Home / MotoGP / Konferencja prasowa przed GP Wielkiej Brytanii

Konferencja prasowa przed GP Wielkiej Brytanii

Tradycyjnie jak to ma miejsce przed każdą rundą Grand Prix, tak i wczoraj pięciu zawodników wzięło udział w konferencji prasowej. Brytyjczycy z kolei udali się do Londynu na specjalnie zorganizowane dla nich spotkanie.

Tegoroczny weekend będzie oTradycyjnie jak to ma miejsce przed każdą rundą Grand Prix, tak i wczoraj pięciu zawodników wzięło udział w konferencji prasowej. Brytyjczycy z kolei udali się do Londynu na specjalnie zorganizowane dla nich spotkanie.

Tegoroczny weekend będzie ostatnim na Donington Park, zanim GP Wielkiej Brytanii przeniesie się na Silverstone. Wielu zawodników ubolewa nad tą zmianą, jednak nic nie są w stanie na ten fakt poradzić. Miejmy jednak nadzieję, że na „do widzenia” kierowcy klasy królewskiej zafundują nam nie lada emocje, podobne jak w Katalonii czy Niemczech.

Rossi: Pogoda może pokrzyżować szyki
Najbardziej utytułowany zawodnik klasy MotoGP na torze Donington Park — Valentino Rossi sądzi, że pogoda może nieco pokrzyżować szyki kierowcom w ten weekend. Nie tylko Włoch sądzi, że przeniesienie GP na Silverstone będzie ogromną stratą. #46 wiąże z tym obiektem wiele miłych wspomnień, jak chociażby pierwsze zwycięstwo w klasie królewskiej w 2000 roku, czy walka na ostatnim okrążeniu o drugie miejsce z Lorisem Capirossim i Marco Melandrim w sezonie 2006. „Nie wygrałem tu od 2005 roku, również dlatego, że przez dwa ostatnie lata Casey był bardzo silny. W ostatnim sezonie byłem sfrustrowany, bowiem byłem drugi za Stonerem i nie miałem żadnych szans na nawiązanie walki, więc w tym roku postaramy się wygrać,” stwierdził lider tabeli generalnej. Jak mówi „The Doctor”, na tymże torze przyczepność nie należy do najlepszych, dlatego też jeśli w niedzielę miałoby padać — dobrze by było wcześniej przejechać nieco kilometrów na suchej nawierzchni. Na konferencji zapytano 30’latka z Urbino, co sądzi o obecnej sytuacji w mistrzostwach i o tym, dlaczego w „generalce” jest tak ciasno. „Wpływ na tą sytuację miało wprowadzenie jednego dostawcy opon. Czasami do walki włączą się też inni zawodnicy, jednak zwykle bitwy toczą się pomiędzy czołową czwórką tabeli, która jest w dobrej formie i ma najlepsze motocykle w stawce. Jeden błąd mój czy Jorge, a Stoner, który zawsze dojeżdża do mety, będzie zaraz za nami,” dodał obrońca tytułu Mistrzowskiego, który ma także bardzo wielu brytyjskich fanów, co jak sam wyjaśnia jest spowodowane tym, iż „przez siedem lat mieszkałem w Londynie, dokładnie w tym samym czasie, kiedy w stawce nie było żadnego Brytyjczyka.”

Stoner: Te dolegliwości są frustrujące
Australijczyk nie ukrywa, że ostatnie problemy zdrowotne frustrowały go, bo przez to nie mógł skutecznie walczyć o zwycięstwa. Tajemnicza choroba w końcu została zdiagnozowana i jak ustalili amerykańscy lekarze, problemy, które trapiły jeszcze niedawno Casey’a Stonera to lekki nieżyt żołądka i nieznaczna anemia. „Jestem bardziej sfrustrowany niż zwykle. Kłopoty pojawiły się wówczas, gdy znaleźliśmy kilka rozwiązań w motocyklu, które zdecydowanie poprawiły kilka rzeczy,” stwierdził #27, który wygrał dwa z pięciu pierwszych tegorocznych wyścigów. Przyznał on, że ostatnia runda na torze Sachsenring dostarczyła mu więcej zabawy, bowiem przez prawie cały dystans mógł się jej przyglądać z bliska, a nie widzieć gdzieś w oddali czołówkę. Zawodnik Ducati Marlboro twierdzi, iż jeśli w ten weekend warunki będą podobne do tych w Niemczech, kto wie, czy nie będzie walczył o powtórzenie wyników z Donington Park z dwóch ostatnich sezonów, kiedy to nie dał rywalom szans. Póki co Casey jest trzeci w tabeli generalnej, a do prowadzącego Rossi’ego traci 28 punktów.

Elias: Nie wiem, gdzie i czy będę jeździł w 2010
Po wywalczeniu dwóch szóstych miejsc, Toni Elias przyznał, że nie wie, czy w ogóle w przyszłym roku pojawi się w stawce MotoGP. „Frustrujące było, gdy dawałem z siebie sto dwadzieścia procent, a i tak byłem dziewiąty czy dziesiąty, albo miałem awarie,” stwierdził Hiszpan nawiązując do pierwszej połowy sezonu w jego wykonaniu. Po poprawie wyników, na które wpłynęły pozytywne rezultaty testów w Barcelonie, #24 liczy, że uda mu się pozostać w klasie królewskiej. Nie jest jednak tajemnicą, że jego fabryczną Hondę RC 212V dostanie w przyszłym roku Marco Simoncelli. Elias wciąż ma szansę na drugie miejsce w zespole San Carlo Honda Gresini, ale na to z kolei czai się Marco Melandri. Teraz jednak pojawiły się pogłoski, jakoby Toni mógł ścigać się w ekipie… Jorge Martineza. W przyszłym roku „Aspar” w klasie MotoGP wystawi zespół, a zawodnik ścigać się będzie na Ducati. Jeśli na Desmosedici w tej prywatnej ekipie nie zdecyduje się jeździć Alvaro Bautista, czego oczekuje Martinez, ale #19 nie jest zainteresowany jazdą na bolońskiej maszynie — po wynikach notowanych rok temu przez Melandri’ego i na początku roku przez Haydena — trudno się temu dziwić, na miejsce to może wskoczyć właśnie #24. W ubiegłym sezonie jeżdżąc na Ducati, gdy Hiszpan do swej dyspozycji dostał nowe części, dwukrotnie był w stanie stanąć na podium. Może więc jednak ten 26’latek z Manresy pojawi się na starcie sezonu 2010?

