Triumph nie tak dawno nie było jeszcze zainteresowane… MV Agusta to raczej kolejny projekt KTM-a miałby być a’la „GasGas”

        • Kolega wyżej raczej bawi się w chciejstwo. Kawa od odejścia w 2008 (mówimy tu o fabrycznym zespole) jest mocno na NIE i prędzej uwierzę, że kiedyś Suzuki prędzej wróci niż oni. Czyli szansę na dziś równe 0%.

          MV Agusta to projekt mocno niepewny, gdzie w WSBK też się przejechali, a BMW i ich legendarne wychodzenie z każdej serii.. z takim tempem po 3-4 latach też by zwiali, gdyby weszli do MGP.

          Szczerze na horyzoncie bawiąc się w czarnowidztwo możemy się spodziewać, że Honda lub Yama po prostu wyciągnie wtyczkę, a KTM „rozszerzy” swoje zaangażowanie.

  4. Podobno MM i Rins łączeni są z Gresini Ducati
    Ciekawe bo jeżdzi tam Alex i jaki wpływ na to może mieć VR .

  5. Przepraszam – Mir ,nie Rins

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
168 zapytań w 2,282 sek