Home / MotoGP / Marquez pokazał zdjęcie RTG ręki po operacji

Marquez pokazał zdjęcie RTG ręki po operacji

Marc Marquez w mediach społecznościowych “pochwalił się” zdjęciem z prześwietlenia swojej złamanej prawej ręki, po zabiegu operacyjnym, po którym był w stanie wyjechać na tor w treningach przed GP Andaluzji. Ostatecznie Hiszpan zrezygnował jednak z udziału wyścigu, a na tor powróci zapewne podczas kolejnej rundy – już za tydzień w czeskim Brnie.

Marquez złamał prawą kość ramienia dosłownie kilka dni wcześniej, przewracając się w trakcie wyścigu o GP Hiszpanii, gdy w rękę z dużą siłą uderzył go jego własny motocykl. Po dwóch dniach, we wtorek przeszedł zabieg operacyjny – w rękę wstawiono płytkę tytanową. Już w czwartek lekarze dali mu zgodę na udział w weekendzie w GP Andaluzji.

Kliknij, aby pominąć reklamy

Na zdjęciu poza wspomnianą płytką i kośćmi, widać również wstawionych 12 śrub, które utrzymywały złamanie w stabilnym położeniu. Marc Marquez gdy wróci na tor, będzie musiał odrabiać straty z dwóch rund. Na razie ma już 50 punktów straty do Fabio Quartararo, który wygrał oba wyścigi w Jerez de la Frontera.

Kliknij, aby pominąć reklamy

AUTOR: Paweł Krupka

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL regularnie od 2009 roku.

komentarze 23

  1. I on z tym chciał jeździć?!? Kosmita..

  2. Auć, to na prawdę musiało bardzo boleć :-((

  3. Alex Rins “Doznał złamania prawego barku z przemieszczeniem w prawym ramieniu”, “Po dalszych badaniach, zdiagnozowano u Alexa złamanie (pęknięcie? – red.), przemieszczenie i uszkodzenie mięśnia w prawym ramieniu”. Ale cisza spokój, to “tylko” kontuzja jakich wiele. Marc Marquez “Potwierdzono, że doszło do złamania prawej kości ramiennej”, “Jest to całkowite złamanie, jednak bez przemieszczenia”, “…lekarze po udanym zabiegu stwierdzili, że z nerwami wszystko jest OK…” O matko bosko, kosmita, waryjot, szok i terror. To się nazywa mieć dobry PR.

    • To się nazywa być mistrzem świata i najpopularniejszym zawodnikiem w ostatnim czasie – im ktoś mniej popularny, tym potencjalnie jego kontuzja też będzie mniej popularna – nie widzisz zależności?

      PS to co napisałeś, nie jest prawidłowym opisem kontuzji Alexa Rinsa (jest bzdurą) – to było raczej zwichnięcie stawu barkowo-obojczykowego / zwichnięcie stawu ramiennego, z małym pęknięciem / złamaniem głowy kości ramiennej.
      Paweł przejechał translatorem błędny opis pewnie z crash.net, a tłumacz nie wie co to za kontuzja, i opisuje to jako przemieszczenie (bo de facto w sumie jest tam przemieszczenie, ale nie tak się to tłumaczy, ale to trzeba wiedzieć). Nie chce mi się szukać ostatniej diagnozy Alexa (możesz się postarać w ramach sprostowania), ale zapewniam Cię, że to co napisałeś nie miało miejsca. Krzyczysz zatem w zupełnie niewspółmierny sposób do tego co się stało.

      Zwichnięcia są wkurzające, ale akurat w porównaniu ze zwichnięciami w obrębie stawu kolanowego czy skokowego, to w sumie czasem ludzie nawet nie wiedzą, że coś im się “prawdziwego” stało.
      Poza tym, jakoś udało mu się pojechać, bez większych dramatów, osiągnął też całkiem niezły rezultat.
      Marquezowi się nie udało pojechać mimo szczerych chęci – czyli w sumie wynikowo, to u Marqueza było chyba gorzej.

      A wiedziałeś co się stało z Alexem Zanardim ostatnio?

