Zobacz ofertę sklepu LOMOTO
Home / MotoGP / Marquez: Gdyby nie te pięć upadków, przewróciłbym się dziś

Marquez: Gdyby nie te pięć upadków, przewróciłbym się dziś

Marc Marquez tryskał optymizmem po niedzielnym wyścigu o GP Katalonii, i to mimo braku zwycięstwa. Hiszpan miał koszmarny, naznaczony licznymi incydentami weekend. Z nawierzchnią zapoznawał się aż pięć razy, a dodatkowo kuriozalnym wydarzeniem było potknięcie się o maszynę startową motocykla w alei serwisowej. Marquez zaczął wątpić, że to może być dobry weekend, ale na szczęście ekipa Repsol Hondy okazała swoje olbrzymie wsparcie.

„To był dla nas bardzo trudny weekend, zwłaszcza jeśli chodzi o nastawienie przed wyścigiem. Po tylu wypadkach nie było łatwo. Ciężko było nawet zasnąć, ale powiedziałem sobie: „w porządku, to będzie dla nas dobry dzień.” A potem wyszedłem z garażu i znowu się przewróciłem!” – śmiał się Marquez po zakończeniu GP Katalonii, który przegrał tylko z Andreą Dovizioso.

„Ten moment w alei serwisowej… Jak to zobaczyłem to pomyślałem „Wow, co za głupek”… Nie dostrzegłem tego. Byłem skupiony na wyjeździe na tor… i na torze upadłem ponownie! Zacząłem myśleć: „Co się dzieje? Może lepiej jak pójdę do domu…” Ale zespół przekonał mnie, że to wciąż ten sam Marc, tak jak to było w Austin w zeszłym roku.” – skomentował.

Kliknij, aby pominąć reklamę

„Nie poddałem się więc i naciskałem. Na starcie mieliśmy duże zderzenie z (Danilo) Petruccim i ponownie pomyślałem sobie: „co się dzieje?” Myślałem, że w niedzielę facetem, którego będzie trzeba pokonać, będzie mój partner z zespołowy (Dani Pedrosa), ale kiedy zobaczyłem za swoimi plecami Doviego, widziałem że muszę z nim pozostać.” – ciągnął dalej Marquez. Faktycznie, Dovizioso bez większych kłopotów objechał Hondy.

„To co traciliśmy na prostych nie mogliśmy odzyskać w zakrętach, więc zdecydowałem się pozostać na drugiej pozycji i dowieźć to miejsce do mety. Dzisiaj celem było zwycięstwo i przyjeżdżałem tu mówiąc sobie: „W ten weekend chcę podjąć ryzyko”, ale w wyścigu powiedziałem: „Jest OK”. Myślę, że gdybym tak często nie upadał wczoraj, to mógłbym przewrócić się dziś.” – zakończył Marc Marquez.

Kliknij, aby pominąć reklamę

AUTOR: sdnowy

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL pisze regularnie od 2009 roku.

komentarze 2

  1. No i git zgarnie jeszcze tylko tytul w tym roku i pozamiatane obecnie jeden z moze czterech ktorzy zasluguja na tytul.

  2. Jak w tamtym sezonie zaskoczył mnie swoim „nowym” wizerunkiem, postawą i przyjętą taktyką tak w tym sezonie dalej nie przestaje to robić.
    Gość co ma dystans do siebie, publicznie robiąc sobie jaja z samego siebie hehe. A i zauważyłem że jest niesamowicie skupiony na robocie, czy to w boksie garażowym czy na linii start/meta.

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
90 zapytań w 0,960 sek