Melandri: To nic pewnego
Plotki o jego powrocie do ekipy Fausto Gresini’ego pojawiły się już dawno, jednak sam zainteresowany zaprzecza. Marco Melandri, obecny zawodnik zespołu Hayate Racing, który to powstał na gruzach Kawasaki, stwierdził podczas wczorajszej konferencji prasowej, że jest w kontaktach z kilkoma zespołami. „Zieloni” zapewne plują sobie teraz w brodę, bowiem wyniki, jakie uzyskuje #33 na ZX-RR przerosły oczekiwania. „Spytałem pana Yodę [szefa zespołu — przyp. autora], co stanie się z Kawasaki w przyszłym roku i nie wygląda to na fajną sytuację. Choć wyniki są naprawdę niezłe, wszystko wskazuje na to, że po tym sezonie się wycofają. Mnie to smuci, bowiem sądzę, że maszyna ma dobre podstawy. Jeśli popracować trochę nad nią, można by rozwinąć motocykl w dobrym kierunku. Nie mówię, że by się na nim wygrywało, ale regularne finisze w czołowej piątce byłyby możliwe,” stwierdził Marco, który od marca nie otrzymuje od producenta z Akashi żadnych nowych części. Z pewnością panowie z Kawasaki pluli sobie w brodę, kiedy przy sprzyjających warunkach w Le Mans, Melandri finiszował na podium! Jak już wcześniej wspominaliśmy, Włoch jest zaskoczony swą obecną pozycją w tabeli generalnej, o czym nie omieszkał wspomnieć na konferencji. „Gdyby przed sezonem ktoś powiedział mi, że będę w połowie zmagań szósty w tabeli, przed jednym zawodnikiem HRC i jednym jeżdżącym na fabrycznym Ducati, nie uwierzyłbym. To dla mnie jak sen!” 26’latek z Ravenny przyznał, że nie podpisał jeszcze z Hondą żadnego kontraktu. Jak sam mówił — wszyscy ciągle o tym wspominają, ale on sam ma nadzieje, że w Brnie usłyszy dobre wiadomości. Póki co #33 wciąż prowadzi rozmowy z różnymi ekipami i stwierdza jedno — jestem wolny. „Chciałbym być pewny startów w przyszłym roku, ale teraz nic nie wiem. Jestem szczęśliwy i to o wiele bardziej, niż w zeszłym sezonie.”

Toseland: Jeśli przejadę przez pierwszy zakręt, będzie postęp
Po mocnym rozczarowaniu na Donington Park w ubiegłym roku, Brytyjczyk liczy, że tym razem będzie lepiej. Zresztą gorzej niż upadek w pierwszym zakręcie i ostateczny finisz na siedemnastej pozycji, już chyba być nie może. „Jeśli przejadę przez pierwszy zakręt, to już będzie postęp,” żartował #52, który w ostatni weekend w Niemczech był dziesiąty, a jego najlepszy tegoroczny rezultat to szósta pozycja w Holandii. Póki co James Toseland w klasyfikacji generalnej jest dopiero czternasty, a na swym koncie ma czterdzieści pięć punktów. „Wiem, że ten rok może być nieco frustrujący dla fanów, którzy z pewnością nie do końca rozumieją, co dzieje się poza boksem. Zawsze jednak mnie dopingowali i świetnie będzie zobaczyć ich wszystkich podczas ostatniej wizyty na Donington. Tutaj mam potencjał na dobry wynik,” dodał „Pianista”. Ten młodszy z zawodników zespołu Monster Yamaha Tech3 pojawił się wczoraj, wraz z trzema brytyjskimi kierowcami klasy 125cc, na specjalnie zorganizowanej konferencji w Londynie. „Słyszałem, że w ten weekend pogoda ma być bardziej jednolita, co będzie lepsze dla kibiców, jeźdźców i w ogóle wszystkich zainteresowanych. Naprawdę czekam na ten wyścig, nie mogę się doczekać jego startu, bowiem mieliśmy nieco mieszane wyniki w tym sezonie. Ta niekonsekwencja była frustrująca i dla mnie i wszystkich, którzy mnie wspierali, ale mamy potencjał na bardzo dobry wynik,” stwierdził wówczas „JT”.

Pierwszy wolny trening klasy MotoGP już o godzinie 14:55, a na swej antenie pokaże go stacja SportKlub. Na relację z tejże sesji zapraszamy z kolei na strony naszego serwisu.

AUTOR: nelka-23

Zainteresowana wszelkiego rodzaju sportami motorowymi, głównie MotoGP, WSBK oraz F1. Studentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Z portalem MOTOGP.PL związana od maja 2006 roku, od 2012 współpracująca z zespołem LCR Honda startującym w MotoGP.

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
15 zapytań w 0,721 sek