      PS2 najlepszy PR to ma i miał Valentino Rossi…

      • “PS to co napisałeś, nie jest prawidłowym opisem kontuzji Alexa Rinsa (jest bzdurą) – to było raczej zwichnięcie stawu barkowo-obojczykowego / zwichnięcie stawu ramiennego, z małym pęknięciem / złamaniem głowy kości ramiennej.
        Paweł przejechał translatorem błędny opis pewnie z crash.net, a tłumacz nie wie co to za kontuzja, i opisuje to jako przemieszczenie (bo de facto w sumie jest tam przemieszczenie, ale nie tak się to tłumaczy, ale to trzeba wiedzieć).” To było to zwichnięcie, zwichnięcie z małym pęknięciem czy złamanie głowy kości ramiennej czy se facto z przemieszczeniem. Chłopie daj na luz. Rozumiem, że Paweł się myli, translator się myli/ nie wie, ale jest nasz forumowy “bałwan”, przepraszam, tzn. snowman ( tu się chyba translator nie pomylił), który oczywiście wie wszystko najlepiej bo widział zdjęcie na fejsbuku.

        • Liczy się nazwa własna – ale skoro chcemy tłumaczyć, to wytłumaczmy rzeczywistość – cieszymy się, ze cię mamy “Debilu k3”, (bo tu rzeczywistość nam dokładnie tłumaczy kim jesteś, i żaden tłumacz się nie jest w stanie tutaj wykoleić), który zawsze chrzani banialuki, i zawsze możemy liczyć, że zrobi z siebie idiotę. Jest się z kogo pośmiać. To zawsze ci wychodzi bezbłędnie.

          k3 pewnie od szczytu głupoty? czy to już ten poziom debilizmu, na który pracowałeś całe życie, czy idziesz po k1?

          • “…który zawsze chrzani banialuki, i zawsze możemy liczyć, że zrobi z siebie idiotę…”. No i znowu zonk, forumowy mędrcu, zazwyczaj w moich komentarzach zawarte są cytaty, bądź to z lokalnych artykułów, bądź z innych portali, nawet kilka razy zacytowałem twoje brednie, takze, jeżeli już musisz, idiotą nazywaj autora cytowanego fragmentu. Nie zgrywaj się na “eksperta od wszystkiego”, bo w dobie internetu łatwo powiedzieć “sprawdzam” i wtedy to Ty, ze swoimi niby szerokim horyzontem wychodzisz na błazna. PS “…Liczy się nazwa własna…” Ja Twoja rozszyfrowałem bezbłędnie, Ty niestety musisz poszperać jeszcze w internetach, dodam tylko, że nazwy szczytów to błedny trop. Cium

          • Boże, jaki ty jesteś głupi…
            Skoro masz pustogłowie, to bezrefleksyjnie kopiujesz i wklejasz – to akurat wiem, nie musisz potwierdzać.

            k3 – kretyn na 3 poziomie wtajemniczenia?

          • @snowman @k3 Trochę przekraczacie granice, jakie są dopuszczalne w dyskusji tutaj. Wyjaśnijcie to sobie w prywatnych wiadomościach najlepiej. Co do opisania rodzaju kontuzji, jest dużo racji w tym, że w tamtym momencie informacje dostępne w internecie były niejednoznaczne, a nie pomogło to, że nie mam wiedzy medycznej, i starałem się dopasować typ urazu do czegoś co uda mi się znaleźć. Cytowanie tamtego nie ma sensu, bo to już nieaktualne.

          • Spoko Paweł, ja to rozumiem. Nie zamierzam zniżać się do poziomu wyzywania kogoś epitetami, “debil, idiota czy głupi jesteś”. Po drugie jeżeli ktoś nie rozróżnia bezmyślnego kopiuj – wklej, od cytowania artykułów i wiadomości z portali internetowych to szkoda czasu z kimś takim na jakiekolwiek dyskusje. Pozdrawiam

          • Wiem Paweł, wstyd mi trochę, że schodzę na taki poziom dyskusji ( w tym przypadku na poziom 3), ale z drugiej strony, jak ktoś schodzi z drogi merytoryki (a tak mu odpisałem) na drogę inwektywy (samej w sobie), sam tam zaprasza, no to też pretensji mieć do siebie nie chcę (a może nie powinienem).
            Może następnym razem się zastanowi, czy naprawdę taki poziom rozmowy mu odpowiada.

            Co to Twojego tłumaczenia – to nie mam i nie miałem pretensji, i wiedziałem dokładnie z czego to wynika (na crash.net też źle to opisali, choć trochę inaczej zinterpretowałeś jeden wątek). Pierwszego dnia po publikacji Twojego wpisu chciałem Ci napisać o poprawieniu tego, że jest kilka rzeczy do zmiany, ale jak zwykle byłoby to odebrane, że się mądrzę i odpuściłem.
            Jak się okazuje, powinienem był się jednak odezwać.

