Home / MotoGP / Suzuki i Kawasaki szukają ulepszeń silnika

Suzuki i Kawasaki szukają ulepszeń silnika

Szybkościowy toru w Mugello boleśnie pokazał niedobory w mocy i poziomu rozwoju silnika w maszynach Suzuki i Kawasaki. Mimo wszystko Shinya Nakano zakwalifikował się na swojej Ninji na świetnym piątym miejscu. Podczas wyścigu w pierwszym zakręcie był trzeSzybkościowy toru w Mugello boleśnie pokazał niedobory w mocy i poziomu rozwoju silnika w maszynach Suzuki i Kawasaki. Mimo wszystko Shinya Nakano zakwalifikował się na swojej Ninji na świetnym piątym miejscu. Podczas wyścigu w pierwszym zakręcie był trzeci. Niestety później działo się tylko gorzej i był wyprzedzany przez swoich przeciwników.

„To był mój najlepszy start. Z piątego miejsca już w pierwszym zakręcie awansowałem na trzecią pozycję. Niestety maszyna nie pozwoliła mi utrzymać się grupy prowadzącej — po prostu wyprzedzali mnie na prostych. Nie mogłem nic zrobić.” — mówi sympatyczny Japończyk.

Po tym jak prowadząca grupa odjechała kierowcy Kawasaki, dogoniła go druga grupa zawodników.

„To samo działo się podczas jazdy z druga grupą: radziłem sobie na zakrętach, ale na prostych odjeżdżali mi coraz to dalej. Co najważniejsze nie miałem żadnych problemów z motocyklem czy oponami, po prostu brakowało mi mocy. Jechałem na maksimum swoich możliwości, ale naprawdę nie mogłem nic poradzić.”

Team Kawasaki jest jednak dobrej myśli. Ulepszanie motocykla ciągle trwa, cała ekipa skoncentrowała się na poprawieniu charakterystyki przebiegu krzywej mocy w górnym zakresie mocy.

W tym czasie kierowca Suzuki — John Hopkins — nie miał łatwiejszego życia. Mimo, że wyprzedził na ostatnim kółku Shinya’e, jego motocykl nie sprawował się dużo lepiej. I w tym wypadku rozchodzi się o moc.

“Może nasze wyniki nie wyglądają spektakularnie, ale szczerze mówiąc nie jestem zawiedziony. Istotnie zostaliśmy pokonani przez Valentino, maszyny ze stajni Ducati i grupkę Hond, ale w takim wyścigu jak ten, gdzie potrzeba naprawdę dużo mocy, nasze wyniki nie były takie złe.” — mówi optymistycznie manager teamu Rizla Suzuki Paul Denning.

„Specyfikacja motocykla w porównaniu z maszyną z 2005 roku poszła dużo do przodu, ale nadal nie jest to dla nas satysfakcjonujące. Jednak ciężka praca pozwala nam patrzeć z optymizmem w stronę wyścigów w Barcelonie.”

Trochę liczb: Hooper podczas weekendu w Mugello jechał z maksymalną prędkością 330.8 km/h. Randy De Puniet był najszybszym kierowcą Kawasaki (324.3 km/h). Casey Stoner wykrzesał jednak z swojej Hondy 334.0 km/h.

Trzeba zaznaczyć, że John Hopkins wykręcił ósmy czas, tracąc 0.98 sekundy do Marco Melandriego.

Jakby nie patrząc obydwa team’y ciężko pracują nad tym by się rozwijać i nie zostawać w tyle. Mają oni dobrych zawodników i jeżeli postępy pójdą w dobrą stronę to można liczyć na coraz to lepsze pozycje. Oczywiście póki co nie są to pretendenci do tytułu Mistrza Świata, ale w niedalekiej przyszłości … kto wie. Przede wszystkim liczy się fakt, że pracują oni z całych sił i za to należy się im szacunek i uznanie.

AUTOR: Redakcja

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
33 zapytań w 0,672 sek