Home / MotoGP / Rins nie widziałby się na niefabrycznym motocyklu

Rins nie widziałby się na niefabrycznym motocyklu

Alex Rins przyznał, że odejście Suzuki z MotoGP wywołało u niego lekką panikę. Hiszpan powiedział, że nie wyobrażał sobie iż musiałby skorzystać z niefabrycznego motocykla. #42 związał się umową z ekipą LCR Hondy, gdzie będzie kontynuował karierę w przyszłym roku, podpisując dwuletni kontrakt z japońską marką. Będzie miał do dyspozycji topowy sprzęt.

Rins rozmawiał z kilkowa zespołami – poza LCR także z KTM czy Gresini Ducati. „Z każdym rokiem trenuję coraz mocniej. I wiecie, byłem trochę wystraszony gdy Suzuki ogłosiło odejście, bo nie jestem już debiutantem. Starałem się znaleźć fabryczny motocykl, co na szczęście udało się zrobić. To przyjemność mieć kontrakt z oficjalną marką, z Hondą.” – powiedział.

„Z pewnością, gdybym podpisał umowę z Lucio (Cecchinello – szefem LCR), z niefabrycznym motocyklem, byłoby to OK: gdyby to była jedyna możliwość to bym ją przyjął. Ale jestem super zadowolony, ponieważ nie widzę siebie na niefabrycznej maszynie.” – dodał.

Kliknij, aby pominąć reklamy

„Pozwólcie mi to wyjaśnić: myślę, że mam już duże doświadczenie, wiele możliwości by poprawiać motocykl. Więc, kur.., nie mogę sobie wyobrazić siebie na nieoficjalnym motocyklu. Trudno to wytłumaczyć. Mieliśmy opcję z Ducati, także więcej opcji, ale Ducati nie mogłoby mi dać fabrycznego motocykla. W pełni to zrozumiałem i podziękowałem bo dawali mi tę szansę.” – skomentował Alex Rins. „Ale ostatecznie stanęło na Hondzie. Startowałem już z nimi w 2014 roku (w Moto3), z mniej więcej tymi samymi ludźmi którzy stali na czele projektu.”

Rins jest świadomy, jak kończyły się starty wielu topowych zawodników dla Hondy. Jorge Lorenzo czy Pol Espargaro nie poradzili sobie z wyzwaniami jakie stawia maszyna RC213V. „Szczerze, zadaję sobie te pytania. Jeśli popatrzy się w przeszłość, Lorenzo poszedł do Hondy i miał duże kłopoty. Pol pojechał kilka dobrych wyścigów, ale też mocno cierpi. Tak samo Alex Marquez, mimo że ma jakieś zdobyte miejsca na podium.”

„To znaczy, jestem bardzo podekscytowany dołączeniem do tego projektu. Z pewnością, nie myślę w sposób: „to trudny motocykl, więc zobaczymy co mogę zrobić”. Chcę po prostu jeździć i przystosować go do siebie, by osiągać dobre wyniki.” – przyznał.

Źródło: motorsport.com

Kliknij, aby pominąć reklamy

AUTOR: Paweł Krupka

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL regularnie od 2009 roku.

komentarze 4

  1. Mam dobre przeczucie jeżeli chodzi o Rinsa na hondzie.

  2. „…wielu topowych zawodników dla Hondy. Jorge Lorenzo czy Pol Espargaro….” Pol topowym zawodnikiem…. no nie wiem, nie wiem… Ja jakoś tego potencjału nie widziałem i nie widzę….
    Rinsowi życzę jak najlepiej bo lubię gościa i mu kibicuję ale wydaje mi się że jego styl jazdy bardziej pasuje do Yamahy albo Aprili… Obym się mylił….

  3. Motocykle Hondy wymagają chyba – co najmniej – lekko zwariowanych riderów. I Rins taki raczej jest. Alex M , Pol i Taakaki nie dawali rady bo to zawodnicy bardziej „soft” . Też liczę że mu się powiedzie. A Suzuki szkoda – chociażby za najbardziej spójną grafikę w stawce – moim zdaniem ;))))

    • Zastanow sie co ty gadasz. Raz pitolisz ze rins jest płynnym spokojnym zawodnikiem a raz ze to wariat … sam juz nie wiesz co piszesz ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
176 zapytań w 1,248 sek