  4. Markez pokazal ze jezdzi jak z dziecmi i wyścig to wyscig.
    Fabio moze sobie uciekać w stylu lorenzo ale na kazdym przyspieszeniu będzie tracic niestety do hondy i dlatego fabio nie zdobędzie tytułu mistrza. Powiem wiecej … nawet sie o niego nie otrze. Markez wpadnie zagojony i zgarnia wszystkie topki jak rok temu. Nie znosze marka ale takie są realia

  5. Niestety kontuzja barku zakończyła nie jedną karierę. Myślę że Rins będzie miał z tym problem .Oby nie.tu wiele zależy od soboty wydarzeń i rodzaju dodatkowych upadków itp. A skoro Marc już zgarnął tytuł to sezon zakończony. Niech jeszcze mędrcy dopiszą kogoś na drugie i trzecie miejsce bo byłoby wszystko jasne.

  6. Qrde, jak widzę takie akcje, do martwi mnie pęd do sukcesu. Młody koleś, a nafaszerowany żelastwem do granic absurdu. I to tylko po to, żeby wrócić na moto za tydzień, a najlepiej jutro.
    Klasyczne złamanie, młody pacjent, w normalnych warunkach samo się zrośnie w 3 miechy. A tak nafaszerowali go żelastwem ponad miarę. Rozpruli mu całe ramię żeby te śruby powkręcać, blachę wstawić. Mięśnie przeorane, no ale dzisiaj fajnie, pompki może robić, tylko po co. Odbije się to na zdrowiu za kilka lat.
    Jeszcze rozumiem, pierwsze mistrzostwo, finisz sezonu, ciśnienie bo to ostania szansa… Ale nie. Gość ma 8 tytułów, kilka lat jazdy przed nim, kasy dość. Moim zdaniem niepotrzebne i przesadzone.

  7. To jest zawodowiec, takie są realia sportów motorowych w szczególności motocyklowych,żużlowcy wyglądają jeszcze gorzej. A wy panowie zajmijcie się ping-pongiem.

    • To nie sa realia tylko glupota. Zlamie Ci reke i kazde robic pompki. Ciekawe jakim mestwem sie wykazesz. To czysta glupota. Koles poskrecany jna sruby jak silnik motocykla ktorym jezdzi, nabity lekami przeciwzapalnymi, przeciwbolowymi i przeciwstrzasowymi do granic mozliwosci, tyle, zeby swiadomosc zachowal. Takie rzeczy zdazaja sie tylko w filmach. Zlamana kosc u takiego mlodego, wysportowanego zbika zrasta sie w kilka tygodni. Kosc zaleje sie w 100% po nastepnych kilku tygodniach. Plytke i sruby wyjma mu dopiero po sezonie. Ktos kto mial zlamana konczyne wie, o czym mowa. Nie ma szans, zeby ja obciazac na swiezo. A co dopiero mowic o poteznych przeciazeniach, jakim poddawani sa zawodnicy podczas wyscigow. I nie chodzi tutaj o MM. To jest zagrozenie dla innych kierowcow. To maja byc zawody a nie zeznia. Wyscigi motocyklowe to niebezpieczny sport. Ale tu tez sa granice. Inaczej zamiast wyscigow zaczniemy ogladac wolna amerykanke. Wiem, ze wypadki wygladaja widowiskowo, ale jakos nie mam ochoty ogladac trupow podczas wyscigow. A to sie niestety zdaza co roku w tym sporcie.

      • Kojarzy ktoś kontuzje żużlowca Jasona Doyla miał pęknięte 2 kosci śródstopia prawej nogi (noga dzięki której żużlowych kontrolują motocykl). Jedzil z nie zaleczona kontuzja zdobył mistrza. Dobrze że MM pojechał na tzw ‘rozpoznanie terenu’ a nie na 100%

  8. A wy panowie to niby gdzie siedzicie? Jak ktoś napisze coś co jest faktem to jakieś ping- pongi biadolicie. Słabe to było.

  9. Faktem jest to, że to jest zawodowstwo, punktów nie zdobywa się siedząc na L4, taki jest współczesny sport motorowy. Tu sie glebi, wstaje , otrzepuje i jedzie dalej. Kto tak nie robi to zapisuje sie na balet.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
138 zapytań w 0,455 sek